A wszystko to... bo nie masz racji ;)
Od pewnego czasu w AMTV pojawiają się różne teksty na temat Michała Wiśniewskiego. O ile krytyka tego łachmaniarza robi się już nudna, to teksty broniące go są dla mnie po prostu niezrozumiałe. Postanowiłem więc dopisać się do jednej, i tak już trójkolorowej, polemiki Xaviego z Calebem i, wzbogacającej tekst o nowe akapity, Taw. :)
Najpierw coś ode mnie. Po pierwsze - gość (Wiśniewski), którego g***o obchodzi, co ludzie o nim myślą (ważne, że ktoś kupuje płyty :)), nie zasługuje na jakąkolwiek obronę. Oczywiście można się o nią pokusić w przypadku ludzi kontrowersyjnych, jeśli tylko coś sobą reprezentują. Jeżeli zaś osobnik zachowuje się jak debil dla popularności, a poprzez to dla kasy, to IMHO szkoda brudzić klawiaturę. :)
Inna sprawa, że - jak dla mnie - Wiśniewski nie jest absolutnie kontrowersyjny. Małpa pijąca wodę z klozetu ;) też taka nie będzie - nazwiemy ją raczej głupim zwierzęciem. A Wiśniewski... sami wiecie - cóż za trafne porównanie. :) No, to po tym wyjaśnieniu zabieram się do polemiki...
"A wszystko to, bo ciebie kocham"
Xavi: Od ilu lat ten utwór jest puszczany w halach? Pięciu??? Może więcej?? Nieważne, ważny jest sam fakt.
Tawi: [Jakie oni mają podobne xywki. :)) Który to chłopiec, a która dziewczynka. ;))] Nie wiem, od ilu, ale na pewno nie od pięciu - kiedy miał premierę, byłam w pierwszej albo drugiej klasie ogólniaka.
Oj, Asiu, znów kręcisz. :) Tym razem Xavi miał rację. Utwór ten jest dużo starszy i obstawałbym gdzieś przy roku 1998 (czyli właśnie z pięć lat temu). Wtedy już nadawano go w radiach, ale prawdziwą popularność zdobył (co jest bardzo rzadkie) po latach - gdy Wiśniewski zamieścił go na swojej płycie. Na tym samym krążku, na którym znalazło się słynne "Powiedz" (hymn zespołu, śmiechu warte ;)). A płytkę wydano w roku 2001 - nastał wtedy czas największej popularności "Ich Tróje" :). Z prostego wyliczenia wynika też, że Asia była wówczas w drugiej klasie liceum i piosenkę usłyszała, jakby nie patrzeć, z dużym poślizgiem. :))
{OK, przy dacie się nie upieram - nie znam biografii Wiśniewskiego tak dobrze jak Ty ;D. Ale nie wydaje mi się, żeby "A wszystko to" ukazało się na tej samej płycie co "Powiedz" - primo, utwór był nagrany jeszcze z Magdą Femme, secundo, na kasecie (no co, mam gdzieś jeszcze jakąś przegrywaną kasetę ;D) z "Powiedz" go nie ma (o ile pamiętam, ale mogę się mylić! Nie jestem fanką "Ich Troje" :)). W każdym razie, mea culpa - ze względu na nieznajomość historii zespołu wyszłam z błędnego założenia, że utwór w momencie największej popularności musiał być raczej nowy.}
Caleb: Kiedyś Kazik śpiewał, że wszyscy artyści to prostytutki.
Xavi: Czyli wychodzi z tego, że Kazik jest samokrytykiem, tak? Czy on też jest prostytutką? A co do Kazika, pojawia się tu delikatny paradoks. To jest koleś, który również ubiera się kontrowersyjnie, oryginalnie, ma zawsze jakieś "szałowe" fryzury i w dodatku ma wyjątkowo "poruszające" teskty. Obraża w nich polityków, artystów i popularnych ludzi, używa w utworach słów uznawanych za wulgarne i ma niepowtarzalny głos (a raczej jego brak). Gość tak się stara, a nie osiąga popularności! Co się dzieje! Totalna komercha!
Kazik niepopularny? ;)))) No cóż - nic nie trwa wiecznie. Może i ten artysta nie cieszy się obecnie taką popularności, jak przed laty, ale stwierdzenie Xavi'ego jest conajmniej bezpodstawne. Inna sprawa, że nagranka Staszewskiego najbardziej podobały się ludziom w połowie lat dziewięćdziesiatych. A dziś - kto nie pamięta słynnych "12 groszy"? :)) "Kult", "El Doopa" :), "Kazik na żywo" - te zespoły zawsze miały swoich fanów. Ośmielę się nawet powiedzieć, że Staszewski cieszył się większą popularnością niż obecnie "Ich Troje" (zresztą - nie ma tu co porównywać: woda z syfonu też nigdy nie będzie bardziej lubiana od coli :)). Nawet jeśli trochę się mylę, to faktem jest, że muzyka ostrzejsza nie wchodzi ludziom w ucho tak, jak disco-polowe klimaty Wiśniewskiego. Ale ja tylko czekam na ten moment, gdy pomysłowość i oryginalność wygra z cukierkowymi pioseneczkami na jedną nutę. Może sam za Kazikiem specjalnie nie przepadam, ale np. bardzo lubię kawałek pt. "Prohibicja" - drugiego tak dobrze zrealizowanego i dowcipnego nagrania oraz klipu to ze świeczką szukać. :)
Jeśli zaś chodzi o wulgaryzmy - gdy używa się ich w tekście poważnym, to pół biedy (a i bez przesady: u Kazika rzadko słyszę jakiekolwiek przekleństwa, czego nie mogę powiedzieć o Wiśniewskim - przykłady proszę!), zaś zupełnie co innego, gdy przy każdej okazji krzyczy się "Zajebiści jesteście, Opole" :)). To już nawet nie jest zabawne (i nigdy nie było).
