Numer 39, Luty 2004, Cena: Bezcen, www.am-gry.prv.pl

Wstępniak Demo-Testy   OR   Recenzje Gadanie  Kąciki   TNT   Listy  Redakcja Prenumerata Współpraca
Oceny i CD-A

Lov & Another rośliny

Dzień I

  Oto kolejna dywagacja LOVa... ale dość niezwykła. Dlaczegóż to? Ano dlatego, że porusztę temat tabu - oceny w szanownym CDA. Nie od dziś wiadomo, że wiele rzeczy mi się tam nie podoba. I nie chodzi mi tu o jakieś fanaberie typu komercja or sth. Cenię CDA za to, że przez nich przestałem kupować piraty i że potrafią dać czytelnikowi szansę na wybicie się (kwestia sporna, ale wiem o czym mówię...). Pomysł na tekst ów zrodził się w mej łepetynie, po obczajeniu nowego, specjalnego, numeru CDA. Już jutro 2 grudnia będzie nowy numerek CDA ze znakomitą grą Angels vs Devils (chociaż...), a ja zobaczyłem, że będzie recenzja nowej FIFY 2004 i mam zamiar udowodnić Wam szanowni czytelnicy GaCka, że panowie z owego czasopisma strzelili sobie samobója...

  Czy przypominacie sobie recenzję (notabene znakomitą;) FIFY 2003 autorstwa niejakiego fenomena - LOVa? Była to jedna z jego pierwszych recenzji na łamach tego multimedialnego czasopisma. I tutaj mały cytat: "Może i jestem surowy w ocenianiu, ale trzeba być sprawiedliwym, bo jak za rok wyjdzie jeszcze lepsza FIFA to bez wahania dam 9. A potem to już tylko krok do... ideału?". Trzeba przyznać, że autor trzeźwo podszedł do analizy oceny i przewidział (niczym Nostradamus) co się stanie w przyszłości. Teraz mam wreszcie rzeczoną FIFĘ 2004 i mogę z dumą oznajmić, iż ocena była trafna, bo teraz nowej odsłonie dam bez paplania 9 (jeżeli będzie mi się chciało skrobnąć reckę:). A teraz następny akapit...

  Jak wiadomo, panocki z CDA dali FIFA 2003 ocenę 9. Moim nieskromnym zdaniem, był to największy błąd jaki popełnili od czasu stworzenia kącika Food Corner. Ale jeszcze jedno małe sprostowanko. Może nie wiecie, ale FIFĘ 2003 i 2004 dzieli mega przepaść i mega postęp! Jest to całkowite odejście od arcade i przejście do symulatora (wślizgi, motion capture, tryb kariery, transfery itp.). Dlatego też, teraz pozostaje tylko ludzikom z CDA postawić 10. Ale czy aby na pewno? Czytajcie następny akapit...

  Powiedzmy, że CDA wystawiło 9 lub też ocenę (o zgrozo!) niższą. Byłoby to całkowite zlekceważenie czytelnika, jak i serii FIFA, dlatego nawet takiej opcji nie należy brać pod uwagę. Tak samo jest z oceną 9+, która będzie w pewnym sensie oznaką niekompetencji. W końcu różnica jest zbyt duża, aby ją zobrazować tylko plusikiem. Obstawmy więc, że dano dyszkę. I teraz pojawia się na horyzoncie Pro Evolution Soccer 3, który (nie ma bata!!!) będzie lepszy od FIFY. I co teraz? Jaką oceną powinien dostać? W końcu nowa FIFA jest genialna, ale PES to istny fenomen, dlatego skala musi być wydłużona do przynajmniej 12, albo pozostaje chańba i postawienie takiej samej oceny jak FIFA 2004. Wyobrażacie sobie jaki to jest ciężar gatunkowy? FIFA która jest na krzywej wznoszącej, ale nie jest do końca dobra ma taką samą ocenę jak genialny i fenomenalny PES 3. Ja sobie tego nie mogę wyobrazić i jest to dla mnie szczyt wszystkiego. Panowie z CDA wykazali się bardzo prostym myśleniem, że teraz jest cool, a potem to się zobaczy. Widocznie nie wierzyli, że FIFA może być jeszcze lepsza i nie przewidzieli pewnych konsekwencji. Dlatego moim zdanie strzelili soczystego samobója, aż siatka pękła (patent znany fanom Tsubasy;). I jeszcze na dodatek ten fragment w zapowiedzi recenzji nowej FIFY: "Nie jest źle, ale...". Panowie!!!! "Nie jest źle..."?!!! Toż to skandal!! Jestem przeciwnikiem FIFY, ale tegoroczna edycja powala na łopaty (co prawda potem szybko się wstaje, lecz...). Czyli już mam przypuszczać, że wybrana została opcja z oceną niższą niż ta z poprzedniej edycji? Nie wiem co na razie myśleć. Jest godzina 21.39 i muszę iść się myć, bo zaraz na kanale CLUB będzie Jerry Springer. To co czułem przelałem na HTML. Jutrzejszy dzień zweryfikuje moją paplaninę i nie omieszkam uzupełnić owego tekstu. Od razu zaznaczam, że jeżeli się pomylę (chociaż jest to niemożliwe) to uderzę się wymownie w pierś. Dlatego czekam do jutra i nie omieszkam kontynuować tego niewdzięcznego tematu (zobaczymy czy poleję się kreffffff). Do jutra...



