Skaut Kwatermaster CD
Bez zbędnego biadolenia przejdę od razu do rzeczy. A więc, cała
historia zaczyna się od tego, że nasz bohater wyszedł na
spacer z Luizą - koślawym jaszczurem będącym imitacją przedstawicielki
płci pięknej. Dwaj bracia - Bodzio (Bedzio? Skąd tam się wziął? :)
i Chodzio zapragnęli zrobić komuś kawał. "Srubudubupierdut" - tyle
tylko nasz skaut słyszał jeszcze przed tym nim stracił przytomność.
Kawalarze zamknęli Luizę w jakimś starym czołgu. Skaucik po
przebudzeniu (Obcy: przebudzienie :>) wyrusza na ratunek swojej
dziewce i sporo się napoci nim ten czołg otworzy, oj tak.
Oczywiście nie obędzie się bez ostrego jarania, libacji oraz
łajdaczenia się. ;)
Naszą przygodę zaczynamy w pralni polowej. Od razu w oczy rzuca
się interesujący styl grafiki. Wiele obiektów jest nienaturalnie
kanciastych. Sprawia to wrażenie takiej "wesołej komiksowości",
że się tak, proszę państwa, wyrażę. No i wyruszamy w drogę.
Kolekcjonujemy dziesiątki przedmiotów i używamy ich do rozwiązywania
niecodziennych zagadek. Co byście np. powiedzieli na wyciąganie
zawleczki granatu wędką? Albo przerobienie za pomocą kasy
sklepowej talii kart na kartę pływacką? Prawda, że zaiste nieczęsto
spotykamy takie właśnie zadania? Wyobraźcie sobie teraz, że
prawie żadnej zagadki nie rozwiążemy myśląc logicznie, a jedynie
"strzelając". Wizja w zagrywanie się w taką pozycję nie jest
zbyt zachęcają? Błąd! Wbrew pozorom w Skauta Kwatermastera gra
się bardzo przyjemnie. Nie wierzycie? Spytajcie Pedra - on to
potwierdzi, prawda Pedro? Gra jest wciągająca z tego powodu, iż
nie jesteśmy zmuszeni wskazywać miejsca, na którym pragniemy
użyć danego przedmiotu. Po prostu klikamy na nim i jeśli możemy
go użyć, to tak też się dzieje. Skaut działa sam. Czasem też
udaje się nam zadziałać po prostu klikając na napis "działaj"
dostępny u dołu ekranu.
Gra nie tylko z tego powodu jest przyjemną. Zawdzięczamy to
także zabawnym tekstom, jakimi nasz bohater dosłownie nas bombarduje.
Na jednym z ekranów śpiewa "Many manuj many", a drugim z lekkim
obrzydzeniem stwierdza "Śmierdzi rybami". Odjazd kontenera, który
zostawił za sobą czarną dziurę komentuje słowami "Została tylko
szara, naga jama" (ciekawe ilu czytających tę reckę zrozumie
o so chosi; bynajmniej nie zamierzam chełpić się tu swoją wiedzą,
niewielką w dodatku :). Dzięki grze możemy się także kilku rzeczy
nauczyć. Jedną z lekcji jakich nam Skaut udziela jest "Pamiętaj
chemiku naszych czasów, wlewaj zawsze wodę do kwasu!". Rymowanek
najróżniejszych troszkę w sumie jest. Rozbawić nas mogą także
dialogi z napotykanymi postaciami. Posłuże się tu przykładem
wersji dyskietkowej Skauta Kwatermastera. Kiedy pokazujemy
ją sołtysowi, ten mówi nam: "Odgrzejmy stare przeboje! Ogniem
i Skautem. Pal waść! Wstydu oszczędź!" i wtedy owa gra trafia
do pieca, gdzie zostaje pochłochnięta przez ogień. Czego jak
czego, ale wszechobecnego humoru to grze odmówić nie można.
Tak bogato nie jest jednak w kwestii udźwiękowienia. Grę
odpalałem na dwóch kompach i na obu jedynymi dźwiękami były
utwory muzyczne oraz kwestie mówione - nic poza tym. Śmiem
nawet twierdzić, że jest to całe udźwiękowinie tejże gry. Odpalałem
także demko wersji dyskietkowej i tam była jedynie sama
muzyka. Przyznam, że ten brak był podczas gry niezauważalny.
Wpadające w ucho utwory oraz ciągłe sypanie tekstami niczym
z dziurawego worka, który taszczył Grześ idąc przez wieś,
w zupełności wystarczały i zadowalały. Utwory w większości
były wesołe, a już na pewno wpadające w ucho.
No i cóż ja na zakończenie tej recenzji mogę rzec. Nie powiem
przecież, że giera jest lipna, bo gdy byłem uczniem klasy
czwatrej podstawówki przesiedziałem nad tą grą pięć dni i
jedynie wyczekiwałem tej chwili powrotu do domowego zacisza
i pełnego oddania się rozgrywce. Nie powiem tak także dlatego,
ponieważ chyba każdego roku gram w Skauta co najmniej raz
i bawię się przy tym dobrze. Czy warto zagrać? Decyzja należy do
was. Ja ją podjąłem kilka dobrych lat temu i jej nie żałuję - miejsce
na moim dysku dla Skauta zawsze się znajdzie. Ocena jest dla
pixelkowyjadaczy - reszta niech od razu da sobie spokój. Indżoj!
plusy:
+grafa
+humor
minusy:
-nie będę czepiał się na siłę, ta gra jest super!
**********
uobooz