spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Koszmar następnego lata|

Głupie, amerykańskie sequele głupich amerykańskich horrorów mają to do siebie, że są... głupie i niezwykle amerykańskie. Często osoby w nich przedstawiane to studenci college'ów, w dodatku przerysowani i to bardzo. Jakoś wątpię aby po korytarzach tamtejszych uczelni chodziły tylko super laski z nienaganną figurą i wysportowani umięśnieni faceci.

Taki sielski obrazek mamy "przyjemność" oglądać także w kontynuacji niezbyt głośnego horroru "Koszmar minionego lata", o jakże zaskakującym tytule "Koszmar następnego lata". Pierwsza część przedstawiała perypetie grupki młodzieży, która wracając po ostrej imprezie przypadkowo potrąca i zabija idącego spokojnie ulicą niewinnego człowieka. Chcąc uniknąć policji młodzi ludzie wrzucają nieszczęśnika do rzeki. Od tej pory wszystkich dręczą koszmary i wyrzuty sumienia. Jakby tego było mało, grupkę szkolnych kolegów zaczyna nękać zakapturzona postać z hakiem.

Zakończenie pierwszej części "Koszmaru" dawało furtkę do nakręcenia drugiej. Tak też wkrótce się stało. Niestety ta część filmu jest(jak zwykle) gorsza od poprzedniej, która notabene najlepsza też nie była.

"Koszmar następnego lata" jest straaasznie nudny i niezwykle schematyczny. Praktycznie zero tu oryginalności - znów mamy odcięte od świata miejsce, głupią ale za to odważną i bogato obdarzoną przez naturę bohaterkę (w tej roli Jennifer Lowe Hewlitt) oraz gościa, któremu w głowie tylko seks. Skąd my to znamy.

Fabuła tego "dzieła" nie odstaje od reszty, razi sztucznością przez co film sprawia wrażenie zrobionego na siłę (a może jest?). Znów zobaczymy siejącego grozę mordercę z hakiem, który tym razem robi trzodę na małej tropikalnej wysepce. A jak na tej wyspie znalazła się główna bohaterka i odwieczny cel zabójcy? Proste - została zwabiona konkursem, w którym to niby wygrała wycieczkę do tego raju. "Niby", bowiem na pytanie "Jaka jest stolica Brazylii" nasza studentka odpowiedziała, że "Rio de Janeiro". Na początku pomyślałem, że to "mały" błąd w scenariuszu (wszak Amerykanie słyną z małej wiedzy o innych krajach niż USA), ale na szczęście się myliłem.

Nie oglądajcie tego filmu, bo to chłam okropny. Naprawdę, niech rekomendacją będzie to iż jest to najgorszy horror jaki w swoim żywocie widziałem. Lepiej zostawcie go Amerykanom, gdyż to dla nich bez wątpienia został zrobiony. I tylko dla nich, co potwierdza wspomniana scena z pytaniem o stolicę Brazylii. Ten co zna na nie odpowiedź zostaje automatycznie pozbawiony jednego z czynników zaskoczenia! Mi to wygląda na kpinę z widza. NO COMMENTS!

MOJA OCENA: 2/10

Ceglash
ceglash@interia.pl


|strona 8|