ANALIZA ZBRODNI #4



     To był szczyt bezczelności. O czym mówię? O texcie Don Alfreda pt. "Analiza Zbrodni #3". Jak inaczej można nazwać analizę mojej ksywki pod nazwą, której zwykłem używać ja, by wykryć jego tajne powiązania? Na szczęście, większość jego wywodów nie ma sensu, co postanowiłem w niniejszym texcie udowodnić...

1.OGÓLNIE O CAŁOŚCI

    Cały text ma na celu udowonienie mi, a właściwie nam, że planujemy opanowanie Klasyki Center, co jest nonsensem. Dlaczego? G. Freeman wysuwa tę tezę posługując się jedynie jednym argumentem (za co, nawiasem mówiąc, dostałby w szkole 1 - jak dobrze wiemy, w rozprawce muszą znajdować się min. 3 argumenty...) - mianowicie nazwą mojego komputera. Uważa on ją za kod, dzięki któremu "oni", czyli "my" (dla większego zrozumienia textu będę używał formy "oni") mielibyśmy opanować świat, zaczynając od KC. Po pierwsze, to wcale nie chcemy opanowywać żadnej głupiej KC )(ŻE CO?????? GÓPIEJ!!??? The One bierz drania :P - dop. Don Alfredo) (Wyraz napisany poprawny. To ty zrobiłeś błąd.... - The One), bo do opanowania świata to nam niepotrze... Znaczy się, argument ten jest bezsensowny, bo "oni" mogliby poznać się jedynie po kodzie w mailu, a więc trzeba by było wcześniej wysłać do "nich" maila, co jest równoznaczne ze znaniem ich wcześniej. Jaki jest więc sens wysyłania maila do wspólnika, by ten zobaczył specjalną nazwę komputera? Z tym pytaniem proszę się skierować do G. Freemana, może jego spaczona logika tłumaczy mu jakoś ten fakt, ale wątpię, czy wytłumaczy Wam...

    (Tylko jeden argument, ale za to jaki! Nie liczy się ilość a jakość ^_^. Co do maili z zaszyfrowanym kodem - ostatnio po internecie szaleje pewien robak. Zresztą nie tylko ostatnio - tak raz na miesiąc zdarza się, że skrzynki wszystkich są pozapychane niechcianymi mailami - które rozsyłają się po całym świecie. Gdzie tu związek? Pan W, a raczej już teraz V, pisze co miesiąc nowe robaki - i śle je w net z nazwą swojego komputera. ICH jest bardzo, bardzo dużo i jest to naturalne że nie wszyscy się znają - pan V. próbuje ICH wszystkich zjednoczyć. (Pisząc pan V. mam na myśli ICH, a raczej tylko pewną grupkę ICH która dąży do opanowania świata. Czy teraz wszystko jest jasne i przejrzyste? - dop. Don Alfredo)

2.SZCZEGÓŁY

    Teraz będę pisał o rozbieraniu mojej ksywki na części. G. Freeman doszukuje się w niej samych luźno związanych z sobą angielskich wyrazów, zmieniając kolejność liter w niej występujących. O tym, czy Freeman trafnie zgadywał, poniżej:

    1.Na początek sama literka W. występuje ona aż 3 razy, jest na początku, i jest DUŻA. W - to może być skrót od west - zachód, lub western - zachodni - od razu rzuca się na myśl skojarzenie Dziki Zachód. Dalej. W - skrót od watt - wat czyli jednostka mocy. Czyli pan W. lubi oglądać westerny, interesuje się dzikim zachodem, a po za tym czuję się Wielki i potężny, w końcu ma moc w sobie ;).

    Prawdą jest tylko ostatnie. Co do pozostałych - a propo litery W - równie dobrze można by wysunąć wniosek, że Freeman to gej (To miało zostać między nami Veehawken, ty mój kochany misiaczqu ^_^ - dop. Don Alfredo) (Ależ Alfredziu, nie można tego ukrywać w nieskończoność. Czytelnicy KC na pewno są tolerancyjni i nie będą mieli nic przeciwko naszej odmiennej orientacji seksualnej, kotkeczkq ^_^ - dop. Veehawken), bo jego ksywka (Gordon Freeman) właśnie na tą literę się zaczyna (nawiasem mówiąc, zwróćcie uwagę również na ksywkę Pedra, a konkretnie na 3 pierwsze litery. Zastanawiające...). Poza tym, w życiu obejrzałem jeden western, którego tytułu zresztą nie pamiętam.

    2.we - zaimek My po angielsku. Czyżby pan W. tak naprawdę nie istniał tak jak np.: Smuggler, a nad jego textami i recenzjami pracowało grono osób? Ale w jakim celu? Ale kto? Czy chcą przejąć KC? A może cały świat? To bardzo niepokojące, przyznacie sami prawda?

