Numer 39, Luty 2004, Cena: Bezcen, www.am-gry.prv.pl

Wstępniak Demo-Testy   OR   Recenzje Gadanie  Kąciki   TNT   Listy  Redakcja Prenumerata Współpraca
Call of Duty

Caleb

  Może niektórzy z was pamiętają jeszcze taką grę jak Medal of Honor, która miała przebłyski geniuszu jak na przykład plaża Omaha oraz misje w Normandii, ale ogólnie na dłuższą metę gra przynudzała. Co to ma wspólnego z Call of Duty? Otóż panowie, którzy stworzyli MoH postanowili założyć własną firmę i właśnie ich pierwszym i zarazem sztandarowym produktem jest recenzowana przeze mnie produkt.

  Trzeba przyznać, że ostatnio mamy wysyp gier osadzonych w realiach II Wojny Światowej. Jednak nie pamiętam, aby było mi dane zagrać w program, w którym głównym zadaniem jest walka zespołowa. Kiedyś wyszedł szalenie grywalny Operation Flashpoint, jednak akcja rozgrywała się tam w wymyślonym konflikcie z lat osiemdziesiątych. Natomiast producenci jakby zapomnieli, że właśnie podczas II wojny światowej najważniejsze były akcje w zespole i tylko w jakiś sposób ten klimat oddawał Battlefield 1942. Dlatego też długo czekałem na produkt, w którym mógłbym się poczuć jak na prawdziwym froncie, a nie niczym aliancki super-man. Call of Duty właśnie miał być moją wymarzoną grą, ponieważ zapowiadany był bardzo hucznie, a wszystkie screeny napawały mnie optymizmem.

  Przyznam się szczerze, że jeśli chodzi o pracę w zespole to oczekiwałem czegoś więcej niż ma mi do zaoferowania CoD. Jednak darowanemu koniu w zęby się nie zagląda i gra okazała się najlepsza w swoim gatunku. W niektórych misjach można naprawdę poczuć się, że jest się tylko małym trybikiem tej całej wojennej machiny, który zbyt wiele w pojedynkę zrobić nie może. Już od pierwszej misji, w której lądujemy w Normandii (na tyłach wroga, a nie jak miało to miejsce w MoH na plaży Omaha) czujemy, iż jako samotny bohater wiele nie osiągniemy. Jako przykład może tu podam misję, podczas której mamy ochronić most przed - jak nas nauczyła historia - złymi Niemcami. Na samym początku z całym oddziałem jesteśmy na początku mostu, jednak wróg ma o wiele większą przewagę liczebną i musimy uciekać na swoją stronę mostu i tam się od nowa bronić. Bez pomocy kolegów z oddziału nie miałbyś większej szansy przeżyć kilkunastu sekund, tak samo jak oni bez twojej pomocy. Takowych misji jest o wiele więcej, jednak zdarzają się niestety i takie, w których w pojedynkę walczymy z setką wrogów i muszę przyznać, iż są one strasznie nudne oraz niesamowicie sztampowe i nic nowego nie wnoszą.

  W grze wcielmy się w: Amerykanina, Anglika i Rosjanina. Według mnie najlepsza jest kampania rosyjska, gdyż jest najbardziej klimatyczna, choć niewiele jej ustępuje ta amerykańska. Najgorsza bez wątpienia jest ta, w której wcielamy się w komandosa SAS - czyli angielska. To właśnie w niej jest najwięcej samotnych misji, gdy jako żołnierz z krainy Myszki Miki najważniejsze jest współpraca z kolegami z oddziału. Jednak tak naprawdę power gra pokazuje w misjach podczas, których wcielamy się w obrońcę komunizmu. Jeśli ktoś oglądał bardzo dobry film "Wróg u bram" poczuje się grając w CoD niemal jak w domu.

