Call of Duty
Caleb
Może
niektórzy z was pamiętają jeszcze taką grę jak Medal of Honor, która miała
przebłyski geniuszu jak na przykład plaża Omaha oraz misje w Normandii, ale
ogólnie na dłuższą metę gra przynudzała. Co to ma wspólnego z Call of Duty? Otóż
panowie, którzy stworzyli MoH postanowili założyć własną firmę i właśnie ich
pierwszym i zarazem sztandarowym produktem jest recenzowana przeze mnie produkt.
Trzeba przyznać, że ostatnio mamy wysyp gier osadzonych w realiach
II Wojny Światowej. Jednak nie pamiętam, aby było mi dane zagrać w program, w
którym głównym zadaniem jest walka zespołowa. Kiedyś wyszedł szalenie grywalny
Operation Flashpoint, jednak akcja rozgrywała się tam w wymyślonym konflikcie z
lat osiemdziesiątych. Natomiast producenci jakby zapomnieli, że właśnie podczas
II wojny światowej najważniejsze były akcje w zespole i tylko w jakiś sposób ten
klimat oddawał Battlefield 1942. Dlatego też długo czekałem na produkt, w którym
mógłbym się poczuć jak na prawdziwym froncie, a nie niczym aliancki super-man.
Call of Duty właśnie miał być moją wymarzoną grą, ponieważ zapowiadany był
bardzo hucznie, a wszystkie screeny napawały mnie optymizmem.
Przyznam się szczerze, że jeśli chodzi o pracę w zespole to
oczekiwałem czegoś więcej niż ma mi do zaoferowania CoD. Jednak darowanemu koniu
w zęby się nie zagląda i gra okazała się najlepsza w swoim gatunku. W niektórych
misjach można naprawdę poczuć się, że jest się tylko małym trybikiem tej całej
wojennej machiny, który zbyt wiele w pojedynkę zrobić nie może. Już od pierwszej
misji, w której lądujemy w Normandii (na tyłach wroga, a nie jak miało to
miejsce w MoH na plaży Omaha) czujemy, iż jako samotny bohater wiele nie
osiągniemy. Jako przykład może tu podam misję, podczas której mamy ochronić most
przed - jak nas nauczyła historia - złymi Niemcami. Na samym początku z całym
oddziałem jesteśmy na początku mostu, jednak wróg ma o wiele większą przewagę
liczebną i musimy uciekać na swoją stronę mostu i tam się od nowa bronić. Bez
pomocy kolegów z oddziału nie miałbyś większej szansy przeżyć kilkunastu sekund,
tak samo jak oni bez twojej pomocy. Takowych misji jest o wiele więcej, jednak
zdarzają się niestety i takie, w których w pojedynkę walczymy z setką wrogów i
muszę przyznać, iż są one strasznie nudne oraz niesamowicie sztampowe i nic
nowego nie wnoszą.
W grze wcielmy się w: Amerykanina, Anglika i Rosjanina. Według
mnie najlepsza jest kampania rosyjska, gdyż jest najbardziej klimatyczna, choć
niewiele jej ustępuje ta amerykańska. Najgorsza bez wątpienia jest ta, w której
wcielamy się w komandosa SAS - czyli angielska. To właśnie w niej jest najwięcej
samotnych misji, gdy jako żołnierz z krainy Myszki Miki najważniejsze jest
współpraca z kolegami z oddziału. Jednak tak naprawdę power gra pokazuje w
misjach podczas, których wcielamy się w obrońcę komunizmu. Jeśli ktoś oglądał
bardzo dobry film "Wróg u bram" poczuje się grając w CoD niemal jak w domu.
Na samym początku kampanii rosyjskiej płyniemy przez Wołgę barkami
razem z setką innego mięsa armatniego. Na każdej barce znajduje się dowódca,
który czyta list namawiający nas do walki o mateczkę Rosję. Po chwili nadlatują
wrogie samolotu i ostrzeliwują nas z powietrza, a jakby tego było mało to
jeszcze naokoło spadają moździerze (nawiązanie do MoH). Jeśli ktoś chce
wyskoczyć z barki niemal natychmiast zostaje zastrzelony za dezercję - wszystkie
te czynniku tworzą wręcz niesamowity klimat. Po wyjściu z barki dostajesz tylko
pięć naboi, a pistolet musisz sobie sam załatwić. Jednak żeby nie było ci zbyt
łatwo to jeszcze całe wzgórze, które masz zdobyć, jest ufortyfikowane przez
Niemców. A biec musisz do przodu, gdyż jak już wspomniałem wyżej, za dezercję
była kulka w łeb. Naprawdę gorąco polecam misję w Stalingradzie wszystkim fanom
gier wojennych i zaręczam, że kiedy po raz pierwszy ujrzycie jak to wszystko
wygląda, szczena wam opadnie do poziomu podłogi, a nogi zrobią się jakby z waty.
