Heroes of Might and Magic II



     Wprawdzie nie popieram piractwa, ale wydaje mi się, że coś jednak jest w tych tłumaczeniach typu "producenci gier robią nam na złość to odwdzięczmy się im tym samym" . Nie da się wszak ukryć, że gdy jakaś gra okaże się naprawdę niezła to jej twórcy przez następne kilka lat będą żyć z dodatków doń lub też kolejnych - co tu dużo mówić - niewiele urozmaiconych w stosunku do poprzedników, części (Będę polemizować - czy fakt, iż producenci chcą "wytrzepać" z jakiegoś dobrego pomysłu jak najwięcej kasy to powód, by kraść? - dop. Veehawken). (Zgadzam się, The One pewnie też co? - dop. Don Alfredo) (Istotnie, ja nie popieram ŻADNEJ, formy kradzieży... - dop. The One) Nie inaczej jest z serią Heroes - o ile pierwsze części, w tym opisywana tu druga, były produkcjami naprawdę zasługującymi na miano kultowych, to już powodów potrzebnych by zmieszać z błockiem czwartą odsłonę serii znaleźć można by tyle, co procentów w krwii Caleba (mów co chcesz o HIV (nie chodzi mi o virus HIV, tylko o Heroes 4 :)), ale dla mnie ma jedną, niezaprzeczalną zaletę - Muzykę, przez duże M. Niech pierwszy rzuc... eee, wyśle do mnie maila ten, kto się nie zgadza - dop. Veehawken). Wróćmy jednak do wspomnianej wcześniej części drugiej...

    Cała historia w niej zawarta rozpoczyna się w momencie śmierci króla Ironfista. Pozostawił on po sobie dwóch synów: Rolanda, który był praworządny, szlachetny i sprawiedliwy oraz Archibalda będącego typowym czarnym charakterem. O tym, który z nich miał zostać królewskim następcą miał zadecydować wieszcz, który - zapewne domyślacie się z czyjej ręki - poniósł niestety śmierć. Jego los podzielili kolejni astrologowie: jeden został spalony na popiół przez smoka, kolejny został zatruty a jeszcze inny zginął w katastrofie statku. Archibald, wywoławszy już wcale niemałe zamieszanie oskarżył Rolanda o zabicie wieszczów, ten jednak zdołał wymknąć się z zamku pod osłoną nocy i schować się w swojej twierdzy na zachodzie. W tym czasie pod nieobecność brata Archibald koronował się na króla. Teraz właśnie do akcji wkracza gracz, któremu do wyboru pozostawiono decyzję któremu z braci chce służyć.

    I tak na usługach Archibalda są szkielety, nekromanci, zombiaki (te spod monopola:D) (Nie wywołuj tajemnego słowa, bo pewien żywy trup zwany Caleb wstanie z kartonem w ręku z pobliskiego row... ekhmm grobu i będzie cię straszył po nocach.... - dop. Don Alfredo), lisze i wszelkiego rodzaju paskudztwa powszechnie znane pod mianem nieumarłych. Z kolei wśród podwładnych Rolanda można znaleźć np. krasnoludy, elfy, feniksy, niziołki czy choćby dziki. Każdą z tych jednostek do armii nająć można w jednym z zajętych przez siebie zamków. Tych zaś jest rodzajów sześć: zamek czarodzieja, nekromanty, barbarzyńcy, czarodziejki, czarnoksiężnika oraz rycerza. Kto grał w jakąkolwiek część Heroes powinien wiedzieć jak wygląda sytuacja w tych miejscach - w każdej z twierdz można dziennie wybudować po jednej z dostępnych budowli. Jednak by mieć dostęp do tych, w których rekrutowane są co potężniejsze należy spełnić kilka istotnych warunków - np. by móc stworzyć laboratorium wymagane jest posiadanie mauzoleum. Poza tym do budowy każdej budowli potrzebne są - rzecz jasna - odpowiednie surowce. Te można pozyskać np. zajmując wszelkiego rodzaju lokacje znajdowane podczas gry, lub choćby drogą wymiany na targowiskach. Oczywiście prócz budowli, w których można werbować jednostki są jeszcze inne, równie przydatne, jak choćby studnia, zwiększająca przyrost naturalny stworzeń w zamku, czy też fosa utrudniająca wrogom - w razie oblężenia - zdobycie twierdzy.

    Co do samego poruszania się po świecie gry to każdy bohater (a coraz to kolejnych można - za odpowiednią opłatą - werbować w zamku) ma do rozdysponowania pewną liczbę punktów akcji. Gdy już ich ilość osiągnie zero trzeba zakończyć swoją turę, poczekać aż zrobią to także przeciwnicy i można grać dalej.

    Bohaterowie mogą awansować na kolejne poziomy doświadczenia, dzięki czemu zwiększa się ich np. zdolnośc ataku, czy ilość punktów magii. Ponadto wybrać można jedną z dodatkowych biegłości, w której postać ma możliwość wyspecjalizować się w trzech stopniach. Jeśli chodzi o magię - coraz to kolejne zaklęcia bohater może poznawać w zamkach, lub ewentualnie w napotykanych po drodze lokacjach. Oczywiście by móc się nimi posługiwać musi mieć przy sobie księgę czarów, osiągnąć pewien poziom potrzebnej do tego umiejętności, no i oczywiście - taki np. rycerz, czy barbarzyńca raczej utalentowanym magiem zostać nie może.

    Owe zaklęcia przydają się zarówno podczas poruszania się po mapie, jak i podczas samej walki, która prezentuje się w sposób dość ciekawy. Ot, na małym polu bitwy jednostki sieczą się przy podziale na tury. Każda jednosta ma swój ruch, podczas którego może przemieścić się o określoną ilość pół, lub zaatakować przeciwnika (zależy, jak daleko ten stoi). Ponadto sami bohaterowie mogą wspomóc swoich wojowników, lub pognębić wrogów odpowiednimi zaklęciami, o których wcześniej była mowa.

    Grafika prezentuje się dosyć pikselowato, toteż właśnie gra przecież nadaje się do KC:). Całą akcję obserwujemy w rzucie izometrycznym - całość ukazana jest w grafice 2D a postacie oraz teren, po którym się przemieszczają są - nie da się ukryć - naprawdę rozmazane. Podobnie jest z efektami zaklęć - są wyjątkowo mało różnorodne a fajerwerków graficznych nie uświadczysz tu w ogule. Nie inaczej jest z samymi wstawkami animowanymi np. kończącymi misje. Pikseloza jest wszechogarniająca:). Co do dźwięku to jest on na szczęście raczej w porządku, choć mogłoby być znacznie lepiej zwłaszcza, że jakoś muzyki podczas gry nie usłyszałem niemal wcale:(. Kto by się tam jednak przejmował stroną audio - wizualną Heroes II, kiedy sama rozgrywka jest naprawdę miodzio. Wciąga gracza, niczym Caleb wino a to już naprawdę wiele znaczy...


Plusy:)
+wciąga
+wiele rodzajów jednostek
+sposób prowadzenia walki
+ zamki i budowle
+możliwość rozwijania cech postaci

Minusy:(
-mało muzyki
-mało rodzajów zaklęć
**********
snake
rpgsnake@wp.pl