Numer 39, Luty 2004, Cena: Bezcen, www.am-gry.prv.pl

Wstępniak Demo-Testy   OR   Recenzje Gadanie  Kąciki   TNT   Listy  Redakcja Prenumerata Współpraca
Hitman

Sleszu

  Hit man, z ang. Tłumacząc to "Płatny morderca". Termin Codename to nic innego jak "kod rozpoznawczy", a całość brzmi mniej więcej: Płatny morderca: kod imienny 47. Tak, więc tytuł tejże gry nie jest już większą zagadką. A teraz z innej beczki. Ok. 2 lat temu dostałem w swe szpony tą, grę. Bez dłuższego zastanowienia wrzuciłem ją do czytnika, i po krótkiej instalacji, ustawieniu opcji rozpocząłem grę. Zacznijmy od początku.

  Po przebrnięciu przez panel opcji graficznych odpaliłem grę właściwą. Przed mymi oczyma pojawiło się menu. Przejrzyste, klimatyczne, bez niepotrzebnych bajerów, nie licząc loga gry w 3D.

  Rozpocząłem nową grę. Krótkie intro, przedstawiające jakiś zimny głos i naszego bohatera budzącego się w szpitalnym łożu. Po kazaniu odprawionemu przez ten, że głos, bohater przechodzi pod opiekę nam. Na wstępie trzeba powiedzieć, że pierwsza misja to taki jakby trening wmieszany w fabułę gry. Zawiłe.

BOHATER
  Naszym podopiecznym jest łysy koleś o niebieskich gałach z numerem kreskowym 47 na potylicy. Zimny głos uczy go trudnego fachu posługiwania się bronią białą i palną, tym samym fachu zabijania (w końcu o to tu chodzi). Jak już mówiłem budzi się przywiązany do szpitalnego łoża.

NO WŁAŚNIE -, O CO TU CHODZI…
  A no chodzi tu, jak już napisałem głównie o zabijanie. Dostając kolejne zlecenia od firmy, poznajemy kolejne puzzle układanki. Dowiadujemy się o przeszłości i pochodzeniu naszego łysola. Zwięźlej dowiadujemy się, że tajemniczy głos należy do powiedzmy biologicznego ojca naszego bohater. Jeśli chodzi o jego pochodzenie to (uwaga!) Jest on…. (Nie, nie jest gumowym kurczakiem) klonem (sneak powinien sobie coś z tym skojarzyć). Stworzony w tym, że szpitalu, tzn. w jego podziemiach, gdzie także przechodził trening, powraca do ojca by się zemścić. Ale łatwe to nie będzie, ponieważ na miejscu czeka na nas wesoła gromadka klonów naszego klona do wysłania na orbitę. Po uporaniu się z nimi posyłamy tam też tego naszego ojca (dla informacji powiem, że nazywa się Dr.OldMayer) żeby im tam smutno nie było.

Z CZYM DO UNII
  Ano, arsenał jest tu dość pokaźny. Niepodobna mi się tylko, że w każdej misji jest inny zestaw broni. Tzn., kupując żelastwo przez laptopa przed każdą misją, nie zawsze mamy wszystko do wyboru. Tzn. do wyboru mamy towar tylko ten, który znajdziemy na planszy.
Lekko wkurzające, ale bardzo nie przeszkadza. No, więc, poczynając od noża, garoty (struny fortepianowej) poprzez pistolety, krótkie karabiny maszynowe, długie k.m, karabiny snajperskie po ciężkie karabiny maszynowe. Do nich zaliczmy mój ulubiony minigun.

INTERAKTYWNOŚĆ
  Dużo tu nie napisze, bo choć puszki, butelki czy ludzie przewracają się i tłuką, to na takiej puszce czy człowieczku nie ma śladu po kuli. Nawet cienki drewniany stół po zarobieniu z 12mm strzelby jest o dziwo cały. Pochwalić musze jednak efekt fizyki. Tzn., to jak ciała się zachowują po zarobieniu kulki, że tak powiem. Np. po dostaniu z Berety koleś efektownie upada na ziemię, a po zarobieniu z U.K.M M60 koleś przelatuje na drugą stronę ulicy.