Dopisek po czasie (jeden numer wypadł, to i teksty się deaktualizują): ostatnio słyszałem "piosenkę" Kazika (El Doopy :)) pt. "220 V" (he, he ;))). Już wiem, o co chodziło Xavi'emu z tymi "słowami uznanymi za wulgarne". Ale faktem jest, że gość nagrywa dużo "przyzwoitych" piosenek, a ta jest po prostu śmieszna (prymitywny humor niekiedy też mnie śmieszy, np. słynny tekst: "Bezsens" MiszCza - i oto chyba chodzi, nie? :)). "Trzeba wypić pięć jabolyyy". ;D
Zaś co do "komerchy". Dla mnie naprawdę bez różnicy, czy tworzy się dla pieniędzy, czy tylko dla satysfakcji, czy też dla tak zwanych "wyższych celów" (sami w to nie wierzycie :)). Dla Majkella liczy się efekt. :) Jeśli muzyka jest dobra - to niech ten człowiek na niej zarabia. Nie ma nic złego w zdobywaniu pieniędzy, robiąc coś, co się lubi - i co robi się dobrze. Nawet najlepszy aktor teatralny (teatr w powszechnej opinii to przeciwieństwo komercji) nieźle się wzbogaca na swej pracy.
Caleb: Oczywiście komercja nie jest niczym złym, bo każdy chce zarabiać na utrzymanie rodziny. Jednak to, co wyprawia Wiśniewski, przynajmniej dla mnie jest szczytem komercji, sprzedania, czego najlepszym dowodem jest program "Jestem jaki jestem".
No - widzę, że się zgadzamy. :) To może coś dopowiem: zarabiać na muzyce (nawet najgorszej) to jedno. Ale pokazywać się w idiotycznym programie - to już co innego.
Xavi: Mam małe pytanko: a mianowicie jak określisz Ozzy'ego Osborne'a? Gigaprostytutka? Koleś kręci nowe odcinki programu non-stop. Co ty na to? Szczyt komercji... Jeżeli to napisałeś to wniosek może być jeden – nie oglądałeś zbytnio programu, albo nie czytałeś mojego poprzedniego tekstu na ten temat. Uzupełnij informacje, a dopiero wtedy używaj takich słów. Nie będę po raz któryś pisał tego samego; jeśli się tym zainteresowałeś, to przeprowadź bilans zysków i strat Michała w tym programie...
Wybacz, Xaw :)), ale przy tak długiej dyskusji naprawdę nie chce mi się szukać innych tekstów. :) Aby jak najprędzej mieć to za sobą, powiem, że muzyka Ossoburne'a z "Black Sabath" była IMO fatalna. Same piski, brzdęki - nie wykorzystali nawet w 2% tego, co daje metalowi jego gitara. Solowe nagrania, jak dla mnie, były dużo lepsze, ale za to ludzie zaczęli posądzać artystę o komercję. A więc: o co tu chodzi?!! Jedno jest pewne - zaczynał tracić popularność, a więc show mu nie zaszkodziło. Zaś Wiśniewski - chyba wyraźnie widać, że wziął udział w programie TVN tylko DLA PIENIĘDZY. Współczynnik sławy koleś miał na full. :) A więc "bilans strat i zysków" (przypuszczam, że chodzi o popularność) w ogóle mnie nie interesuje. A jeśli nie miałeś na myśli kasy, to wątpię, że Wiśniak :) stracił wiecej niż wypłacone przez TVN 1.500.000 $. Wiecie, ile to kasy? Przeliczając: 170 lat bezustannego siedzenia na necie w przytulnym c@fe!!! ;)
Caleb: Może nie każdy z was wie, że media po prostu w wielu sprawach kłamią lub naginają ogólną prawdę dla polepszenia oglądalności. Każdą rzecz można przerobić tak, by wyszło jak najlepiej, pięknie. Ulizane prezenterki często podają gówno podane na złotej tacy, które wygląda może i na przepiękne danie, ale zawsze będzie smakować jak gówno.
Xavi: Ulizane prezenterki mówią to, co im każe przełożony, bo mają po prostu taką pracę...
