Toyota Yaris

Koncept panie, koncept. Ten element jest, jakby nie patrzeć, bardzo ważnym elementem dobrej reklamy. Dlaczego? - chyba nie muszę mówić... Pamiętacie te genialne spoty Frugo? No, to już wiecie o co chodzi :-). Opisywana teraz reklama nie jest tak dobra, ale spodobała mi się, bo pomysł jest całkiem niezły.

Pierwszy spot z serii prezentuje nam kobietę i mężczyznę biegnących przez park. Ot, mały trening - może się wydawać na pierwszy rzut oka, lecz już po chwili zmieniamy zdanie. Nie wiedzieć czemu, każdy z uczestników biegu próbuje okrążyć partnera tak, by ten znajdował się po jego prawej stronie. Doprowadza to do tego, że kobieta biega po ławce, a mężczyzna biegnie przez jeziorko czy inny stawek :-). Co chwila zwiększa się tempo i walka staje się coraz bardziej zażarta. Tylko co jest celem tego dosyć dziwnego biegu? Dowiadujemy się w następnej scenie, w której owa para, rywalizująca jeszcze przed chwilką, jedzie samochodem. Uśmiechnięty facet siedzie za kierownicą, a niezbyt z tego faktu zadowolona kobieta obok niego (na siedzeniu pasażera). Co to ma wszystko wspólnego? Wyjaśnienie przychodzi z niebios, to znaczy zza kadru ;-). Lektor mówi: "Wbrew pozorom, ma znaczenie, po której stronie jesteś". I wszystko staje się jasne. Walka toczyła się o prawo kierowania samochodem, który jest tak dobry i wspaniały, że prowadzenie go jest czymś bardzo pożądanym. Dla tej przyjemności człowiek jest się w stanie poświęcić (zamoczenie ubrania) lub zrezygnować z różnych przyjemności. Tego dowiadujemy się z drugiego spotu...

A w nim widzimy sypialnie małżonków w nocy... Nie, nie, nie zobaczycie tego, co byście chcieli :P. Chociaż sposób, w jaki kobieta przechodzi na drugą stronę łóżka mógłby coś sugerować... Ale zostawmy te dywagacje nie na temat. Tym razem każda z dwójki osób chce zająć w łóżka miejsce analogiczne do miejsca kierowcy w samochodzie. W tym wypadku wygrywa kobieta i to ona tego ranka zadowolona prowadzi auto.

Czyż nie są to fajne reklamy? Spodobał mi się pomysł, zaś realizacja moim zdaniem też nic nie zepsuła. Na dodatek świetne hasło na końcu: "Lubisz prowadzić". Dobre, no nie? :-) Pod przykrywką prowadzenia samochodu, ukrywa się głębszy sens - prowadzenie automobilu to przewodzenie w związku, bycie na lepszej pozycji. "Prowadzisz? - jesteś lepszy, sprytniejszy, bardziej zadowolony" - zdaje się przekazywać to hasło. I dla mnie jest super :D. Ocena: 5+/6

Rafałek
xfiles1@go2.pl

PS. Bodajże jest jeszcze jedna reklama z tego cyklu (scena ślubu), ale nie jestem do końca pewien, więc nie ryzykuję ;-).
PS2. To nie do końca prawda, że kto prowadzi ten jest lepszy. Na przykład taki Roberto Carlos, gdy podróżuje autokarem na mecz - nie prowadzi, a jest najlepszy :D.
PS3. Lub Andre Agassi - szofer nie jest tak ważny jak nasza ukochana gwiazda :D.
PS4. A kto kierował samochodem w zespole Queen? Nie wiem ;p.
PS5. I taka mała rada: zostawcie samochody! Lepiej jeździć rowerem! :-)