Numer 39, Luty 2004, Cena: Bezcen, www.am-gry.prv.pl

Wstępniak Demo-Testy   OR   Recenzje Gadanie  Kąciki   TNT   Listy  Redakcja Prenumerata Współpraca
Heavy Metal F.A.K.K.2

Daven

  Ogólnie wiadomym jest, że jeśli chodzi różnorakie gatunki gier, jak i również filmów czy książki, często utożsamiamy się z ich pierwszoplanowymi postaciami. Dziewczęta zapuszczały włosy aż po pas, splatając je, przywdziewały krótkie shorty, następnie sięgały po dwa ingramy, wskakiwały do dżipa i ruszały eksplorować monumentalne świątynie. Dziwnie spoglądającym nań rodzicom tłumaczyły się słowami: "Ja chce być jak Lara!" Chłopcy zaś sięgali po stary, czarny płaszcz dziadka, zakładali ciemne okulary i próbowali przeskakiwać pomiędzy kilkunasto-piętrowymi blokami, jak to zwykł czynić Neo ze znanego wszystkich filmu. Na intensywnej terapii lekarz pyta się: "Synu, czyś ty do reszty oszalał?" Chłopak odpowiada spokojnym głosem: "Wszyscy żyjemy w Matrixie, doktorze"...

  Nie będę wdawał się w dalsze dywagacje na temat wpływu wykreowanych postaci na naszą psychikę, gdyż to po prostu nie ma jakiegoś większego sensu. Każdy z nas odpowiada za siebie i swoje czyny, a zainteresowania i identyfikacje zostawmy w spokoju, bo to nie ten czas, ani nie miejsce, wyciąganie na światło dzienne czyichś zaczerpniętych wzorców niczemu nie służy. Przejdźmy do omówienia wymienionej w tytule gry i rzecz jasna jej oryginalnej bohaterki. :)

  Animujemy piękną, dorodną kobietę imieniem Julie, która ma wszelkie predyspozycje do zdystansowania Lary Croft w erotycznych wyobrażeniach obecnych nastolatków. Licząca na oko 185 cm wzrostu, posiadająca figurę antycznej bogini i zniewalający urok osobisty bohaterka, niej jest bynajmniej wymysłem producenta - Ritual Entertainment. Wszystko zaczęło się od powstałego na początku lat siedemdziesiątych, francuskiego magazynu komiksowego Metal Hurlant. Nie od dziś wiadomo, że w czym jak w czym, ale jeśli chodzi o komiksy, Francuzi nie mają sobie równych (Dla przykładu: Thorgal, Spirou, Asterix, Lucky Luck - któż ich nie zna?). Dla pisma pracowali wówczas najznamienitsi graficy, dlatego komiks przyciągał nie tyle treścią, co wyglądem. Po pewnym czasie magazyn zawitał do USA, gdzie również zdobył duże uznanie, na zyskanie sobie wielu fanów nie musiał długo czekać. Jednakże punktem wyjściowym dla gry stał się mający premierę 13 lat temu film animowany "Heavy Metal", który za oceanem dorobił się miana "kultowy". Kilka lat temu powstała jego druga część zatytułowana "Heavy Metal 2000". I właśnie 30 lat po wydarzeniach w nim przedstawionych, kiedy to Julie z wielkim trudem pokonała wielkie zło w osobie Lorda Tylera, zaczyna się akcja gry. Nasza bohaterka wraz z kilkoma oddanymi przyjaciółmi osiedliła się na rajskiej planecie - Eden. I miejsce to nie byle jakie zwarzywszy, iż występująca tam woda zapobiega procesowi starzenia się. Zapobiegawczo, Julie stworzyła wokół planety rodzaj zaawansowanej technicznie tarczy, której zadaniem było chronić ową idyllę przed odwiedzinami nieproszonych gości. Dodatkowo na orbicie została umieszczona satelita komunikująca, jakoby atmosfera Edenu była tak trująca, że nie może istnieć na nim żadne życie.

