Strzelanie do kaczek
Ostatnio kupowałem mojemu 3-letniemu bratu ciotecznemu Pegazusa (co to się już nie dzieje na tym świecie, kupować konsole do gier specjalnie dla 3 latka [SIC!]). Oczywiście nigdzie go już nie można było dostać... ale był tylko jeden wyjątek - zapyziały rynek w Szczecinie zwany Manhattanem. Podchodzę do pierwszego stoiska i pytam się po ile konsola - usłyszałem odpowiedź: cterdzesci pięc. Ten rosyjski akcent trochę mnie zniechęcił (nie jestem rasistą!), po czym podziękowałem i poszedłem do kolejnego stoiska. Tam już z normalnym akcentem sprzedawczyni poinformowała mnie, że konsola kosztuje 60 zł + dodatkowy kartridż. Jak tu się nie zgodzić na taką ofertę? Kupiłem, po czym udałem się do Polic, do domu.
Włączam konsolę. Myślałem, że wybuchnie, ale to były tylko pozory. Po małych kłopotach wreszcie uruchomiłem tą gierzaną machinę. Pierwszą grą na składance z zestawu, która rzuciła mi się w oczy była polowanie na kaczki. Pewnie dlatego, że była to jedna z najbardziej zajefajnych gier na NESa i nie było za bardzo jak w nią pograć na emulatorach (przecież nie ma chyba specjalnego pistoletu do pcta, no nie? ;P)
Reguły tej gry są następujące: trzeba zestrzelić jak najwięcej kaczek w ciągu jednej rundy. Na każdą kaczkę (chyba, że wybierzemy opcję z dwoma kaczkami to na 2 kaczki) ma się 3 strzały. W pierwszej rundzie wystarczy zestrzelić tylko połowę; później co raz więcej aż dochodzi do tego, że w jednym lvlu trzeba zestrzelić wszystkie kaczki, aby przejść dalej!(SIC!)
Oprawa audiowizualna. Ogólnie muzyka i dźwięki są spox, jeżeli oczywiście nie przeszkadza ci muzyka jakością ala midi! Ach ten śmiech psa po spudłowaniu... i to już właściwie wszystko, co można powiedzieć na temat muzyki. Teraz zajmiemy się drugim członem tego jakże długiego wyrazu użytego na początku tego akapitu, a mianowicie wyglądem. Nie będę tu opisywał jakość, ilość pikseli, bo chyba nie o to chodzi w starych gierkach, prawda? Opiszę tu klimat grafiki. Wszystko do siebie pasuje, kolory bardzo dobrze do siebie dopasowana. Jedyną rzeczą, do której można się przyczepić jest animacja ducków. Nie wygląda ona za ciekawie, ptaki fruwają jakby odbijały się od ścian. (He, he przypomniały mi się moje pierwsze boty do Csa ;D)
Naprawdę gra wciąga, że nie wiem. Ja, po 7 (? - jakoś tak będzie) latach nie grania na tej konsoli, nie wspominając w ogóle o graniu w tą grę czułem radość i ogromną frajdę. Nie przeszkadzała mi toporna grafika ani muzyka. I przynajmniej nie oszukiwałem tak jak w dzieciństwie ;P (podstawiałem pistolet pod sam ekran telewizora i droga wolna ;P). Dla takich gier warto kupić albo odkurzyć swojego starego pegaza. Większość tych starych gier jest o wiele bardziej grywalna od nowych z superextrazajefajną grafiką chituf. A jeżeli ktoś potrzebuje nowoczesnej grafy? No cóż, jego wola, nie wie ile traci zabawy.
PLUSY:
+stare dobre czasy
+dźwięki
+grywalność
+pegazus;P
+cena (konsola + gra za 50 zł?;))
+klimat grafiki
MINUSY
-grafika (patrząc na ilość pikseli itp. itd.)
-animacja
-poziom trudności (?)
-i taki ostatni trochę wymuszony: ciągle ta sama plansza, nie ma żadnego urozmaicenia:(
- Grafika: 6+/10
- muzyka: 8/10
- dźwięk: 8/10
- grywalność 9+/10
- ocena ogólna: 8+/10
**********
[MiKu[
PS. Zawsze mnie to interesowało!! Jak działa ten cholerny pistolet??????? Odpowiedzi wysyłać na mój mejl, albo jak chcecie to do Gordona, przynajmniej będzie miał co do działu listy wrzucić.;P