Dzień II

  No i witam z powrotem. Z głośników wydobywa się Metallica (St. Anger ruls!), a ja przystępuję do drugiej fazy misji pt. "Zniszczenie CDA i ujawnienie machlojek" (czyli "Przychodzi Rywin i Michnik do Qn'ika":). Miałem kontynuować temat FIFY, ale... tego nie zrobię. A to dlatego, że stała się rzecz niebywała! Max Payne 2, gra wychwalana przez graczy na całym świecie dostała ocenę... 7 (Qń chciał dać 6!!!). Już sama ocena mnie tak nie rozbawiła (wszak to norma w CDA vide gra Angels vs Devils), ale argumenty na "nie". Oto jeden z nich: "(...) Wyobrażacie sobie kobietę, która biegnie sobie lekko i strzela z naraz z dwóch desert eagle'ów, pistoletów o tak niesamowicie silnym odrzucie, że byłaby w stanie przewrócić rozjuszonego Czarnego Iwana (...)". Kiedy to przeczytałem, to normalnie płakałem ze śmiechu na podłodze. Taki argument mógł dać tylko desperat, który nie miał się czego czepić. Nie wydaje się to Wam śmieszne? Bo mnie BARDZO! Albo inny fragment: "(...) Najzabawniejsze jest to, że strzelając z dwóch desert eagle'ów nigdy nie przebijemy pudła. Są one całkowicie kuloodporne i nic się na to nie poradzi (...)". Oto kolejny dowód na bezuzasadnione czepialstwo. Czy jest to aż tak ważny element w grze? Nie wydaje mi się. Qn'ik uskarża się także na częste sejwy i loadingi. Powiem tak. Każdy gra tak jak potrafi. Jeżeli ktoś gra w MP 2 "na Jana" (czyt. robię sejwa i wchodzę jako kamikadze), to jego sprawa. Ja często starałem się uchylać drzwi i oczyszczać sobie teren granatami, a także używać jako osłon wielkich pudeł. Widocznie Qn'ik nie chciał zauważyć tego, że MP 2 ma większą głębię i potrzeboewał sobie ponażekać. Ma do tego prawo, ale czemu w ogólno krajowej gazecie?

  Na podsumowanie powiem jedno. Miarka się przebrała. Ocena MP 2, Vietconga i AvsD dała mi do myślenia. Nia mam zamiaru kupować czasopisma, w którym oceny są z kosmosu. Recenzenci szastają wysokimi ocenkami dla crapów i potem oczekują, że ludzie będą czytać ich podejrzane recenzje. Ja wiem, że AvsD i dziewięć dlań było z kosmosu - mam to gdzieś. Ale jak się teraz czuje recenzent, który musiał wystawić taką ocenę, bo dzięki temu z czystym sumieniem można było ją dołączyć do czasopisma jako free full wersjon. Po prostu przestaję kupować CDA definitywnie. Wolę kasę wydać na browary, albo gazetki porno dla fetyszy. Mam nadzieję czytelniku, że nie jesteś ślepo zakochany w CDA i potrafisz dostrzec błędy, których być nie powinno. Teraz Twoja sprawa co z tym zrobisz... Czy pozwolisz pogrywać ze sobą w taki sposób?...

