Crimsonland
Winix
Wyobraź sobie Czytelniku taką oto sytuację:
Jesteś na obcej planecie (niewiadomo gdzie); otoczony przez nieprzyjazną
obcą cywilizację, która najzwyklej chce cię zjeść. Miła perspektywa? To zależy.
Jeśli Jesteś maniakiem krwi i wszelkiej maści brutalności to trafiłeś w
dziesiątkę, jeśli zaś wolisz trzymać się maminej spódnicy to idź sobie w Simsów
pograć (jeśli wszechobecną nudę można nazwać "pograniem"). Otóż tak, jest to gra
przeznaczona jak najbardziej nie dla dzieci. Jak można nazwać ten gatunek?
Najlepiej BKN (bardzo krwawa nawalanka) lub BKNPPADGIPWO (czyli jak się zapewne
domyślacie - bardzo krwawa nawalanka postalopodobna ale dużo grywalniejsza i
przyjemniejsza w odbiorze - też mi przyjemność w odbiorze). I tyle na wstępie.
Wytłumaczę jednak, czym tak naprawdę jest ten Crimsonland. Otóż
mamy do czynienia z Freewar'ową gierką, która bardziej przypomina
pełnowartościowy produkt. Szczerze mówiąc, taki Postal przy niej wysiada!
Zarówno pod względem brutalności, grywalności... długo by wymieniać.
Zapewne było ci dane Czytelniku zagrać w grę GTA (jedynka, London
bądź 2), z takiej właśnie perspektywy podziwiamy świat przedstawiony w
Crimsonland z tym jedno wyjątkiem, że w tej grze mapa to tylko i wyłącznie
kawałek kwadratowego terenu którego powierzchnia przypomina kamienie i piach, a
kamera jest jeszcze trochę bardziej oddalona. Właśnie na takim terenie będzie
nam dane zmierzyć się z nieskończonymi zastępami podłych kosmitów
(przypominających potwory z Alone in The Dark IV), co prawda fakt, że i tak nie
przeżyjesz w specjalnym optymizm nie wprowadza, ale wcale nie przeszkadza to w
tym, iż zabawa jest przednia.
Grafika przypomina tą, którą mogliśmy podziwiać chociażby w
Postalu (prawie tak samo beznadziejna). Nie uświadczymy tu żadnych bajerów
graficznych, w ogóle nie jest to gra dla osób, które cenią sobie grafikę ponad
wszystko. Jednak to, co jest stworzone w sposób bardzo klimatyczny. Bardzo
fajnie wyglądają też naboje wystrzeliwane z giwer (ale o tym nieco później,
jeśli czasu starczy).
AI wrogów (jeśli w ogóle takowe istnieje) polega na tym, że biegną
oni za Tobą i jak już cię dopadną to poobgryzają kosteczki, później brzuch aż
dotrą do flaków gdzie cieplutkie wnętrzności zaspokoją ich głód na jakieś...
niech pomyślę... dwie sekundy. Natomiast rozgrywka to mistrzostwa świata. Wpierw
wspomnę, że biegamy po planszy przyciskami klawiatury, natomiast celownikiem
sterujemy myszką. No i tak sobie biegamy po tym małym kwadraciku i nawalamy do
wszystkiego co się rusza (a jest tego coś koło 300 na planszy, w porywach jak
się zaczną złazić to nawet 500) i w trybie rozgrywki "survival" musimy się
obronić jak najdłużej przed lezącymi zewsząd robalami z kosmosu wiernym (chyba)
kałachem, powiem wam, że bardzo to trudne (wytrzymałem 30 sekund :)). Jest
jeszcze tryb "career", w którym biegamy po planszy i strzelamy do wszystkiego,
co się rusza, z tym wyjątkiem, że zdobywamy różne bronie, a nawet umiejętności
(jak w grach actionRPG) i już gra nie jest na czas, a na punkty. W każdym razie
w obydwu trybach zabawa jest przednia.
Do dyspozycji mamy bardzo dużo broni (jak mówię bardzo dużo to
bardzo dużo!), a ilu jeszcze me oczęta nie ujrzały (miałem napisać, że piękne
oczęta, ale gdzie wtedy by się moja skromność podziała?). Ujrzałem między innymi
shotgana (który strzela jak w GTA2 i 3 i Vice City i Max Paynie 2), jakieś
plazmowe działo, wyrzutnie rakiet, jakiś szybkostrzelny gnat, snajperkę i dużo,
dużo innych!
Z głośników wydobywa się tylko jeden dźwięk - a jest nim -
wystrzał z giwery, bez przerwy (bo w grze raczej klawisza strzału się nie
puszcza). W menu jest jakaś nawet ciekawa muzyczka, ale nie żeby jakoś się
wyróżniała.
Szkoda, że jest tylko jedna plansza (zarówno w career jak i
survival ta sama). Gra raczej się nie nudzi, no chyba że grać w nią dniami i
nocami, ale wtedy już nigdy nie będziesz taki sam :) Fajna czcionka. Wyniki
zapisują się w tabeli rekordzistów. Fajne są nowe umiejętności (np. celownik
laserowy, szybsze ładowanie).
W zasadzie (Ca(OH)2x wzięte) to wszystko, co chciałem powiedzieć o
grze, bo cóż mogę napisać. Polecam wszystkim rzeźnikom, ludziom o wypaczonej
psychice orangutana i tym którzy uwielbiają krew (bo są tu jej hektolitry).
Dzieci trzymać z daleka, tak samo jak psy, koty i inne paskudztwa, które
trzymacie w domu (w szczególności młodszych braci). Gwarantuje też, że gra
pozostawia trwały ślad w psychice przeciętnego człowieka. Tyle krwi to ja
ostatnio widziałem w... w życiu tyle krwi nie widziałem!!! :) Wspaniała gra.
POLECAM!!! WSPANIAŁA GRA!!!!
Nie wiem, co postawić. Widocznie w skali ocen nie uwzględnili jej.
Ja postawię 5/10 i od razu mówię, że ocena jest taka, tylko dla tego, że wyżej
postawić nie mogę (naczelny za plecami z łopatą uniesioną ku górze). Na ocenę
"5" jest coś takiego "Średnia gra - ma jednak coś, co wyróżnia ją z szeregu
podobnych. No i w porywach można ją ukończyć bez zgrzytania zębami", ja to
zmienię na "Bardzo dobra, jedna z najlepszych freewar'owych gier - ma coś, co
wyróżnia ją z szeregu podobnych. No i nie można jej ukończyć" (seryjnie, tej gry
się nie da przejść!!!).
:: PLUSY:
+ Nie płacić za taką grę?!
+ Klimatyczna
+ Dużo krwi
+ Bardzo dużo krwi
+ Ciekawy tryb rozgrywki
+ Idziesz i strzelasz!
|
:: MINUSY:
- Mapka mogła by być urozmaicona
- Więcej różnych kosmitów!
- Nie mogłem postawić 9+ :)
| Jedna z leszpych amatorskich produkcji. A jak ktoś krytykuje to niech spróbuje zrobić coś takiego i wtedy pogadamy :).
Souljah |
O P I N I A
|
:: INFO O GRZE:
Gatunek: BKN (bardzo krwawa nawalanka)
Rok produkcji: 2002
Wymagania: zadziwiająco niskie
Producent: 10tons enternaimen
Była w CD-A nr. 13/2002
|