  Niestety, na nic się zdają te zabezpieczenia w obliczu zbliżającego się prastarego zła, którego celem jak i sensem egzystowania jest zniszczenie wszelkiego dobra (Swoją drogą zastanawiające jest, co się z nim stanie, kiedy osiągnie wyznaczony przez siebie cel? Samoistnie zdezintegruje się i powstanie wszechobecna nicość? [wszak bez dobra nie byłoby zła, i na odwrót]). Pierwszym efektem tworzenia nowego porządku jest uderzenie dziwnego meteorytu w osłonę planety. I w tym momencie do akcji wkracza Julie, ażeby sprawdzić, co tak naprawdę się stało i ma zamiar dziać. Jedyny problem w tym, że przez 30 lat nie sięgała po żadną broń, i dlatego właśnie najpierw musi udać się (a my wraz z nią) na...

  ...Trening. Od razu powiem, że twórcy wpadli na świetny pomysł dołączając go do gry. Albowiem możemy w spokoju nauczyć się jak posługiwać się różnorodną bronią (proca, miecz, tarcza) w różnorodny sposób. Zatrzymajmy się na chwilę przy sposobach eksterminacji. Julie potrafi walczyć zarówno bronią białą, jak i miotającą. Jako że jestem zagorzałym zwolennikiem mieczy i tym podobnych, z rozkoszą rozcinałem ciała oprawców, a ci inteligencją wręcz grzeszą, co jest z korzyścią dla zabawy. Świetnym rozwiązaniem jest możliwość walki przy użyciu dwóch broni tudzież tarczy i np. jakiejś pukawki. W tym także zawierają się bardzo ciekawe kombinacje uderzeń, inny rodzaj oręża - inny combos. Nie wymienię tu wszystkich dostępnych broni, bo jest ich po prostu mnóstwo. Kilka rodzajów mieczy (podczas ostatniej walki możemy zdobyć taki, który jest tak wielki, że nie mieści się w ekranie:)), tarcz, proc (w tym miotająca jakąś elektryczną materią kusza), baazuka, miotacz ognia, karabiny maszynowe i jeszcze wiele innych.

  Dochodzących do tego również umiejętności czysto akrobatyczne. Nie wspomniałem jeszcze, że nasza bohaterka jest świetnie wysportowana. Potrafi szybko biegać, wysoko i daleko skakać, czołgać się, robiąc przy tym obroty, wspinać po ścianach i linie, spacerować po cienkim kawałku sznurka na przepaścią, czy też chodzić po wąskich gzymsach przylegając plecami do ściany. Nie sprawia jej również problemu dostanie się na wyższą półkę skalną czy dach - wystarczy, że w okolicy znajduję się na przykład jakaś skrzynia, którą najzwyczajniej w świecie podsuwa w wyznaczone miejsce, aby dostać się do wyższych partii. Warto jest przejść trening, gdyż wiele rzeczy staje się od razu jasnych i klarownych, i nie trzeba kombinować jak, gdzie, i w jaki sposób przejść dalej. Wierzcie mi, wiem co mówię - około w 1/3 gry na poważnie zaciąłem się właśnie z powodu olania sobie misji treningowej. Dla pewności włączyłem owy tutorial, ukończyłem go i wszystko stało się zrozumiałe - nie wiedziałem wówczas, że Julie może bezproblemowo chodzić po gzymsach. ;) Później już moja niewiedza nie mogła wpłynąć na dalszą grę, i spokojnie się nią delektowałem.

  Heavy Metal to czysta gra TPP. Bohaterkę oglądamy zza pleców, więc widzimy ją w całej okazałości, i mówię Wam jest na czym oko zawiesić. Gdzieś doczytałem się, że figurę Julie określają liczby 102/60/90 - to mówi samo przez się. A jeżeli dodam do tego niemal perfekcyjną animację postaci i to, iż z pokonywaniem kolejnych etapów przebiera się ona w nowe ciuszki, które zawsze mniej zakrywają niż poprzednie, mmm.. aż chce się grać. I ta grafika...