GRAFIKA i LOKACJE
  Grafika jest nawet na dzisiejsze czasy ładna. A na dobrze podrasowanym sprzęcie piękna. Skiny twarzy postaci wykonane dobrze, doczepiłbym się tylko do powtarzających się postaci. Modele NPC są tylko "po jednym". Tekstury są dokładnie i przejrzyście wykonane. Szczegółów jest dużo, ale wykonanie modeli broni ma dużo do życzenia. Lokacje są dość duże, i rozbudowane. Jednak wkurza mnie ograniczenie terenu. W jednym miejscu stoi sobie barykada, a w innych niewidzialna ściana, przez którą przechodzą wszyscy, tylko nie my.
Trzeba powiedzieć, że gra rozgrywa się w kilku częściach świata( Chiny, Afrykańska Junga, Holandia, Niemcy).

SI LUB AL., JAK, KTO WOLI
  Inteligencja wrogów zła nie jest. Gdy zobaczą lub usłyszą coś podejrzanego, dokładnie rozglądają się we wszystkie strony, a w czasie starcia wzywają wsparcie. Jednak jest pewien babol. Dodam jeszcze, że zabitych wrogów możemy rozbierać i wkładać ich ciuszki. Wtedy strój, który mieliśmy na sobie ląduje na ziemi. Przeciwnicy nie zauważają tego nawet, gdy taka kupka ubrań leży koło plamy krwi, człapią po kolana w krwi, ale nic sobie z tego nie robią.

PODSUMOWANIE
  Podsumujemy i dodamy, co nieco. Gra jest boska. Przynajmniej dla mnie. Klimatyczna, ładna, dająca dużo satysfakcji. Oczywiście jak wszystko na tej planecie ma minusy, ale plusy dominują. Dodam niestety jeszcze jeden minus, dla niektórych może to być plus. Stanu gry nie można zapisać w dowolnym momencie. Nie ma tu także trybu multiplayer, ale nie wyobrażam sobie 30 Łysych kolesi biegających po zaułkach miasta. Jeszcze nie mówiłem nic o dźwięku, który powala na kolana klimatem, czasem grozą. Np. czając się za skrzyniami w podziemiach słyszymy echo zamykających się drzwi, czy strażników. Muzyka jest tylko w intrach, ale jest świetna. Trzeba to samemu usłyszeć. Z powodu, że odgłosy są a muzy nie ma, nie ocenę wystawię bez tego. Na koniec zdradzę imię i nazwisko gościa 47- Tobias Reyper- napisałem jak pamiętam, za co przepraszam.

7/10
:: PLUSY:
+ Grafa
+ Klimat
+ Arsenał
+ Fabuła
+ Wykonanie lokacji
+ Al. Wrogów(czasem zawodzi)-
+ Nieliniowość
+ Misje
+ Fizyka
:: MINUSY:
- Czasem Al.
- Brak multi
- Brak zapisu w dowolnym miejscu
- Babol z dostępem do uzbrojenia
- Interaktywność
- Powtarzające się modele postaci
 Hitman, baby, Hitman! To jest gra - wprawdzie graficznie gorsza od drugiej części, to jednak wydaje mi się że posiada większą grywalność i lepszy klimat, bardziej według mnie realistyczny - nie ma głupot w stylu miasta-świątyni itp... Za to jest rewelacyjnie przedstawiony las w misjach w dżungli - zwróćcie na niego uwagę! Podsumowując - Hitman to świetna gra i basta. - military
O
P
I
N
I
A
:: INFO O GRZE:
Gatunek: Symulator zabójcy - rasowego oczywiście:)
© 2004 Copyright by Games Corner. Webdesign by Gordon Freeman. All rights reserved!!!