Pro Beach Soccer
Elpie
Plaża, śpiew ptaków,
gorący piasek, roznegliżowane kobiety i... piłka plażowa? Tak, wreszcie ktoś
zrealizował ten pomysł! Beach Soccer został przeniesiony na ekrany naszych
poczciwych PCtów.
Spory kawał czasu temu, podczas wakacji na niemieckiej stacji
Eurosport miałem możliwość zobaczenia turnieju piłki plażowej (Określenie to nie
jest za bardzo trafne, gdyż kojarzy się bardziej z plastikową, tanią piłką niż
sportem), o dziwo dyscyplina ta spodobała mi się. Padało dużo bramek, a do tego
były one bardzo efektowne, co z pewnością wynikało z tego, że zawodnicy bardzo
chętnie wyskakiwali w powietrze, mając świadomość mięciutkiego piasku pod
stopami :)).
Dobrze, ale przejdźmy do samej gry. Gra posiada licencję światowej
federacji piłki plażowej, dzięki czemu możemy grać prawdziwymi kopaczami. Dla
przeciętnego gracza jest to raczej żadna pociecha, gdyż większość nazwisk
zobaczy po raz pierwszy. Jednak wśród zawodników jest kilka perełek, w postaci
kilku byłych zawodowych piłkarzy, na czele z ex-gwiazdą Manchesteru United -
francuzem Erickiem Cantonom!
Menu jest bardzo "wakacyjne". W tle pogrywa muzyczka, w klimatach tej,
która rozbrzmiewa na plażach całego świata. Tło menu stanowi plaża, z całym jej
typowym wyposażeniem tzn. leżaki, palmy, parasole, boisko do nogi i morze,
oczywiście też jest :).
Trybów rozgrywki jest całkiem sporo, a mianowicie mamy: Friendly, Arcade
Mode, Training, Custom Competitions oraz najważniejszy, czyli Pro Beach Soccer
Tour. Co kryje opcja Friendly raczej chyba nie trzeba wyjaśniać, a jak trzeba to
jest to mecz towarzyski :). W Arcade Mode bierzemy udział w rozgrywce podobnej
do tej, która znana nam jest z fliperów, czyli pokonujemy kolejne, coraz lepsze
drużyny, bez żadnych tabel, drabinek i awansów itp.
Następny tryb to Traning. Do tego elementu autorzy podeszli bardzo
nietypowo. Trening składa się z kilku Mini-Gierek, które polegają np. na
slalomie zakończonym strzałem na bramkę między pachołkami lub na strzałach z
rzutów wolnych w tarczę umieszczoną w bramce. Custom Competitions to oczywiście
gra w samodzielnie stworzonym turnieju, może to być liga lup puchar. Na koniec
pozostało m i tylko opisać mój ulubiony tryb, czyli Pro Beah Soccer Tour. W tym
trybie bierzemy udział w sezonie, składającym się z czterech turniejów, na
boiskach: Marsylii, Bangkoku, Venice Beach i Rio de Janeiro.
Grać możemy jedną z 32 drużyn całego świata, w miarę upływu
kolejnych godzin ślęczenia na tym tytułem otrzymamy również możliwość zagrania
drużynami bonusowymi. Każda drużyna składa się z bramkarza i czterech zawodników
z pola (plus rezerwowi).Wybrany team można ubrać w jeden z dwóch rodzajów
strojów. Pierwszy przypomina ten, w jakim grają ich rodacy w reprezentacji
narodowej "na trawie". Natomiast drugi jest bardziej luzacki, na koszulkach są
umieszczone charakterystyczne symbole dla danego narodu, tak na przykład na
koszulkach USA widnieje orzeł.
Gdy już dokonamy wyboru, co do trybu i drużyny i przychodzi pora
na mecz.
Grafika nie jest niczym rewelacyjnym, ale jest dobra. Możemy usłyszeć śpiew
ptaków, szum morza, gwar rozmów, czy też w końcu krzyki kibiców po strzeleniu
bramki. Dźwięki nie budzą zastrzeżenie, chociaż można się przyczepić do ich
ilości. Ciekawym elementem, jest komentarz. Zależnie, w jakim kraju gramy, to w
takim języku słyszymy okrzyki spikera.
Trybuny wokół boiska nie wyglądają zbyt ładnie. Jest to najgorzej
wykonany element gry. Ludzie są "kartonowi", a w dodatku bije od nich nieco
pikselami. Ale jeżeli popatrzymy na trybuny w innych grach, to wyglądają
podobnie, więc nie należy zanadto narzekać.
Brzydkich kibiców wynagradzają nam piękne panie tańczące w przerwach meczu :)).
Zrobione są bardzo ładnie, ale jako przedstawiciel płci brzydkiej przyczepie się
do tego, że ubrane są w bardzo szczelne kostiumy kąpielowe, które nieco za dużo
zasłaniają ;).
Teraz należy wspomnieć nieco o zasadach. Mecz składa się z trzech
części po dwanaście minut, w razie remisu rozgrywa się trzy minutową dogrywkę, a
jeżeli i to nie rozstrzygnie o wyniku, strzela się karne. Zawodnicy za
przewinienia otrzymują kartki. Poza standardowymi kolorami, w postaci kartki
żółtej i czerwonej, jest również kartonik niebieski. Jeżeli zawodnik otrzyma
takowy opuszcza boisko na dwie minuty.
Sama gra tak jak prawdziwa jest bardzo efektowna. Większość bramek
pada po efektownych przewrotkach, główkach, czy nożycach lub w najgorszym
przypadku po (również efektownych) strzałach z woleja. Efektowne zagrywki nie
ograniczają się tylko do strzałów, jeżeli opanujemy sterownie, wszystkie podania
tak wyglądają. Coś pięknego! Za te wszystkie zagrania nasza drużyna otrzymuje
"punkty artystyczne", gdy uzbiera się ich określona pula, nasz team będzie przez
chwilę grał na nadzwyczajnym poziomie. Prócz fantastycznych możliwości
zawodników, objawi się to charakterystycznym szumem i błękitnym pyłem wokół
zawodnika.
Turnieje rozgrywają się bez żadnych problemów, gładko i miło. Poza
widokiem turniejowej drabinki, można zobaczyć aktualne zestawienie rankingowe
oraz zestawienia zawodników. Tutaj mamy nie tylko strzelców, ale również,
zawodników asystujących czy w końcu najlepszych artystów (zawodników, którzy
zdobyli najwięcej punktów artystycznych).
Jak widać po powyższym opisie, gra ta nie jest symulacją, a
bardziej dynamiczną grą nastawioną na zabawę. Ja przy tej grze bawiłem się (i
bawię dalej) nadzwyczaj dobrze. Jest to świetny przerywnik, w którego można
popykać w przerwie między "poważnymi" grami.
Jest to produkcja, o której wiem, iż nie skończy się na jednokrotnym graniu,
wiem, że kiedyś do niej powrócę.
Małopolska żąda dostępu do morza!!! ;)))
:: PLUSY:
+ Grywalność
+ Trening
+ Plaża w grudniu :)
|
:: MINUSY:
- Gra czasem zwalnia
- Strona dźwiękowa mogłaby być ciekawsza
| Nie grałem, ale słyszałem, że nawet, nawet. Osobiście czekam na PES3 (już wyszedł). Chociaż owa gra nie będzie działać z GF MMX i jest na DVD:(. Trzeba więc będzie kupić napęd DVD i nową kartę... Czego to się nie robi dla ukochanej gry... don LOV |
O P I N I A
|
:: INFO O GRZE:
Producent: Wanadoo
Rok produkcji: 2002
Gatunek: Sportowa
|