spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Igby Goes Down|

Od zarania dziejów ludzie mówią o wolności, szczęściu itd. Niestety większość z nas nawet nie wie jak smakują te ideologiczne stany. Ośmieliłbym się stwierdzić, że nie mamy zielonego pojęcia jak one wyglądają, każdy ma jakieś tam wyobrażenia na ich temat, ale...

...Dlaczego o tym mówię zamiast opisywać film? Dobra, jeśli nalegacie, to zaczniemy od tego, że utwór ten oglądałem kilka razy. Jak dostał się na mój dysk? Polecił mi go mój przyjaciel, który tak jak ja wiele razy myślał o "prawdziwym wietrze we włosach". Powiedział, że jest to film "o chłopaku w moim wieku, który ma starszą od siebie laskę". Jakże mylny był jego zarys założeń dzieła. Otóż obraz ten mówi o chłopaku z bogatej rodziny, który prowadzi walkę ze światem, buntuje się przeciwko wszystkiemu, szkoła (po pewnym czasie ją rzuca), dom (burżujska rodzina snobów), sztywne wyznaczone ramy zachowań, po prostu stara się nie być taki jak wszyscy inni w naszym społeczeństwie. Sprawia to jednak, że coraz bardziej komplikuje sobie przeżywanie kolejnych dni. Prawda, znajduje sobie dziewczynę starszą od siebie, ładną, kochającą go za to, kim jest a nie za to jak wygląda, ale ta sama kobieta zdradza go później z jego bratem. Wkrótce widzimy również kilka dziwnych scen...

Wyjaśnić muszę jeszcze, że główny bohater jest synem bogaczy, jego ojciec, gdy osiągnął wszystko, co mógł, zrozumiał, że nie dało mu to szczęścia i zamknął się w sobie, ześwirował, chłopak dorastał patrząc na to, co dzieje się z jego rodzicielem. Wziąwszy go za przykład, starał się nie popełniać jego błędów, nie dał się wciągnąć w system, od początku przeciwstawił się wszystkiemu co zniszczyło jego ojca. Jego głównym celem są jak sam mówi "słoneczne dni", dlatego pragnie dostać pieniądze, które ojciec dla niego przeznaczył, a których matka skrzętnie przed nim broni.

Gra aktorska, mogłaby być lepsza, ale w sumie oddaje klimat.

Wielkie pochwały należą się dźwiękowcom a szczególnie ludziom, którzy odpowiadali za dobór utworów muzycznych. Cudownie wpasowane klimatycznie kawałki wprowadzają w nasze serca kupę uczuć.

...Co jeszcze mogę powiedzieć na temat omawianego filmu? Mianowicie, gdy już siądziecie przed monitorami by go obejrzeć, nie zrażajcie się nudą, jaka na pierwszy rzut oka wpływa do umysłu. Nie oczekujcie wybuchów, gołych panienek, śmiesznych scen, tego nie uraczycie, dlatego że film z założenia ma być taki jak życie, szary ale z przekazem, wszystko ma być jak w realnym świecie zagmatwane, przykre, szorstkie i suche. Jedna wielka rada a zarazem prośba wsłuchujcie się w dialogi, są niesamowite, przynajmniej niektóre.

Na zakończenie tradycyjnie zawrę tu jakąś puentę dotyczącą przyszłych odbiorców, tak więc dla kogo jest ten film? Dla ludzi takich jak ja, szukającysz wolności, czujących ogólną presję, pragnących szczęścia, melancholijnych, krzywiących się na myśl o swoim dotychczasowym bytowaniu. Ale nie tylko, polecam go również osobom mówiącym dużo o wolności, członkom tak osławionych subkultur młodzieżowo -wolnościowych, którzy uważają, że ich jest tylko racja, mimo że guzik wiedzą.

Ocena: 8/10

Odi
metalowy_Odi@poczta.fm


P.S. Życzę wam byście odnaleźli swoje "miejsce pełne słońca", ja szukam go od dawna. Podczas pisania słuchałem dwóch ostatnich utworów, które lecą w końcowych scenach i w napisach, bardzo miłe dźwięki.


|strona 6|