Zresztą większość misji w CoD jest niesamowicie ekscytujące i bez
wątpienia biją te z MoH na głowę. Tu wszystko dzieje się o wiele szybciej i
bardziej spontanicznie, a co najważniejsze o wiele bardziej realistycznie.
Jednak nadal wiele wydarzeń jest opartych na skryptach, co robi z CoD grę na co
najwyżej dwa przejścia. To samo tyczy się niektórych misji, w których musisz
dobiec do pewnego miejsca, bo chociaż zabiłbyś wszystkich Niemców oni nadal będą
wybiegać ze wszystkich stron. Kto grał w MoH wie na pewno, o co chodzi.
Bardzo duże jest AL naszych kolegów jak i Niemców, gdyż zachowują
się oni bardzo realistycznie i inteligentnie. No prócz Rosjan, którzy musieli
biec na pewną śmierć bez żadnej broni, ale realizm jest. Nie raz byłem
świadkiem, że kolega z zespołu uratował mi lub komuś innemu życie. Chłopaki
chowają się za wszystkimi możliwymi miejscami czy rzeczami. Nie ważne czy jest
to murek, zdechła krowa, skrzynki - każda rzecz może okazać się niebywale
pomocna przy walce z wrogiem. Niestety AL naszych kolegów jest troszkę większe
niż to, które posiadają żołnierze Niemieccy, którzy czasami głupkowato pchają
nam się przed lufę. Jednak na szczęście takie bugi zdarzają się bardzo rzadko i
częściej będziesz mógł chwalić sztuczną inteligencję postaci kierowanych przez
komputer niż je karcić.
Kolejną bardzo dużą zaletą CoD są mapy, które zrealizowane w taki
sposób, aby idealnie pasowały do charakteru oraz szybkości gry. Po raz kolejny
zaskakują w tym momencie misje rozgrywane w Stalingradzie, które udowadniają, że
zasługują na miano najlepszych leveli w całym programie. Czuć na własnej skórze
ogrom zniszczenia jakie wywołała w tym mieście wojna - wszystkie zburzone
budynki, gruzowiska oraz wszędzie walające się cegłówki lub bród dopełniają
tylko idealnego klimatu gry. Inne levele oczywiście też są bardzo dobrze
zrealizowane, jako dobry przykład może posłużyć tutaj niesamowicie grywalna
Normandia czy zniszczony Berlin (szkoda, że tak krótki). Każda mapa obfituje w
dużą ilość miejsc, dzięki którym będziemy mogli skryć się przed ostrzałem wroga
- nie ważne czy to ze zwykłego pistoletu, moździerzy czy czołgu. Mi do gustu nie
przypadła w ogóle misja, w której musimy zniszczyć niemiecki statek. Ten level
jest niesamowicie nudny i niczym nie zaskakuje, czuć tam całkowity brak klimatu.
Na szczęście design większości map jest wręcz rewelacyjny i każdy powinien czuć
się zadowolony.
CoD działa - już na mocno przestarzałym - silniku Q3, podobnie jak
MoH, co bardzo dobrze widać podczas całej rozgrywki. Cały interface jest
bliźniaczo podobny do wyżej wymienionej gry, co oczywiście nie szkodzi
rozgrywce, ponieważ idealnie pasuje do charakteru gry. Wszystkie elementy
graficzne są wykonane bardzo ładnie i starannie, a co najważniejsze nie ranią
oczu. Każda mapa jak już wspomniałem akapit wyżej jest wykonana bardzo dobrze, a
wręcz rewelacyjnie. Tekstury się w ogóle nie łamią, a martwe postacie lub też
żywe prawie w ogóle nie przenikają przez ściany. Niestety przydałby się jak
lepszy silnik odpowiedzialny za fizykę gry, gdyż po Max Paynie2 od gier oczekuję
pod tym względem już bardzo wiele. Świetnie graficznie została zrealizowany
efekt, kiedy niedaleko nas spadnie pocisk moździerzy - nasz bohater wtedy
zostaje ogłuszony, świat naokoło niego lekko zwalania się zmienia kształty.
