Spotkanie z konsolą
LOV się na mnie ostatnio skarży, bo już chyba dawno pejczem po plecach nie dostał. Prosił mnie chłopak o napisanie paru słów o pierwszym spotkaniu z konsolą. Zresztą nie tylko mnie. Tak więc drogi rednaczu ciesz się bo oto przed Tobą krótki tekścik obrazujący moje zetknięcie się z konsolką. [Och dziękuję Panie!!! Niech Cię Bóg błogosławi! - LOV]
Może na początek troszeczkę historii. Swoją przygodę ze sprzętami grającymi zacząłem w wieku 6 lat. Wtedy to w moim domu pojawił się specjalny gość - Commodore C64. Pamiętam jak dziś te nieprzespane noce, setki kaset magnetofonowych porozrzucanych po pokoju czy co tygodniowe boje z ustawianiem głowicy. Ehh. To były lata. Człowiek, przychodził ze szkoły rzucał tornister w kąt i sadzał dupsko przed małym kolorowym telewizorkiem, do którego podpięty był cud techniki tamtych czasów - C64. Aż się łezka w oku kręci. W między czasie ciorałem trochę na Ruskim Handheld'zie alias "jajeczka". Później wszedłem w posiadanie mocarnego kompa 386 DX2, którego męczyłem przez dłuugi okres czasu. Następnie przyszedł czas na Amigę 600 i bardziej dopasionego (jak na tamte czasy) kompa. Jednak cały czas plułem sobie w twarz, że nie posiadam PSX'a. Rajcowałem się nim jak cholera. Biegałem po kumplach, kafejkach i ciorałem w co tylko popadnie. Kiedy dowiedziałem się, że Sony szykuje się z wydaniem następcy szaraka poczułem, że nie mogę przegapić takiej okazji. Od tamtej pory zacząłem zbierać materiały odnośnie PS2. Buszowałem po necia kupowałem przeróżne gazety o tematyce konsolowej, regularnie odwiedzałem oficjalną stronkę Sony Poland.
Kiedy "Czarnula" pojawiła się w naszym pięknym kraju jej cena oficjalna wynosiła 2799zł. Z wrażenia aż pobladłem. Oszczędności miałem spore (ok. 2,5 tys.) ale zdecydowałem, że jeszcze trochę odczeka. Po gwałtownych obniżkach cen (do pułapu 1399) udałem się do Olsztyńskiego Empiku i razem z bratem i jego kumplem wpadliśmy do działu elektroniki. Była tam, stała za szybką a ja wiedziałem, że za chwilę wejdę w jej posiadanie. Czym prędzej znalazłem sprzedawcę i już krzyknąłem: "PS2 poproszę!!!". Nagle całe piętro się uciszyło, jakichś trzech bolków stojących przy PeCtowym sprzęcie spojrzało na mnie, po czym zaczęli coś szeptać między sobą. Ogólnie wzbudziłem wielkie zainteresowanie. Sprzedawca udał się do magazynu i przyniósł niebieskie pudło z wielkim srebrnym napisem PS2. Wypisał kartę gwarancyjną i zapytał się czy to wszystko. Ja mu odparłem, że nie i zacząłem wybierać gierki z gablotki obok. I znowu piętro zamarło wszyscy się na mnie gapili, a ja mówiłem sprzedawcy: "Wezmę te dwie! Aha i jeszcze dodatkowo pada i memorkę proszę!" Koleś wszystko podliczył i zapakował w wielką reklamówę. Wzięłem cały pakunek na ramiona i z obstawą tj. bratem i jego kumplem udałem się do samochodu. Po godzinie drogi byłem w domciu. Czułem się wielki. Nareszcie wszedłem w posiadanie tego Czarnego, Mocarnego pudła o którym tyle czytałem i słyszałem. Podłączyłem wszystko do telewizora i... zniknąłem z powierzchni ziemi na bite cztery dni. Przez cztery dni nie wstawałem z kanapy. Konsolę kupiłem pod nieobecność mojej kochanej mamusi, więc gdy zawitała do domu od razu zcziła o co chosi jakby. Zapytała się czy to, to "coś" o którym ciągle trułem. Ja odparłem z dumą w piersiach: "Mamo to nie 'coś' tylko nowy członek rodziny, moja miłość i obiekt marzeń". Mamusia oczywiście popatrzyła na mnie jak na idiotę, popukała się w czoło i powiedziała: "Mam nienormalnego syna!". Potem zadzwoniłem do dwóch moich najlepszych kumpli, którzy zamieszkali u mnie na jakiś tydzień i razem cięliśmy w TTT, SSX, czy Fantavision.
Od tamtego czasu stałem się wielkim fanem Czarnej konsolki Sony. próbowałem nawracać kumpli PeCtowców, zapraszałem ich na prezentacje itp. Kiedy tylko ktoś powiedział złe słowo na konsolę, od razu na dzień dobry miał w dziąsło. Konsoli postanowiłem nie przerabiać, toteż czym prędzej zalogowałem się na Allegro i zacząłem handlować grami. Wtedy też w mojej głowie pojawiła się wizja stworzenia kącika konsolowego, który miałem zamiar prowadzić w AM. Stworzyłem lichy layout i skleciłem parę recek. W pierwszym numerze miały się znajdować: TTT, GT3, SSX, DD:Raw (z PSX'a) oraz tekst o specyfikacjach Play Station 2. Niestety jakoś nie miałem odwagi co by przesłać swój lichy kącik Qnik'owi. W domowym zaciszu tworzyłem teksty i recki, po czym wysyłałem je do PE. Kiedyś nawet sam Ściera powiedział mi, że może coś ze mnie będzie, a moje teksty są nawet przyjemne. Może to nie wiele, ale ja o mało co nie posikałem się z radości gdy to przeczytałem. Później w GC pojawił się KC prowadzony przez człowieka, którego podziwiam za upór i mocne nerwy. Facet się nie łamał, postanowił stworzyć kącik o niepowtarzalnym klimacie i chyba mu się to udało. Co prawda po ostatnich numerach tego nie widać, ale... "LOV farfoclu, jesteś wielki, a ja zostanę z Tobą (bez skojarzeń Kiewasy i inne MatKaty) i KZ do końca choćbym sam miał co miesiąc pisać wszystkie teksty, możesz na mnie liczyć." [Duma mnie rozpiera, że znam takiego gościa jak Ty, powaga - LOV]
Wracając do głównego wątku i zarazem podsumowując. Dzień w którym wszedłem w posiadanie PS2 zapamiętam do końca życia. Nigdy jej nie zapomnę i zawsze będę kochał. Gry w które dotychczas grałem dostarczyły mi masę rozrywki, od ch**a nie przespanych nocy i... co ty dużo mówić, PS2 rządzi niepodważalnie. Myślę iż jest godnym następca poczciwego Szaraka, a X i Cub mogą jej co najwyżej tranzystorki wąchać. Czy tego chcesz czy nie drogi graczu, PS2 to obecnie najlepsza platforma do grania i zostanie nią jeszcze przez bardzo długi okres czasu.