Dark Colony
Uprzedzam tych, którzy uważają, że gra, która ma więcej niż trzy miechy to kicz. Jeśli tak myślicie, nie czytajcie tej recenzji bo po co Wam ona? Czytać o grze, która ma już ponad siedem (tak!) lat? Lepiej sobie odpalić coś sprzed tygodnia...
Fabuła to nie żaden WarCraft III, ale...
Akcja gry toczy się w roku 2137. Ludzie kolonizują Mars i odkrywają tam doskonałe źródło energii, zwane Petra 7. Niestety, okazuje się iż na planetę przybyli również Obcy zwani Taarami w poszukiwaniu nowego domu...Rozpoczyna się wojna między dwoma rasami, a cały spór toczy się głównie o źródło energii, czyli Petrę 7.
Nie jest to fabuła na miarę StarCrafta, ale w strategiach nie jest to najważniejszy element, a w DC, wcale nie jest na jakoś zatrważająco niskim poziomie, choć przyznaję, jak dla mnie najsłabszy w całej grze.
Filmy średnia klasa.
Film wprowadzający nas do gry nie odbiega od standardów współczesnych i jest wykonany na przyzwoitym poziomie. Jest na nim pokazany atak Obcych na bazę ludzi...Niby nic szczególnego, ale oko przyciąga. Po wykonaniu jakiejś misji (lub po porażce), również naszym oczom ukazują się filmy, choć nieco krótkie, pokazujące głównie sceny bitwy (a cóż innego można oczekiwać od RTS-a?) lub przemowy dowódcy wojska. Ogólnie filmy są w porządku, choć nieco za ciemne (chodzi o to, że ich akcja odbywa się w nocy).
Sterowanie standard.
Jeśli chodzi o sterowanie jednostkami to możemy im wydawać (prócz standardowego ataku, co jest oczywiste) takie polecenia jak: Patroluj, Idź, Idź i Atakuj, Stój i kilka innych w zależności od właściwości specjalnych jednostki. Budujemy zaś jednostki podobnie jak w Total Annihilation. Możemy z wyprzedzeniem ustalić liczbę jednostek jaką chcemy mieć (o ile mamy fundusze), dlatego nie trzeba co 30 sekund wracać do Koszar by kupić nowe jednostki (jak to miało miejsce w StarCrafcie). A jak pobieramy kasę? Budujemy specjalną jednostkę która wydobywa źródło energii (Petra 7) z wulkanów. Kasa napływa nam regularnie (jak w Total Annihilation).
Grafika przy DC, grafika w SC to g****.
Naprawdę, grafika jest wspaniała! Dorównuje obecnym produkcjom. No, może troszkę przesadziłem, ale gra nie ma się czego wstydzić! Znakomite efekty świetlne, zmiana krajobrazu oraz pór doby kawał solidnej roboty, a goście od grafiki którzy robili StarCrafta powinni się wstydzić! To jeden z największych (choć nie największy) atutów gry.
Dźwięk i muza wysoki poziom.
Dźwięki są bardzo dobre, dorównują współczesnym produkcjom, często słychać odgłosy otoczenia. A muzyka? Zaledwie kilka utworów (bodajże 5), ale na całkiem niezłym poziomie (zapisane w formacie Audio) i zaręczam, że nie jest to muzyka którą wyłączycie po minucie słuchania.
Grywalność znakomita!
I co mam tu napisać? Gram w grę od kilku lat i mi się nie znudziła. Tak długo to grałem tylko w Diablo 2, Heroes of Might & Magic III oraz C&C: Red Alert. Gra wciąga jak tornado i mimo, że ma kilka lat na karku trzyma poziom! No i Multiplayer o którym nie wspomniałem: dla ośmiu graczy oraz Single Player
War, czyli taki Skirmish...Super!
Podsumowanie:
Gra jest naprawdę świetna. Warto dla niej poświęcić trochę czasu. W sklepach jej raczej nie dostaniecie, ale gra była w CDA w nr 5/99. A jeśli nie zdobędziecie archiwalnego numeru to popytajcie znajomych. Dla tej gry warto zrobić wiele...
Plusy:
+ GRYWALNOŚĆ
+ Film początkowy
+ Grafika!
+ Dźwięk i muzyka
+ Sterowanie
+ Stare, ale jare!
+ AI wroga
+ Multiplayer
Minusy:
- Małe zróżnicowanie jednostek (wiem, o tym nie wspomniałem w recenzji)
- Za krótkie filmiki!
- Hmmm...Raczej dla zaawansowanych graczy...
Info o grze:
Premiera: bodajże październik 1997, ale głowy nie dam J
Producent: Take 2 Interactive
Wydawca w Polsce: ????
Gatunek: RTS
Wymagania: Pentium 133, 16 Mb Ram, SVGA, Windows 95 lub lepszy, CD ROM, 12 300 Mb na HDD.
**********
Iselor