Castlevania III - Dracula's Curse


Castlevania jest jedną z tych serii, które bez wątpienia można określić mianem "kultowa". Jej początki sięgają bardzo odległych, dla niektórych muminków, czasów pradawnego NESa. Dzisiaj zajmiemy się trzecią częścią wydaną na Pegazusa. Najlepszą częścią na tę platformę, należałoby dodać.

Intro, przy akompaniamencie żewnej melodii i grzmotów z nieba jakby się świat miał skończyć, wprowadza nas do piętnastowiecznej Europy, podbijanej przez posępnego i złego do szpiku kości hrabiego Draculę. Wampir ów dzięki swym niewątpliwie plugawmy zdolnościom zamienia cały kontynent w oazę Zła. Ku naszemu szczęściu do akcji wkracza człowiek z rodziny Belmont - Trevor ma na imię - i jako prawy obywatel postanawia zająć się Draculą. Historia zbytnio bogata nie jest, ale spełnia swoją rolę. [Śmierdzi mi tu rodziną Kiewasa. Podobna sytuacja jest u niego w familii - LOV]

Dzielnie stajemy więc na dziedzińcu wampirzego zamku i ruszamy ku chwale i przygodzie. Z początku wyposarzeni jeno w kruciutki bat, z czasem przedłużamy go o kilkadziesiąt centymetrów co by mocniej wraże siły smagać. Dodatkowo na drodze odnajdziemy kilka przydatnych narzędzi mordu takich jak krwiożercze noże, mordercze topory czy strrraszne gwiazdki ninja! [LOV ze strachu dostał zawału serca. Dr. "Pavulon" już zbliża się do niego ze strzykawką. Jak to się zakończy? Opowiemy w następnym odcinku. - narrator] Dodatkowo znalazł się tu także coś w rodzaju prymitywnego Bullet Time'u. Polega na zatrzymaniu całej czasoprzestrzeni, oczywiście prócz odważnego Trevora (jak można dać pogromcy wampirów tak na imię?). [A jak można mieć ksywkę Grochal (wolałbym - zatwardzenie, przynajmniej mocno brzmi)? Nie zbadane są wyroki Boskie - LOV] Plansze podobnie jak w poprzednich Castelvaniach zbudowane są według tego doskonale znanego fanom sadomasochistycznego stylu. Mili autorzy jak zawsze pełni troski o zdrowie psychiczne gracza, powstawiali tu takie ciekawostki jak otchłanie bez dna, kolczaste bloki ochoczo spadające na Belmonta, czy z lubością usuwające się spod naszych stóp elementy podłoża. Dodatkowo każdy z poziomów naszprycowany jest najwymyślniejszymi wrogami takimi jak szkielet, szkielet rzucający kośćmi czy szkielet z batem. Prócz chudzielców jest jeszcze masa innych plugastw z piekła rodem, z pier**** sowami na czele. Ile ja sobie włosów z głowy nawyrywałem nim przeszedłem fragment planszy z tymi latającymi gównami to tylko ja i mój, przygladający się rozgrywce, brat wiemy. Na końcu każdego z leveli czeka nas oczywiście jakaś wybitnie wymyślna maszkara. Najgorszym madafaką z całej gry jest oczywiście hrabia, prawdę rzekłszy jeszcze do niego nie doszedłem. Castlevania jest niewątpliwie produktem diablo trudnym. Tacy ludzie jak ja - z nikłą stabilnością psychiczną - nie mają co się do niej zabierać.

Grafika znacznie została podciągnięta w stosunku do pierwszej i drugiej części, ale nie należy zapominać, że to nadal jest gra na NESa. Na konsolę, która naraz potrafi wygenerować szesnastokolorowy obraz w bardzo niskiej rozdzielczości. Na szczęście nie jest tak źle, by nie dało się grać. Mimo ułomności sprzętu, Konami zrobiło wszystko co mogło, aby gra wyglądała jak najlepiej. Ważne, że będziemy mogli odróżnić naszego człowieka od wrogów i rozróżnić ścianę od podłogi. A to jest bardzo istotne, nieprawdaż?

Z dźwiękiem w sumie sprawa ma się podobnie co z grafiką. Słabizna. Piskliwe melodyjki, brzydkie odgłosy niestety już nie będą się podobać. Mówi się trudno. Castlevania powstała w '90 roku i naprawdę nia ma co narzekać, drogie ludki. Nikt wam nie broni, by podczas zabawy tym produktem włączyć sobie Alicję Janosz (od niedawna pod wyzywającym artystycznm pseudo - "Alex") czy inny undergroundowy satanic band. Polecam Brathanki.

W sumie gra jest niewątpliwie czołową produkcją na tę starą jak Krzysztof Krawczyk konsolę. Nie zagrać w nią jest po prostu grzechem (o kurde, ale mi hasełko wyszło, porzygać się idzie). ROM znajdziecie na bardzo miłej stronie poświęconej Pegazusowi - www.pegasus.prv.pl. Informacje odnośnie całej serii polecam poszukać na http://www.classicgaming.com/castlevania/dungeon.htm.

otho
www.misteria.metal.pl