Naprawdę polecam to zobaczyć, gdyż wygląda to bardzo fajnie. Jednak ogólne
wizualne wrażenie jest bardzo pozytywne, szczególnie kiedy przypomnę sobie misję
na tamie czy wspomniany już Stalingrad.
Bardzo dobrze została zrealizowana strona audio gry. Muzyka w
programie jest bardzo klimatyczna i często odgrywa bardzo dużą rolę podczas
rozgrywki. Czasami dźwięki jakie występuje w grze działają lepiej na naszą
psychikę niż te z najlepszego horroru. Jakie było moje zdziwienie, gdy podczas
mojej heroicznej obrony mostu włączyła się przewspaniała muzyka, idealnie
oddająca wielkość tego wydarzenia i ten klimat. A kiedy włączyłem sobie tą samą
misję po raz drugi okazała się, że owa muzyczka leciała o wiele wcześniej,
jednak w wirze walki usłyszałem ją dopiero po pewnym momencie. Jak, wiec
widzicie muzyka nie psuje rozgrywki, a dodaje jej jeszcze kilka plusów. Jednak
abyście nie myśleli, że to koniec mojego rozpływania się nad stroną audio gry
wspomnę jeszcze o wystrzałach z pistoletów oraz odzywkach wrogów i naszych
ludzi. Odgłosy jakie wydobywają się z naszej broni są - podobno - identyczne jak
w rzeczywistości i jeśli macie kompa podłączone do dobrych głośników polecam
puścić wszystko na maxa, a poczujecie się jak na froncie wojennym. Natomiast
dialogi oraz odzywki ludzi występujących w grze są zrobione wręcz genialnie.
Podczas ostrzału nasi chłopcy krzyczą do siebie, po udanej misji gratulują sobie
wygłaszając powiększające morale przemówienia. A wrogowie fajnie wołają na
siebie po niemiecku - polecam rzucić granat by po chwili usłyszeć - Eine granade!
:).
Niestety gra nie ustrzegła się paru - mnie lub bardziej
wpływających na rozgrywkę - błędów. Po pierwsze skrypty, które prawie
uniemożliwiają przejście gry po raz piąty i tak naprawdę CoD po jednym, dwóch
ukończeniach ląduje na zakurzonej półce, z które zejdzie dopiero po kilku
miesiącach. Nie zaskakuje niczym intro gry, oczywiście po za brzydotą, gdyż
wykonane jest bardzo paskudnie, podobnie zresztą jest z outrem. Po CoD
spodziewałem się również większego realizmu, a tu niestety gra czasami jest zbyt
arcadowa. Szkoda, że nie zrobiono czegoś takiego jak zacinający się pistolet.
Zresztą po, co będę wymieniał tak mało istotne błędy i was przetrzymywał dłużej
przy tej recenzji, skoro spokojnie możecie biec do sklepu bo CoD.
Naprawdę dawno nie grałem w tak klimatyczny oraz grywalny produkt
jakim niewątpliwie jest CoD. Wszystko w tej grze jest zrealizowane bardzo
dobrze, a misja w Stalingradzie ukazuje cały geniusz twórców tego programu.
Naprawdę Call of Duty mogą ze spokojnym sumieniem zaproponować wszystkim z
czystym sumieniem, gdyż ta gra nie może się nie spodobać.
:: PLUSY:
+ Klimat
+ Niesamowita grywalność
+ Stalingrad
+ Muzyka
|
:: MINUSY:
- Skrypty
- Gra na dwa razy:)
| Wszyscy moi qmple ze squla to sobie wręcz tą grę wyrywają z rąk, a to musi o czymś śwadczyć =) A jak ja oceniam Call of Duty? Otóż zgadzam się w 100% z Calebem (wazelinka w ruch!! :)) i oceną przez niego wystawioną! Bo partia zawsze ma rację!!! Gordon |
O P I N I A
|
:: INFO O GRZE:
Gatunek: Strzelanka osadzona w realiach II WŚ
Wymagania: Dość nie duże.
|