  Na samym początku kampanii rosyjskiej płyniemy przez Wołgę barkami razem z setką innego mięsa armatniego. Na każdej barce znajduje się dowódca, który czyta list namawiający nas do walki o mateczkę Rosję. Po chwili nadlatują wrogie samolotu i ostrzeliwują nas z powietrza, a jakby tego było mało to jeszcze naokoło spadają moździerze (nawiązanie do MoH). Jeśli ktoś chce wyskoczyć z barki niemal natychmiast zostaje zastrzelony za dezercję - wszystkie te czynniku tworzą wręcz niesamowity klimat. Po wyjściu z barki dostajesz tylko pięć naboi, a pistolet musisz sobie sam załatwić. Jednak żeby nie było ci zbyt łatwo to jeszcze całe wzgórze, które masz zdobyć, jest ufortyfikowane przez Niemców. A biec musisz do przodu, gdyż jak już wspomniałem wyżej, za dezercję była kulka w łeb. Naprawdę gorąco polecam misję w Stalingradzie wszystkim fanom gier wojennych i zaręczam, że kiedy po raz pierwszy ujrzycie jak to wszystko wygląda, szczena wam opadnie do poziomu podłogi, a nogi zrobią się jakby z waty.

  Zresztą większość misji w CoD jest niesamowicie ekscytujące i bez wątpienia biją te z MoH na głowę. Tu wszystko dzieje się o wiele szybciej i bardziej spontanicznie, a co najważniejsze o wiele bardziej realistycznie. Jednak nadal wiele wydarzeń jest opartych na skryptach, co robi z CoD grę na co najwyżej dwa przejścia. To samo tyczy się niektórych misji, w których musisz dobiec do pewnego miejsca, bo chociaż zabiłbyś wszystkich Niemców oni nadal będą wybiegać ze wszystkich stron. Kto grał w MoH wie na pewno, o co chodzi.

  Bardzo duże jest AL naszych kolegów jak i Niemców, gdyż zachowują się oni bardzo realistycznie i inteligentnie. No prócz Rosjan, którzy musieli biec na pewną śmierć bez żadnej broni, ale realizm jest. Nie raz byłem świadkiem, że kolega z zespołu uratował mi lub komuś innemu życie. Chłopaki chowają się za wszystkimi możliwymi miejscami czy rzeczami. Nie ważne czy jest to murek, zdechła krowa, skrzynki - każda rzecz może okazać się niebywale pomocna przy walce z wrogiem. Niestety AL naszych kolegów jest troszkę większe niż to, które posiadają żołnierze Niemieccy, którzy czasami głupkowato pchają nam się przed lufę. Jednak na szczęście takie bugi zdarzają się bardzo rzadko i częściej będziesz mógł chwalić sztuczną inteligencję postaci kierowanych przez komputer niż je karcić.

  Kolejną bardzo dużą zaletą CoD są mapy, które zrealizowane w taki sposób, aby idealnie pasowały do charakteru oraz szybkości gry. Po raz kolejny zaskakują w tym momencie misje rozgrywane w Stalingradzie, które udowadniają, że zasługują na miano najlepszych leveli w całym programie. Czuć na własnej skórze ogrom zniszczenia jakie wywołała w tym mieście wojna - wszystkie zburzone budynki, gruzowiska oraz wszędzie walające się cegłówki lub bród dopełniają tylko idealnego klimatu gry. Inne levele oczywiście też są bardzo dobrze zrealizowane, jako dobry przykład może posłużyć tutaj niesamowicie grywalna Normandia czy zniszczony Berlin (szkoda, że tak krótki). Każda mapa obfituje w dużą ilość miejsc, dzięki którym będziemy mogli skryć się przed ostrzałem wroga - nie ważne czy to ze zwykłego pistoletu, moździerzy czy czołgu. Mi do gustu nie przypadła w ogóle misja, w której musimy zniszczyć niemiecki statek. Ten level jest niesamowicie nudny i niczym nie zaskakuje, czuć tam całkowity brak klimatu. Na szczęście design większości map jest wręcz rewelacyjny i każdy powinien czuć się zadowolony.

  CoD działa - już na mocno przestarzałym - silniku Q3, podobnie jak MoH, co bardzo dobrze widać podczas całej rozgrywki. Cały interface jest bliźniaczo podobny do wyżej wymienionej gry, co oczywiście nie szkodzi rozgrywce, ponieważ idealnie pasuje do charakteru gry. Wszystkie elementy graficzne są wykonane bardzo ładnie i starannie, a co najważniejsze nie ranią oczu. Każda mapa jak już wspomniałem akapit wyżej jest wykonana bardzo dobrze, a wręcz rewelacyjnie. Tekstury się w ogóle nie łamią, a martwe postacie lub też żywe prawie w ogóle nie przenikają przez ściany. Niestety przydałby się jak lepszy silnik odpowiedzialny za fizykę gry, gdyż po Max Paynie2 od gier oczekuję pod tym względem już bardzo wiele. Świetnie graficznie została zrealizowany efekt, kiedy niedaleko nas spadnie pocisk moździerzy - nasz bohater wtedy zostaje ogłuszony, świat naokoło niego lekko zwalania się zmienia kształty. Naprawdę polecam to zobaczyć, gdyż wygląda to bardzo fajnie. Jednak ogólne wizualne wrażenie jest bardzo pozytywne, szczególnie kiedy przypomnę sobie misję na tamie czy wspomniany już Stalingrad.

