Duke Nukem 3D Atomic Edition


     Kto nie zna, kto nie słyszał ?! Każdy, kto podniesie rękę zostanie złożony w ofierze i pożarty. A tak serio to wstydźcie się ludziska. Gra ta została ochrzczona mianem księcia FPS (a guano! Król, nie książę)! I nawet nie musiała przekupić jury (szelest chowanych pieniędzy)! Po prostu szczerze na to zasłużyła. Na początku nie uświadczymy intra (buuuuuu :(!!!), po prostu zostajemy zrzuceni na jakiejś wierzy i patrzymy jak nasz pojazd roztrzaskuje się o pobliskie budynki (wprowadzenie do historyjki znajdziemy w menu pomocy). I tu pierwsze zaskoczenie. Gra (jak wskazuje tytuł) jest 3D! Każdy kto czyta KC przynajmniej od 2 nr wzwyż zrozumie że dwie poprzednie części to dwuwymiarowe platformówki. Pochodzicie trochę wkoło, rozwalicie beczki (zarąbiste wybuchy! Jak atomówki!), ale w końcu ujrzycie przeciwnika który zacznie się wam uprzykrzać. Jak się okazuje po bliższych oględzinach (czyli kilka punktów żytka mniej) postać to dwuwymiarowy sprite. A pamięta ktoś moją reckę NAM (przy okazji- wystawiłem 2+ ale musiało uciąć mi ocenki)? Tutaj postać niby równie płaska i niewyraźna ale dostrzegłem kilka ciekawych szczegółów. Gość miał długie ząbki, pazurki, ogonek, plecak odrzutowy i pistolecik (i dzięki trzem pierwszym opcjom nazwałem go szczurkiem). Kilka strzałów i miałem amunicję. Następnie spotykamy coraz to nowszych wrogów jak policja (piknie przedstawiona jako prosie z shotgunem (ta spluwa rządzi!), twarzołapy (mała zielona maź wskakująca ci na twarz, co ciekawe może pożerać sprzymierzeńców), raptorki (wygląda jak dinozaur ale z karabinem, może cię też ***** odchodami), sracz (lata nad podłogą, a w okolicach odbytu ma rakietnicę) i drapichrusty (brązowy potwór walczący pazurami, dość wytrzymały). Z nieorganicznych spotkamy jeszcze samoloty, czołgi i latające bomby. Może i nie za wiele tego ale wystarczy by nam dokuczyć. W dodatku każdy z potworków wydaje sobie właściwy odgłos i nieraz całkiem niezły (przykładowo gdy słyszałem bombki intuicyjnie włączałem rakietnicę). Każdy przeciwnik jest szczegółowy i nieraz zabawny. Broń czyli to co tygryski lubią najbardziej jest cudowna! Najpierw mamy kopniak (można przy nim trochę pożartować- fani i tak wiedzą o co biega), pistolet (niezbyt silny ale gustowny i ma 200 sztuk amunicji), shotgun (rządzi! Piękny efekt wystrzału, przeładowanie i skuteczność), chaingun (sześciolufowy karabin maszynowy), RPG (tak nazwano dość futurystyczną rakietnicę :)), granaty (a raczej ręcznie odpalane bomby), zmniejszacz i powiększacz (zmniejszacz zmniejsza wroga do rozmiarów karalucha którego możemy rozdeptać a powiększacz rozszerza go aż wybuchnie), podwójna rakietnica (strzela jak karabin, ale rakietami), ładunki wybuchowe (przymocuj do ściany i poczekaj aż ktoś naruszy laserową "nić") i zamrażacz (zamrozi przeciwnika, a ty będziesz mógł go stłuc). Jak widać wśród broni także nie uniknięto pewnego elementu. Jest nim humor! A Duke aż nim kipi! Nasze alterego strzela komentarzami jak szalony ("Ale burdel!", "Urwę ci łeb i n@sr@m do szyi" powiedziane szorstkim angielskim rządzą!) a same sytuacje także nie pozwalają zachować powagi (szczurek na WC, jako bileter, albo szatan w słoiku). I kto powie że takie pierdółki niszczą klimat dostanie zużytym pampersem w twarz. Bez humoru Duke by nie zaistniał, a co do głosu to nawet twórcy nie byli przekonani co do gry bez takowego. Jest jeszcze jeden element bez którego nie było by gry. To erotyka. Nie, nie! Nie pornografia, a erotyka i to w rozsądnych ilościach (oczy nie wyjdą ci z orbit, ale też nie musisz ich zamykać do snu). Przykładowo w drugiej planszy spotykasz klub nocny w którym tańczą niezupełnie ubrane kobiety, a w dalszej części golizna jest powszechna. Caleb także znajdzie coś dla siebie- alkochol w barach. Zresztą od szczegółów aż się w grze roi! W barze znajdziemy opróżnione butelki, z kasy wylecą dolary a przed kinem wisi plakat. Ale czym byłby FPS bez secretów? W Duke Nukem także je uświadczy. Dzięki nim można zdobyć trochę broni, przedmiotów albo satysfakcji. A w dalszych planszach coraz trudniej je znaleźć… Czyli tak jak być powinno. A co to te przedmioty? W grze możemy zdobyć coś takiego jak pancerz, sterydy (wyżej skaczesz i szybciej biegasz), holoduke (hologram Duke w który naparzają przeciwnicy), jet pack (plecak odrzutowy dzięki któremu polatasz nad przeciwnikami), apteczka (do użytku w dowolnej chwili). Możemy także zdobyć coś co nazwałbym modelem atomu. Owy bonus dodaje do standardowej setki żyć pięćdziesiąt, później znowu tyle itd. Plansze są ładnie zaprojektowane i jak cała gra pełne szczegółów. Odwiedzimy m.in. kino, bar, więzienie (co ciekawe jako więzień i to [do czasu] kompletnie nieuzbrojony) i wiele innych. W grze mamy cztery poziomy na których bronić będziemy ziemi (ale każdy poziom składa się z pod poziomów więc nie skończycie gry aż tak szybko).A teraz to co na ostatku każdego poziomu spotkasz: główny wróg! Pierwszy to szczur z minigunem i granatnikiem, drugi to chyba żaba z rakietnicą, trzeci to jednooki czubek, a ostatnim jest mamuśka rodząca drapichrusty (walka podwodna!). Na każdego z nich jest jeden sposób: biegać i naparzać! Tak jest zresztą w całej grze, a jedyne momenty gdzie możecie utknąć to szukanie przełączników. Taki klasyczny Serious Sam. Co do big bosów to po pokonaniu każdego z nich ujrzymy podlany humorem filmik (np. Duke spełnia obietnicę co do czyjegoś karku i swoich potrzeb, czy bawi się oczkami przeciwnika w piłkę nożną) Nie sposób nie roześmiać się! W całej tej plątaninie towarzyszy nam zarąbista muzyczka w formacie MIDI. Nie próbuje być ani nadmiernie poważna ani na luzie i za to ją pokochałem. Co do podsumowania to jak myślicie? To była pierwsza gra którą ujrzałem na swoim PC i dotąd co jakiś czas jest włączana by znów pozałatwiać kilku alienów. Mówię wam, warto!

