Konsole


W tym tekście mam zamiar napisać kilka słów o tym, co ja myślę o konsolach. Uprzedzam jednak, że jest to zdanie komputerowca z krwi i kości, a jedyną konsolą, jaką posiadałem był NES :). Jednak zdarzało mi się giercować na różnych konsolkach, a poza tym oglądam sporo TV o grach (Hyper, i zagraniczne: Game Network i NBC Giga, kiedyś jeszcze Game One), więc w miarę orientuję się, co dzieje się w świecie konsolek i jakie gry pojawiły się albo pojawią się w najbliższym czasie. To by było na tyle wyjaśnień :), aha zaznaczę jeszcze tylko, że nie będzie to kolejny tekst z serii Konsole vs PC, bo te teksty (przynajmniej dla mnie) nie mają większego sensu, bo każdy gra, na czym mu pasuje.

Szczerze powiedziawszy, to zazdroszczę Wam konsolowcom ;). Konsola to wspaniała sprawa, grę można kupić bez najmniejszego zastanawiania się nad wymaganiami. Przychodzicie do domu załączacie konsole, wkładacie płytkę i znowu łatwo i gładko. Bez żadnych instalek, konfigów, setek przekleństw, że sterowniki karty graficznej za stare itd.

Gdy uruchomicie giereczkę, zasiadacie w wygodnym fotelu z padem w ręku. Wszystko poprzez menu, grę i inne rzeczy obsługujecie poprzez pad. Nie musicie, co chwilę sięgać, to do myszki, to do klawiatury. Nie musicie łamać palców wykonując triki, czy inne czynności podczas gry. Nie ma walki z rozległą kalwiszologią i niewygodnym sterowaniem. Heh..., szkoda że Windowsa padem nie można obsłużyć, bo bym sobie kupił ;)).

Co miesiąc na wszystkie konsole wychodzi bardzo duża liczba dobrych i bardzo dobrych tytułów, a my użytkownicy PCtów musimy zadowolić się ochłapami (czyt. Konwersjami) i ogromną liczbą głupkowatych i dennych gier pokroju Maluch Racera, albo innych Wysp Miłości ;). I cóż z tego, że na PC można zrobić save w dowolnej chwili? Przez to tylko gry stają się nudne i gracz zaczyna sejwować, co kilka sekund, dzięki czemu przechodzi grę bez nawet najdrobniejszego zadrapania [Święta prawda, ale większość PiCkerów nie potrafi tego zrozumieć - LOV]. Gdy nasz heros oberwie od razu quick load, a na konsoli, walka do końca, byle do save pointa.

Wracając do tytułów. Na PC nigdy nie ukażą się takie znakomitości, jak DOA Voleyball, czy Outlaw Voleyball. Gdy po raz pierwszy zobaczyłem jak pięknie animowane są panie z OV, szczęka wręcz opadła mi na podłogę i długo nie mogłem jej podnieść. Inna sprawa do ilość sportówek, tak dla przykładu my mamy serię FIFA, a na konsolach (różnych, ale jednak) jest kilka dobrych piłek kopanych na czele z Pro Evolution Soccer (Nie grałem, ale ponoć najlepsza, gdy będę przy kasie kupię w ciemno, gdyż PES3 będzie też na PC). Gry sportowe na kompa to niestety tylko EA Sports, a na konsolach mamy kilka gier z literkami NBA i NHL, i wszystkie prezentują przyzwoity poziom. Jest też dużo gierek o sporach extremalnych, można pośmigać sobie, na snowboardzie lub jakimś skuterku, a na kompach, ni hu, hu. Nawet taki hicior jak THPS4 wychodzi ze spooorym poślizgiem, my ledwo zagralismy w czwórkę, a konsolki mają Underground'a!

Jedyne, czym można się pocieszać to, FPS'y, chociaż jak spojrzy się, jakie gry prezentują ten gatunek, to nie mamy być, z czego dumni (grami pokroju Snajpera, raczej się chwalić nie należy) [Ale jest sporo gier, które można określić mianem ''kultowa" - LOV]. Kolejna rzecz, która powinna wynagrodzić znikomą ilość gier, to lepsza grafika. Jednak każdy prawdziwy gracz, wie, że nie ona jest najlepsza. Zresztą konsole nie są znowu, aż tak graficznie do tyłu w stosunku do komputerów. Zresztą i tak, każdy wie, że grafika i tak, za przeproszeniem "kupkę" pomoże jak gra ma kiepskiego gameplaya.

Jednak należy powiedzieć, że gry na PC są i będą wydawane. Powód? Jak zwykle kasa. Żaden producent nie zrezygnuje z potencjalnych kilu milionów graczy, którzy kupią jego hit. Każda gra, która będzie nadspodziewanie dobrze się sprzedawać na konsole, doczeka się konwersji na PieCa, a producenci zarobią kolejne miliony zielonych. [Ja nie wiem... każdy o PSX'ie myślał tak samo, a jak teraz jest każdy widzi. Jest 100 mln graczy z PSX'ami i gry nie wychodzą. A taki FFVII sprzedał się w 40 mln kopii więc zbyt jest...]

Krótko mówiąc, dla mnie konsola jest najlepszą platformą do grania, bo jest stworzona tylko po to by na niej giercować! A argumenty, że komputer jest lepszy, bo można na nim programować, są żałosne. Gdyby ktoś chciał programować kupiłby PC, ale że zależy mu na graniu to pokusił się o zakup konsoli. Proste i logiczne.

I teraz pewnie zapytacie: "Czemu ten p%&@>$ debil tak chwali konsole, a na PC siedzi?". No cóż, jest to spowodowane tym, że nie jestem tylko graczem. Potrzebuję narzędzia, dzięki któremu mogę zrobić wiele innych rzeczy niż tylko grać. Ale jeżeli kompa używałbym tylko do grania, bez wahania zakupiłbym konsolkę :).


Elpie