    Zapewniam, że istnieję w pojedynczej osobie. Moja kontra: dlaczego G. Freeman ma 2 ksywki? Może cierpi na rozdwojenie jaźni?

    (Mógłbym się wykręcić tajemnicą lekarską, ale odpowiem :P Dlaczego mam dwie? Pamiętasz pierwszą (twoją) Analizę Zbrodni? - Napisałem tam że ksywkę Don Alfredo wymyśliliśmy z Pedrem na potrzebę chwili, a potem po prostu została ona na potrzeby KC i tej wersji będę się trzymał do końca =) A co do tego rozdwojenia jaźni - dość ciekawa teoria... Nie ma Pedra, The One'a, Jazzmana, jw_amigoffca, czytelników, jestem tylko ja, głosy w mojej głowie i pan V... - dop. Don Alfredo) (Nie słuchajcie go, bredzi. Te głosy w jego głowie to też moja robota - dop. Veehawken)

    3.wee - po angielsku przyimek - bardzo mały, malutki. Czyżby pan W. był niskiego wzrostu, a także za dużo nie jadał? Słowo wee jest także używane w Angli do małych dzieci, wee-wee - siusiać, siusiu. Czyżby pan W. był młodszy niż sam podał w wywiadzie (13)?

    Niski wzrost - może i wysoki nie jestem (parę - 3 - cm - poniżej przeciętnej krajowej), ale jakoś szczególnie niski też nie. Co do jedzenia - "nie za dużo" to pojęcie względne. Ja na przykład zwykłem jadać na obiad jakieś 5 klopsów + ziemniaki, itd, a gdy zgłodnieję - ok. 2 godz. - pół bochenka chleba w postaci kanapek, na widok czego jakaś anorektyczka zaprzestałaby nawet jeść tego suchego chleba i popijać go wodą na następny tydzień, a z kolei wojownik sumo zapytałby, czy wtedy post był, i co zjadłem na drugie danie... Co do wieku - Freeman jest częściowo usprawiedliwiony z takich podejrzeń, bo widział on moje zdjęcie z przed dwóch lat, na którym wyglądałem na ok. 9 lat... (Hmmm... A my w klasie obstawialiśmy (średnia obstawień na wiek pana V. - 7,2318 roka), i teraz będę musiał ucieknąć do Chin wschodnich, bo jestem niewypłacalny!!! Czemu, aż czemu nie powiedziałeś 6,8??? :( - dop. Don Alfredo) (Mogę ci wysłać moje teraźniejsze zdjęcie - kiedyś w szkole przez pomyłkę pomylono mnie z nauczycielem i powiedziano "dzień dobry" :D - dop. Veehawken)

    4.weak - po angielsku wątły, słaby. Czyżby pan W nie cieszył się zbytnim zdrowiem i był słaby? A może to tylko zamyłka???

    Raczej to ostatnie. Chociaż - od jakiegoś miesiąca kaszel mi nie przechodzi, ale co do słabości - wyrobiłem se mięśniory jak mój kumpel (zza siatki :)) założył coś w stylu siłowni w piwnicy... (Oczywiście, muły się przydadzą w opanowywaniu świata - jako np.: środek transportowy, gdy już zniszczycie wszelakie pojazdy transportowe... - dop. Don Alfredo) (a co niby mielibyś... eee, znaczy się, miałbym przenosić po (teoretycznej ofkozz) objęciu władzy nad światem? Przecież i tak wszystko byłoby moje... - dop. Veehawken) (Zapałki! - dop. Don Alfredo)

    5.he - zaimek on po angielsku. Czyli bez wątpienia mamy doczynienia z mężczyzną.

    Jedno z niewielu trafnych przypuszczeń... (WOW!!! Wygrałem coś??? :P - dop. Don Alfredo)

    6.ha - jako śmiech, haha. Pan W. spodziewał się że w końcu kiedyś dojdę prawdy i będę próbował przeanalizować jego ksywkę i sobie z tego jawnie kpi!!!

Jak widać na tym przykładzie, Freeman a) cierpi chyba na manię prześladowczą albo b) jest megalomanem - i sądzi, że ludzie nie mają nic lepszego do roboty jak a) czyhać na niego na każdym kroku b) kpić sobie z niego w nadziei, że to zauważy i zwróci uwagę.

    (Wybieram odpowiedź c) - obie odpowiedzi są popraffne. - dop. Don Alfredo)

    7.wewn - skrót od wewnętrzny, wewnątrz - pan W. sobie znowu ze mnie kpi, wiedząc że będę analizował jego ksywkę!!!