Oj. :)) Przecież Calebowi zapewne nie chodziło o to, że wszystkiemu winne są prezenterki, ale że powyższa sytuacja ma w mediach miejsce. Ściemniają jak nic - najprościej mówiąc. :) Tylko, co to ma wspólnego z Wiśniewskim, bo jakoś nie kojarzę... Ale w każdej chwili jestem gotów przestawić się na krytykę "Faktów". ;)
Caleb: Gdyby ten sam program zrobiono z na przykład z Markiem Grechutą to kto by chciał to oglądać. Zero skandali, zero głupoty, za to sporo spokoju i inteligencji. Sam Wiśniewski jest typem buntownika dla szalonych 13-latek, które latają po dyskotekach i w pokazie swojego buntu przeciwko rodzicom oddają się każdemu dresowi.
He, he. Marek Grechuta ;) - nieodłączny towarzysz piszącego do AM Caleba. :) Ja sądzę, że ludzie oglądaliby ten program. Tylko grupa docelowa by się zmieniła na trochę starsze osoby (gdzieś tak 40-50 lat). Ale jak wiadomo, osób w tym wieku jest właśnie najwięcej.
Xavi: Gdyby zrobiono go z Grechutą to by po prostu nie było oglądalności i chyba nie ma w tym nic odkrywczego, był on kiedyś popularny, nie wiem jak bardzo, ale to już było, a nie jest...
Nie jest? To dlaczego zespół Myslovitz zdecydował się nagrać z nim ostatnio piosenkę? :) A może o tym nie wiesz, bo preferujesz Wiśniaka ;) - nie, nie żartowałem. ;)) Ale popularność Grechuty będzie trwała jeszcze latami, zaś Wiśniewskiego (że zacytuję nagranko, które właśnie przygrywa mi w radiu :)) "urwie się jak hejnał". ;) Swoją drogą hip-hop to też jedna wielka tandeta. :)
Xavi: No, nie wiem czy 13-latki dają dupy ze względu na Wiśniewskiego, ale brawo tak w ogóle za to stwierdzenie.
Tawi: Ja zrozumiałam to trochę inaczej - Caleb raczej określił pewiem krąg potencjalnych odbiorców programu - jego zdaniem, oczywiście. Latanie po dyskotekach i oddawanie się dresom zostało przedstawione tu jako cecha charakterystyczna tej grupy, nie zaś jako skutek oglądania programu czy słuchania Ich Troje.
I pewnie o to chodziło Calebowi, bo ja też tak zrozumiałem jego wypowiedź. Dobrze, że Taw mnie uprzedziła, bo nie pozostawiłbym tego zdania bez komentarza. :))
Na tym może zakończę. Nie lubię dopisywać się do cudzych polemik (zrobiłem to bodajże pierwszy raz). A tak prawdę mówiąc, to do stworzenia tego tekstu sprowokował mnie nie Xavi - jakby się mogło wydawać - a Asia, jak zwykle. :) Po prostu byłem pewien, że piosenka "A wszystko to" jest dużo starsza niż to podała Taw', bezwzględnie trzymając się swojej wersji. :) Zresztą sami wiecie, jak bardzo lubię się czepiać, gdy uda mi się złapać kogoś mądrzejszego na błędzie. :)
PS. Dzięki, Xavi, za polemikę o VIVIE. Ale ja naprawdę widziałem tylko trzech prezenterów ;) (a swoją drogą - na stronce jest chyba siedmiu - czy to taka wielka różnica?). Jeśli chodzi o VIVAMAT - to przypominam sobie tylko jedną - tę blondynkę. Poza tym znam jeszcze Daro i tę druga blondynkę z długimi włosami. A więcej nie kojarzę, podobnie jak nigdy nie udało mi się trafić na wspomniane przez Ciebie programy o techno, poza "Club Rotation", które widzę raczej rzadko (nawet nie pamietam, kto prowadzi). A chyba trochę klubowej muzyczki przed 21 też by nie zaszkodziło. Wiesz, odbieram trzy wersje VIVY i najczęściej oglądam niemiecką. :P
Bezczelnie dopisywał się: Majkell :)
Hot-Line: mskierski@wp.pl
Portal EMSoft: em.soft.webpark.pl
PS. Pytania do Niezawodnej Korektorki Tekstów :)
Asiu, czy Ty masz jakiś sposób, aby nie zapominać przy pisaniu o "ogonkach"? Wiesz, nie chodzi mi tu o przyzwyczajenia typu IRC, ale o wciskanie ALT-a za późno lub za wcześnie. :) Kiedyś mi się to nie zdarzało. :)
{To wyboru masz kilka opcji: pisać wolniej, patrzeć się na klawiaturę w czasie pisania (obu nie polecam i nie stosuję :)) albo pamiętać o naduszaniu ALT-a i w razie potrzeby cofać się w celu skorygowania (męczące :)). ;D Ewentualnie spróbować cofnąć się w rozwoju - w końcu sam piszesz, że kiedyś Ci się to nie zdarzało :).}
A może najlepiej pisać bez polskich literek (już widzę tę minę :))?
{Dobrze, że nikt nie pstryknął mi w tym momencie fotki :)}
Czy nie uważasz, że polemizowanie ze wszystkimi (i z każdym innym :)) może się dla mnie źle skończyć? :)
{Prędzej czy później ;)}