OPINIE TU WYGŁOSZONE SĄ WYNIKIEM OBURZENIA CZYTELNIKA CDA. POLSKA TO WOLNY KRAJ I KAŻDY MA PRAWO DO WŁASNEGO ZDANIA. RESZTA REDAKCJI NIE PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA ÓW TEKST. JEST TO SPOJRZENIE BARDZO SUBIEKTYWNE - LOV


  Witam - to ja Elektroniczny Mordulec zwany w niektórych kręgach Gruzin Bandyta tudzież w skrócie Caleb. Po wielu namysłach osądziłem, że też poruszę temat dla wielu kontrowersyjny albo zakazany, o których mówi się tylko po pijaku, gdy prawie nikt nie słucha: czyli o CD-A:). Otóż kupuję to czasopismo już od ponad 50 numerów i śledziłem dokładnie jego ewolucję: zmiany grafik, wydawców, redaktorów etc. Spędziłem czytając recenzje ludzi tam pracujących kilka dobrych godzin, jeżeli nie dni. Byłem kilka razy w redakcji i miałem nawet okazję porozmawiać z osobami tam pracującymi. I tak, więc pomyślałem, że wypowiedzieć się mogę.

  Jednak nie będę pisał o komercji magazynu, gdyż - dla mnie ten temat - jest śmieszny i po prostu głupi. Ludzie, którzy piszą o zbyt wielkiej ilości reklam czy sprzedajności magazynu są dla mnie osobami całkowicie niewidzącymi o czym mówią. Ja nie obraziłbym się, gdyby mi ktoś zapłacił za pisanie recenzji czy tekstów - i na pewno podobnie myśli większość recenzentów GC:).

  Również tekst ten nie będzie traktował o ocenach, gdyż każdy ma prawo wystawić takową na jaką dana gra zasługuje. Zresztą CD-A nie kupuję dla ocen, gdyż już tak długi mam styczność z rynkiem gier komputerowych, że sam wiem jaką grę chcę kupić i czy dany produkt zasługuje na daną notkę. Cd-A kupuję po to aby poczytać sobie, co inni ludzie myślą i grach, które wyszły w bieżącym miesiącu. Ktoś może zapytać czy nie mogę tego robić czytając recenzje w internecie. Otóż nie: nic nie jest w stanie zastąpić recenzji czytanych na papierze. Zresztą sami spróbujcie przeczytać wszystkie recenzje w GC i potem jeszcze mieć ochotę na inne tekst z internetu;). Dlatego też sądzę, że magazyny internetowe nie wyprą nigdy magów internetowych (ale to jest temat na inny tekst).

  Nie jest żadnym klakierem klaskającym za każdą rzecz zrobioną przez CD-A. Jednak dla mnie owe czasopismo o grach komputerowych jest najlepsze na polskim rynku - dlatego je kupuję. Ale jak już wspomniałem wyżej, nie chwalę wszystkich poczynań Actiona i zdarzają się im wpadki. Po pierwsze: zmniejszenie ilości stron na rzecz coverów - wołam o pomstę do nieba. Jednak tak zadecydowali czytelnicy, a to jest kapitalizm, gdzie trzeba jakoś zarobić na życie. Czasami mam wrażenie, iż CD-A jest tworem, który tworzy kilka garniturów i nie wiem nawet czy oni na pewno istnieją. Po prostu nie czują z nimi żadnej osobistej więzi i nawet nie traktuję ich jak kumpli (tu wyjątkiem jest Qn'ik, ale to już inna historia i trzeba mieć 18 lat;)). Po prostu są dla mnie osobami, które piszą recenzje (a może tak powinno być?) i tyle.

  Jednak apeluję do wszystkich ludzi mających problemy z CD-A typu: komercja, dziwne oceny, zły Smuggler - dajcie sobie spokój, bo nie wiecie o czym piszecie. Po prostu kupujcie CD-A jako najnowsze centrum informacji o grach i już. Nie patrzcie się na oceny, gdyż chyba sami macie główki, a w nich trochę oleju i potraficie wybrać bez niczyjej "tą grę" dla siebie. O komercji nic nawet nie mówcie, szczególnie kiedy sami nie macie do wychowania całej rodziny.

© 2004 Copyright by Games Corner. Webdesign by Gordon Freeman. All rights reserved!!!