    Jw. (Masz coś do jw_amigowca??? Chcesz aby cię mafia pluszowska znalazła? =) - dop. Don Alfredo) (To jest pomysł, Alfi! Następna AZ-ta będzie o jw_amigowcu!!! ;D - dop. Veehawken)

    8.hawk - orzeł, sokół po angielsku. Widać pan W. oznacza się sokolim wzrokiem, szybuje wysoko i jest bezlitosnym drapieżcą.

    "Sokoli wzrok" - wada wzroku -1,5 i -3 dioptrii (ONI mają na swojej planecie inną atmosferę, i ich oczy nie są przystosowane do ziemskiej - Pan V. ma sokoli wzrok - jeżeli chossi o jego rodzimą planetę - ponoć potrafi upolować framlinga z 12532,42 nanoparseków!!! - dop. Don Alfredo), "szybuje wysoko" - to jakaś metafora? (Nie - dosłownie - ONI latają w takich okrągłych talerzach, szybko, bezgłośnie i wysoko. - dop. Don Alfredo), "jest bezlitosnym drapieżcą" - już drugie trafne "skreślenie" - wyżywam się na młodszym bracie. Bez litości. (Ćwiczy się... Ale z nami nie pójdzie ci już tak łatwo!!! -dop. Don Alfredo) (Powiedziałeś o jedno zdanie za dużo. Właśnie czekałem, aż coś Ci się wymsknie. Wiesz, osso hozzi? O "Ale z nami(...)" Jakimi "wami"? Hmmm... - dop. Veehawken)(Fiuuu, fiuuu tralallala, wesołe kwiatuszki skaczą po łące... - dop. Don Alfredo)

    9.new - nowy, świeży. Widać pan W. już wcześniej miał parę innych tożsamości, i ta też niedługo zostanie porzucona na rzecz nowej, szczególnie terz po odkryciu całej tej prawdy.

    W tym miejscu naprawdę się wkurzyłem. Na parę przed przeczytaniem tego textu bowiem faktycznie zmieniłem ksywkę! (:D - dop. Don Alfredo) Co prawda, zmiana minimalna - z Weehawken na Veehawken - i, zdawałoby się, nieznacząca, ale w tym przypadku mająca ogromne znaczenie. Mam jednak nadzieję, że G. Freeman potwierdzi ten fakt (powiedziałem mu o zmianie na kilka min. przed przeczytaniem tego fragmentu) (Potwierdzam ;) TUTAJ możecie przeczytać loga z mojej i pana V rozmowy na Gadu-Gadu - niektóre momenty zostały wycięte, niektóre ocenzurowane =) - dop. Don Alfredo), co nie zmienia faktu, że chylę czoła przed tak imponującym talentem do przepowiadania przyszłości! Czy to może efekt kursu samokontroli umysłu (AM/Kąciki/Strefa 51/Parapsychologia - polecam!)? (Nie, to po prostu ta elektrownia atomowa koło Pedra domu tak na mnie wpłynęła... - dop. Don Alfredo)

    10.week - po angielsku tydzień. Czyżby aż tyle czasu zajęło panu W wymyślenie i opracowanie swojej ksywki?

    Niestety, muszę Cię - i Czytelników - rozczarować - ksywki bowiem w ogóle nie wymyśliłem, lecz "zerżnąłem" z książki - a jakiej, i co to slowo oznaczało, to już moja sprawa.:) (Panie V. Czy pan myśli że przed nami coś się ukryje? Nie bądźcie naiwni. Dokopiemy się i do tego... - dop. Don Alfredo)

    11.keen - przyimek z ang., ostry, bystry, pragnący czegoś (przejąć KC?), gorliwy. Coraz bardziej ciekawie i niebezpiecznie...

    Dziękuję za komplement, ale jaki jak jaki, ale bystry to ja nie jestem. (Mam spóźniony zapłon - raz jedną aluzję zrozumiałem po dwóch miechach...)(Jak The One =) Tyle że on w ogóle nie łapie żadnych żaluzji, ani dowcipów, tylko od razu leje po pysku. - dop. Don Alfredo) (No właśnie Don, chcesz dostać? - dop. The One) Reszta przymiotników też za bardzo do mnie nie pasuje. Ale jak już jesteśmy przy "keen" - była kiedyś taka seria gier o kapitanie (?) Keenie, która bardzo mi się spodobała...

    12.Ewa - Czyżby pan W. jednak nie był płci męskiej? A może to tylko imię jego wybranki? Albo skrót od Emergency Wacky Abductor [Nagły - awaryjny, szalony - zwariowany, porywacz ] ??? Robi się gorąco...