  Bardzo dobrze została zrealizowana strona audio gry. Muzyka w programie jest bardzo klimatyczna i często odgrywa bardzo dużą rolę podczas rozgrywki. Czasami dźwięki jakie występuje w grze działają lepiej na naszą psychikę niż te z najlepszego horroru. Jakie było moje zdziwienie, gdy podczas mojej heroicznej obrony mostu włączyła się przewspaniała muzyka, idealnie oddająca wielkość tego wydarzenia i ten klimat. A kiedy włączyłem sobie tą samą misję po raz drugi okazała się, że owa muzyczka leciała o wiele wcześniej, jednak w wirze walki usłyszałem ją dopiero po pewnym momencie. Jak, wiec widzicie muzyka nie psuje rozgrywki, a dodaje jej jeszcze kilka plusów. Jednak abyście nie myśleli, że to koniec mojego rozpływania się nad stroną audio gry wspomnę jeszcze o wystrzałach z pistoletów oraz odzywkach wrogów i naszych ludzi. Odgłosy jakie wydobywają się z naszej broni są - podobno - identyczne jak w rzeczywistości i jeśli macie kompa podłączone do dobrych głośników polecam puścić wszystko na maxa, a poczujecie się jak na froncie wojennym. Natomiast dialogi oraz odzywki ludzi występujących w grze są zrobione wręcz genialnie. Podczas ostrzału nasi chłopcy krzyczą do siebie, po udanej misji gratulują sobie wygłaszając powiększające morale przemówienia. A wrogowie fajnie wołają na siebie po niemiecku - polecam rzucić granat by po chwili usłyszeć - Eine granade! :).

  Niestety gra nie ustrzegła się paru - mnie lub bardziej wpływających na rozgrywkę - błędów. Po pierwsze skrypty, które prawie uniemożliwiają przejście gry po raz piąty i tak naprawdę CoD po jednym, dwóch ukończeniach ląduje na zakurzonej półce, z które zejdzie dopiero po kilku miesiącach. Nie zaskakuje niczym intro gry, oczywiście po za brzydotą, gdyż wykonane jest bardzo paskudnie, podobnie zresztą jest z outrem. Po CoD spodziewałem się również większego realizmu, a tu niestety gra czasami jest zbyt arcadowa. Szkoda, że nie zrobiono czegoś takiego jak zacinający się pistolet. Zresztą po, co będę wymieniał tak mało istotne błędy i was przetrzymywał dłużej przy tej recenzji, skoro spokojnie możecie biec do sklepu bo CoD.

  Naprawdę dawno nie grałem w tak klimatyczny oraz grywalny produkt jakim niewątpliwie jest CoD. Wszystko w tej grze jest zrealizowane bardzo dobrze, a misja w Stalingradzie ukazuje cały geniusz twórców tego programu. Naprawdę Call of Duty mogą ze spokojnym sumieniem zaproponować wszystkim z czystym sumieniem, gdyż ta gra nie może się nie spodobać.
9/10
:: PLUSY:
+ Klimat
+ Niesamowita grywalność
+ Stalingrad
+ Muzyka
:: MINUSY:
- Skrypty
- Gra na dwa razy:)
Wszyscy moi qmple ze squla to sobie wręcz tą grę wyrywają z rąk, a to musi o czymś śwadczyć =) A jak ja oceniam Call of Duty? Otóż zgadzam się w 100% z Calebem (wazelinka w ruch!! :)) i oceną przez niego wystawioną! Bo partia zawsze ma rację!!! Gordon
O
P
I
N
I
A
:: INFO O GRZE:
Gatunek: Strzelanka osadzona w realiach II WŚ
Wymagania: Dość nie duże.

© 2004 Copyright by Games Corner. Webdesign by Gordon Freeman. All rights reserved!!!