| |
R.A.Salvatore - "Trylogia Mrocznego Elfa: Wygnanie"
Kolejna część "Trylogii Mrocznego Elfa" - "Wygnanie" będzie
recenzowana na łamach Fantastyki. Bohaterem jest Drizzt Do'Urden - drow, renegat
(odsyłam do mojej recenzji "Ojczyzny").Tym razem akcja książki będzie
toczyła się w bardzo bezpiecznym miejscu :-) - w Podmroku (no, oprócz tych
4/6 strony 342).
Okładka jest zrobiona w takim samym stylu jak poprzedniczka, czyli obrazek a
wokoło niego jednokolorowe kamieniste wypełnienie. Jak zwykle na pierwszej stronie
w ogóle jest fragment rozdziału (kilkanaście linijek). Kilka stron później jest
mapa groty Ilithidów (Łupieżców Umysłu). Zaczynamy czytać.
Akcja zaczyna się 10 lat po opuszczeniu przez Drizzta Menzoberranzan. "Wygnanie"
zawiera 5 części, a w sumie 26 rozdziałów. Każda część jest poprzedzony krótkim
fragmentem przemyśleń Drizzta. W "Wygnaniu" poznajemy nowe miejsca np.
obrzydliwą grotę ilithidów i jezioro kwasu a także przyjazne miasto gnomów
głębinowych - Blingdenstone, gdzie Drizzt przebywa sporą ilość czasu ze swoim
przyjacielem, Belwarem. Poznajemy Clackera, pecza (istotę czczącą kamienie)
przemienionego w hakową poczwarę. Dowiadujemy się o staraniach Opiekunki Malice,
które miały zaprowadzić do śmierci jej zbuntowanego syna, bo drowy nigdy nie
przebaczają i nie zapominają. Przez dużą część "Wygnania" nasz drow
podróżuje ze swym przyjacielem - Belwarem, gnomem głębinowym.
Głównym problemem Drizzta jest jego dusza. Spędził on w Podmroku 10 lat, gdzie
prawie stracił całą swoją dobrą naturę. Ujawniła się wtedy, nie do końca mroczna
strona drowa a mianowicie Łowca. Jest to bezwzględne i doskonale walczące
wcielenie bohatera. Drizzt wpada w tą stronę, kiedy walczy lub robi coś związanego
z walką. Przykładem jest sytuacja, kiedy Drizzt chciał pokazać jak uśmiercił
bazyliszka.Za bazyliszka wzięto kamień a bronią były zwykłe patyki. Gdy zaczął
walczyć z kamieniem-bazyliszkiem wstąpił w niego Łowca i walczył z kamieniem jak z
prawdziwym i śmiertelnie groźnym potworem.
"Wygnanie" wciąga tak samo mocno jak "Ojczyzna". Ja sam tę
książkę nie przeczytałem, ja ją łyknąłem(w pozytywnym znaczeniu)! To za sprawą
doskonałej fabuły. Dowiadujemy się wielu rzeczy o gigantycznym Podmroku, o
istotach żyjących w nim, a także pojawiają się nowe informacje o religii drowów i
troszkę o samych drowach, w szczególności o Opiekunce Malice i jej przeszłości.
Mini reklamówki na końcu "Wygnania" są identyczna jak w "Ojczyźnie".
I na tym kończę moją recenzję "Wygnania". Polecam ja każdemu, kto chce
kontynuować swoja przygodę z wielką sławą Zapomnianych Krain. Mówię wam: "Magga
camarra!" ("Na kamienie!") Przeczytajcie ją.
Gandalf z Valinoru
|
|