    Moje narządy płciowe zdecydowanie prostestują wobec podejrzeń, jakobym był kobietą. Wybranki na razie nie mam (tak, dziewczyny, jestem wolny! :)) (V, jaki wolny? A ja to co? =) - dop. Don Alfredo) (mówię przecież do dziewczyn! Chyba, że coś przede mną ukrywasz...:) - dop. Veehawken), nie wiem skąd ten skrót wytrzasnąłeś, ale chyba do mnie pasuje - chociaż bardziej podrywacz niż porywacz jestem. :P

    13.Ken - imię męskie. Także lalka - mężczyzna barbii - Sam pan W. podsunął mi to rozwiązanie gdy z nim rozmawiałem poprzez GG, więc na pewno jest to fałszywy trop, lub pan W chciał odwrócić uwagę od czegoś zupełnie innego, związanego ze słowem ken. KEN - tak się czyta angielskie słowo can - móc, potrafić, a także can jako puszka, konserwa.

    Nie lubię czegokolwiek w konserwach - no, prócz szprotów w pomidorach, i nie rozumiem, czemu miałbym od tego odwracać uwagę... (Właśnie po to aby odwrócić od tego uwagę!!! Jak mogłeś sądzić że tego nie zauważę? =) - dop. Don Alfredo)

    14.wan - a raczej WAN - Wide Area Network - rozległa sieć komputerowa, coś jak duży LAN ;) Czyżby pan W. tak naprawdę nie istniał, a zamiast jego była by tylko SI (Sztuczna yntelygencja)?

    Moja inteligencja bardzo się na Ciebie pogniewa, panie Freeman, jeśli jeszcze raz napiszesz coś takiego... (wan - a raczej WAN - Wide Area Network - rozległa sieć komputerowa, coś jak duży LAN ;) Czyżby pan W. tak naprawdę nie istniał, a zamiast jego była by tylko SI (Sztuczna yntelygencja)? =) - dop. Don Alfredo)(No i doigrałeś się. Jeśli chcesz wiedzieć, to ta grypa jest wynikiem działań moich agen... kolegów, znaczy się, którzy są w posiadaniu broni biologicznej... - dop. Veehawken)

    15.hak - po prostu hak. Czyżby pan W. lubił czytać "Przygody pana Haka?" A może jest to zamaskowany HAcK - włam komputerowy gdzieś? Gdzie? Pentagon.gov??? Coraz więcej ciekawych rzeczy...

    Przygód pana Haka nie czytałem, oglądałem za to kiedyś Piotrusia Pana (ale nie disneyowego, tylko z Robinem Williamsem) - ale nie wiem, jaki to może mieć związek z opanowaniem KC (Ma!!! Tu wszystko ma związek ze wszystkim! A co jest punktem wspólnym dla tych wszystkich związków? Pan V.!!! - dop. Don Alfredo)... Co do hackingu - kiedyś się tym bawiłem, miałem parędziesiąt faq'ów o hacku na twardzielu, ale nic z nich nie rozumiałem...^^ (Ta, gadaj zdrów! Nie myśl że nas nabierzesz taką tanią gadką... A kod źródłowy HL2 to dla kogo, eee, to kto wykradł co? - Don Alfredo) (Brzydzę się kradzieżą, piratami, a także flakami w oleju! Nie mam z tym nic wspólnego! - dop. Veehawken)

WERDYKT

    Pora wysunąć wniosek - to, co G. Freeman powypisywał w Analizie Zbrodni #3 to, oprócz 2 czy 3 trzech przypadkowo prawdziwych "rzeczy", brednie. Moim zdaniem, nie zasługiwały one na opatrzenie je dumną nazwą "Analiza Zbrodni", a raczej na jakąś bardziej adekwatną do treści, np. "Jak napisać 7,93 kb. nie pisząc prawie niczego prawdziwego" (coś dla Avistaka ;PPP), więc - by ustrzec się od kolejnych prób beszczeszczenia tej szczytnej nazwy, niniejszym oznaczam ją dumnym znaczkiem (C) by Veehawken, all rights reserved. Jeśli ktoś chciałby jej użyć - musi się zapytać mnie o zgodę. ;P (DUPA =) To ja zastrzegam nazwę KC, Klasyka Center wraz ze wszystkimi nazwami. Użycie bez zgody karane wąchaniem skarpet The One'a na żywca! A co do mojej AZ - popatrz na swoje ;) Twoje też to same brednie były, i nic nie trafiłeś, no prawie nic ;D, ale bez twojego pozwolenia nazwy Analiza Zbrodni nie użyję - co oznacza że jej już nie użyję nigdy od tego momentu =) - dop. Don Alfredo)

Veehawken
weehawken@wp.pl