spis treści | poprzednia strona | następna strona


|The Ring|

The Ring Kraj: USA
Rok produkcji: 2002
Gatunek: HORROR
Reżyseria: Gore Verbinski
Muzyka: Hans Zimmer
Scenariusz: Ehren Kruger
Obsada: Naomi Watts, Martin Henderson, Brian Cox, David Dorfman, Daveigh Chase, Lindsay Frost.

Włożyła kasetę do widea. Zaczęło się. Dziwny film - jakby szaleniec przelał swe myśli na kasetę VHS - zupełnie nie poukładane obrazy, chore zdarzenia i postacie. Koniec. Wyjęła kasetę. Nagle zadzwonił telefon. Nie jest to normalne w domku letniskowym o którym najprawdopodobniej mało kto wie. Niczego nie podejrzewając podniosła słuchawkę.
- Halo! - odezwała się pierwsza
- ... siedem dni ...
Rozmówca odłożył słuchawkę. Od teraz jej życie diametralnie się zmieni. Zrozumie co oznaczały słowa "siedem dni" wypowiedziane przez nieznany głos. Zrozumie, że musi umrzeć.

Czasy horroru przeminęły - chciało by się rzec - i ów stwierdzenie błędnym nazwać by nie można. Chociaż ja jeszcze bym się wstrzymał z wypowiedzeniem tego zdania. A to dlaczego, pytacie? Ano dla tego, że oglądnąłem THE RING i jestem zaszokowany. Gatunek który do tej pory nie potrafił mnie niczym zaskoczyć wydał dziecko tak silne, że położyło mnie na łopatki. Nie będę ukrywał, iż jest to horror wspaniały - jeśli wolno mi takiego określenia użyć - mimo tego, że go w USA stworzono.

Scenariusz THE RING oparty jest o pisarski twór Japończyka Koji Suzuki którego książka "Ringu" to prawdziwe dzieło sztuki, przenoszona na ekran kin już wiele razy (głównie przez japończyków). Pierwszy "RING" został nakręcony w 1995 roku przez Chisui Takigawę, co prawda największą sławę w Polsce zyskał "The Ring" z 1998 roku Hideo Nakaty (ostatnio namiętnie puszczany na CANAL+), ale sądzę, że ten który dziś mam zaszczyt recenzować zdobędzie większą popularność.

Wbrew wszystkiemu The Ring tu nie oznacza "pierścienia", a bardziej "krąg" lub doskonale pasujący do filmu "dzwonienie telefonu". W większości przypadków mówi się Krąg acz i to trzecie błędnym nie będzie.

kadr z filmuThe Ring to historia pewnej kobiety, matki która po śmierci swej siostrzenicy i najlepszej przyjaciółki jej syna prowadzi dochodzenie. Jako, że jest dziennikarką węszenie obce jej nie jest. Okazuje się, że w tym samym dniu, o tej samej godzinie giną cztery osoby które siedem dni wcześniej oglądnęły tajemniczą kasetę. Rachel Keller (Naomi Watts) czyli dziennikarka też miała okazję obejrzeć nagranie i usłyszeć zdanie "siedem dni". Sprawa staje się coraz bardziej pogmatwana i rozpaczliwa gdy i jej syn Aidan (David Dorfman) staje się zamieszany w całą sprawę. Ej szkoda by gadać, scenariusz Ehrena Krugera (tak, nie mylicie się, to ten gość stworzył fabułę do "Krzyku 3" - dość nieudaną), to tym razem coś wspaniałego {może dlatego, że jest adaptowany? ;) - dop. G.}.

W The Ringu nie straszą nas potwory, zmasakrowane ciała czy inni psychopaci z nożem kuchennym w ręku. W Kręgu nie chodzi o rozwałkę na maksa. Straszny nas klimat. Gore Verbinski stworzył w swym filmie taki nastrój grozy, że Siedem wysiada. Dzwonek telefonu potrafi przyprawić nas o zawał serca. Pomimo tego, że nic się nie dzieje, nie da się paznokci nie obgryzać. Im bardziej zagłębiałem się w zagadkę tajemniczej kasety tym bardziej czułem, że nie wytrzymam napięcia. Tajemnica za tajemnicą. Groza strumieniami wypływająca z ekranu. Brawa należą się tu również aktorom którzy doskonale odtworzyli swe role. Każdy jest "jakiś" choć brak tu gwiazd.

Oprawa dźwiękowa to również coś wspaniałego. Hans Zimmer stworzył muzykę od której wieje grozą. W połączeniu z obrazem daje to efekt - który nazwałem - "sranie przy ekranie".

Sama kaseta na swój sposób straszy. Kilka zupełnie nie poukładanych scen, dziwne zdarzenia, dziwne miejsca. Tak jak napisałem "myśli szaleńca przelane na kasetę VHS" dokładnie pasują do określenia jakie jest nagranie. Powoli wszystkie obrazy wyjaśniają się, zaczynamy rozumieć czym jest film, po co i kto go nagrał? Miejsca i zdarzenia zawarte na kasecie zaczynają naprawdę się dziać...

Mógłby jeszcze długo pisać, ale po cóż? Ja mam ocenić czy warto to oglądnąć, czy też nie. Jeśli jesteś fanem horroru i twierdzisz, że ten gatunek zaskoczyć cię już nie potrafi, oglądnij THE RING, a zmienisz swe zdanie. Jeśli natomiast horror jest ci obcy i wcześniej z nim do czynienia nie miałeś to zaopatrz się o pigułki na uspokojenie i oglądnij, na własne ryzyko, najlepiej z kimś obok. Osobiście nałożyłem sobie słuchawki na uszy, następnie zgasiłem światło (trzeba wam wiedzieć, że było bardzo późno) i oglądnąłem. Mało w gacie nie popuściłem, ale przeżyłem i jestem dumny z siebie bowiem oglądnąłem jeden z najlepszych horrorów jaki moje oczęta widziały!

Wspaniały film!

OCENA: 9+/10

Winix
winix@wp.pl


|strona 14|