  Całość dźwiga niezrównany swego czasu engine Quake'a 3. HM jest pierwszą grą (oczywiście po Quake'u 3), w której został on użyty, i to z takim genialnym skutkiem. Kreacja świata zapiera dech w piersiach, wszystkie krainy świetnie ze sobą współgrają tworząc jednolitą całość. Lokacje zostały przedstawione w sposób zupełnie nadto przyzwoity. Bogate tekstury sprawiają, że użycie słowa realizm nie jest jakąś przesadą. Modele postaci oddają pełnie tego, czego mają przedstawiać, już nie mówiąc tutaj o Julie, a potwory są iście "potworne", że tak to ujmę. Od wydania gierki upłynęły już trzy lata, ale mimo tego grafika nadal jest pierwszej klasy. Jeśli mnie pamięć nie myli, to tytuł ten zdobył nie jedną nagrodę za oprawę wizualną, bo przecież jest się czym chwalić i co podziwiać.
  Oprawa dźwiękowa jest świetnym uzupełnieniem grafiki. Utwory towarzyszące w czasie grania idealnie oddają akcję swoim dynamizmem. I co ciekawe to jest rock, a w niewielu grach możemy go uświadczyć. Zależnie od tego czy walczymy lub niezwiększane, ewentualnie zmniejszane jest jej tempo. Dźwięki otoczenia czy broni spełniają swoją funkcję i nie mam do nich jakichś większych zastrzeżeń.

  Wszystko co do tej pory napisałem wskazuje, że HM jest grą nieprzeciętną. To fakt, ale jak wygląda sama rozgrywka? Jak już się rzekło jest to TPP, więc nie zabraknie biegania, wspinania się do niedostępnych z pozoru miejsc, skakania oraz dynamicznych walk, ot cała filozofia gry. Zresztą, pomijając raczej przeciętną fabułę, gra się weń po to, aby pooglądać świetnie odwzorowane lokacje, posłuchać dobrej muzyki i zgnieść z powierzchni ziemi wszędobylskie plugastwo. Serwowane nam zagadki nie są wybitnie trudne i wystarczy chwila, aby skojarzyć, co z czym połączyć itp. Jednak tyle mi wystarcza.

  Większych wad technicznych nie stwierdziłem, chociaż deprymujący jest brak opcji wyświetlania tekstu, gdyż na początku będziesz musiał wykonać kilka zadań przydzielonych Ci przez twoich przyjaciół. Ale w sumie droga do wyjścia jest tylko jedna, chociaż napotkasz wiele miejsc, których nie musisz odwiedzać, zwykle są tam ukryte jakieś przedmioty.

  Podsumowując - mamy do czynienia z tytułem, który świetnie połączył elementy przygodowe z szybką akcją. Niezaprzeczalnym faktem jest to, że Julie jeszcze długo będzie się utrzymywać w panteonie najciekawszych bohaterek wirtualnej rozrywki. To nie jest Tomb Raider, który zaczyna nudzić po kilku dniach, i swoim ślamazarnym tempem sztucznie stara się przedłużyć nasz czas przed monitorem. Jedynym mankamentem jest to, że doświadczeni gracze poradzą sobie z nią w przeciągu 3-4 dni, oczywiście grając bardzo dużo. I na koniec - zastanawialiście się, co oznacza skrót F.A.K.K2? Już śpieszę z wyjaśnieniem. Federation Assigned Ketogenic Killzone to the 2nd level, czyli po naszemu mniej więcej - Wybrana przez Federację Ketogeniczna Maszyna do Zabijania podniesiona do drugiej potęgi. Milusie. :)

8+/10
:: PLUSY:
+ Zróżnicowane środowisko gry
+ Urokliwa bohaterka
+ Dużo niejednolitych broni
+ Świetna oprawa audio-video
+ Mocno wciąga
+ Możliwość walki używając dwóch broni
:: MINUSY:
- Nie ma opcji wyświetlania napisów
- Mogłaby być jeszcze dłuższa
 Jak bardzo nie chwaliłbym rysunków Simona Bisleya, który współtworzył komiks HM, tak jednak do gry przekonać się nie mogę. Zbyt dużo szukania "tej jedynej, właściwiej drogi"... Choć uczciwie przyznam, że miłośnicy gatunku będą w siódmym niebie - piękna grafika i ogólnie porządna całość wykonania to zapewnią. - military
O
P
I
N
I
A
:: INFO O GRZE:
Gatunek: TPP
Producent: Ritual Entertainment
Wydawca: Take 2
Ilość CD: 1
© 2004 Copyright by Games Corner. Webdesign by Gordon Freeman. All rights reserved!!!