    Grę znaleźć możecie w sklepach i niedawno temu była w CDA (chciałbym aby każdy autor znalazł trochę miejsca i napisał gdzie znalazł opisywaną grę. Ok., ok.! Przyznaję się! Szukam Alien Quake i System Schock Pl bo płytkę straciłem ale pomysł chyba nie najgorszy?)



Nominacja do nagrody Pixel Game!

Plusy:
+grafika
+muzysia
+dźwięk!
+grywalność
+humor
+przeciwnicy
+broń
+wszystko!

Minusy:
-to samo co FALLOUT: kiedyś się kończy
**********
DOOM Marine
mario-1991@o2.pl





Ps. Opisywana tu gra to wersja Atomic a więc rozszerzona o poziom, broń i przeciwnika. Równie dobrze możecie podciągnąć ją do zwykłego Duke Nukem ale wywalcie powiększacz, drapichrusta, czwarty epizod i mamuśkę.

TIPS.Wpisz Dnstuff (wszystkie bronie) i w klubie nocnym w drugiej planszy wyciągnij powiększacz i powiększ babkę, ale zanim eksploduje naciśnij spację i daj jej dolara. Panienka taka pozostanie, a my możemy powiedzieć tylko jedno: "Big Cyc" :). Wymagana jest Atomic Edition ale w Duke Nukem 3D można ją pomniejszyć tym samym sposobem.