Im człowiek dłużej pisze, tym dziwniejszych tematów się podejmuje... :) A potem ludzie mówią, że to AMTV coraz nudniejsze się robi... ;) Przez takich nierobów i fanatyków jak Majkell. :) Oto dowód...

Lektorzy

Ostatnio postanowiłem napisać tekst o ludziach, którzy w telewizji obecni są codziennie, ale zobaczyć możemy ich bardzo rzadko. Jeśli nie domyślasz się, o kogo chodzi - spójrz na tytuł. ;) Chyba nikomu nie muszę wyjaśniać, jak ciężko ogląda się źle przeczytany film (o ile w ogóle będzie on w stanie nas zainteresować). Niestety, dobrych lektorów mamy coraz mniej. Ale tych, których wyraźny i zachęcający do oglądania głos da się łatwo rozpoznać, zaraz tu przedstawię.

Tomasz Knapik - chyba najpopularniejszy człowiek czytający u nas filmy (i robiący to naprawdę dobrze). Bez problemy usłyszymy go w dowolnej porze dnia lub na dowolnej stacji. Poznamy go po lekko ochrypniętym głosie. Może jeszcze kilka przykładów (wszystkich jest tak dużo, że się ich nie pamięta :)): "Strażnik Teksasu", dawne magazyny - m.in. "Escape" - na Polonii 1, "Polska Kronika Filmowa" z 1989 roku. :) Ostatni program pokazuje też, jak bardzo zmienia się głos na przestrzeni lat. Jeżeli oglądacie czasem "Rozmowy w toku", możliwe, że należycie do tych nielicznych, którym udało się zobaczyć Tomasza Knapika w rzeczywistości, a nie w napisach końcowych. :)

Grzegorz Pawlak - ten lektor potrafi zainteresować każdym programem - nawet jeśli będzie to film o cyklu produkcyjnym korków do wina. ;) Zwykle polskie tłumaczenia czytane są tak, jakby lektor nic z nich nie rozumiał. W tym przypadku mamy do czynienia niemal z aktorską recytacją. :) Przekonać możemy się o tym, słuchając seriali dokumentalnych lub większości filmów na Tele 5 (czasem na innych stacjach), zapowiedzi programów na Polsacie lub nawet niektórych reklam (jak kto woli). Ewentualnie możecie wraz z młodszym bratem posłuchać dubbingu do "Pokemonów" albo "Power Rangers" (tego akurat nie radzę :)). Możliwe też, że ktoś z Was pamięta głos, który prezentował nagrody w "Idź na całość". Obecnie nie mamy już okazji zobaczyć Grzegorza Pawlaka w TV, ale wystepował on kiedyś w reklamie "Atlasu" (Krzyżak wymieniający dwa nagie miecze na klej do glazury :)) i "Ibupromu" (obawiam się, że to będzie wyiksowane :)), gdzie wcielił się w rolę lekarza (tak, tak - w reklamach zawsze oszukują :)). Ale podsumowując - jak dla mnie najlepszy lektor. :)

Lucjan Szołajski - ten lektor ostatnio znany jest z reklamy nietypowych powitań do poczty głosowej jednej z sieci komórkowych. :) Tej z dziewczyną, która "nie może" wyjść spod prysznica. :) Najczęściej można jednak usłyszeć go na starych filmach (ukłon w stronę Studiów Nagraniowych NBF w Warszawie :)). Jeśli chodzi o stare filmy to głównie Polonia 1 i TV Centrum. Jego osobę również można było zobaczyć w "Rozmowach w toku".

Henryk Pijanowski - nie mylić z Wojciechem, który prowadził teleturnieje: "Koło Fortuny" na Dwójce, "Ryzyko" na Tele 5 i "Godzinę z Pijanowskim" na TV Centrum. Henryk Pijanowski czytał głównie bajki dla dzieci (ale nie tylko, bo w takim wypadku bym go raczej nie znał :)). Ja pamiętam go z filmów dokumentalnych na Planete i niektórych seriali RTL 7 (np. "Łysoń" - tam chyba nie musiał się zbytnio wysilać :)). Niestety, ostatnio w ogóle nie słyszałem jego głosu w TV. Ale mam co do tego pewną hipotezę - przecież nie oglądam kreskówek, nie odbieram Planete i nie ma już Związku Radzieckiego... eee, to znaczy - RTL 7 już nie ma ;).

Ksawery Jasiński - lektor o dość niskim głosie (ale w Polsacie 2 - nie pracował, Asiu ;)), znany przede wszystkim z filmów przyrodniczych i dokumentalnych. Ostatnio mogliśmy go (z tego względu) usłyszeć w "przyrodniczej" reklamie Mountain Dew (tak to się pisze?) - tej z walką bawoła ze spragnionym napoju gościem. :) Do wyboru mamy też filmik reklamujący keczup Pudliszek. :)

Augustyn Dobrzański - może i nie jest to zawodowy lektor, bo zajmuje się tłumaczeniem filmów (ileż on zna jezyków! :)), ale mogliśmy posłuchać go w polskim komentarzu do "Fortu Boyard" (niemal pełna improwizacja :)) i niektórych bajkach ATV. ;))

Oczywiście, są też - jak to mówi Asia - antyprzykłady. Stanowią je głównie lektorzy TVP (swoim dennym i mało wyrazistym głosem każdy program potrafią obrzydzić, nawet jakbym sam w którymś występował :)). Dlatego rzadko udaje mi się dotrwać do końca filmu na Jedynce czy Dwójce. :)

Jednak jeszcze bardziej irytuje mnie bliżej nieokreślony człowiek (ja też bym się na jego miejscu nie ujawniał :)), czytający zwiastuny filmów i programów TVN. Ten jego podniecony głos, kiedy z rodzinnego teleturnieju robi zawody dla Szwarcenegerów :)) (no i uniknąłem pisania trudnych, zagranicznych wyrazów :))) jest naprawdę irytujący. Tu znów przewaga Polsatu, bo tam pracują Grzegorz Pawlak i Tomasz Knapik. :)

Może i nie powinno się tak kończyć felietonów, ale: dziękuję za uwagę i zapraszam do polemiki. Jak widać, nawet w kwestii lektorów chętnie sie pokłócę. :) Tylko nie chcę słyszeć, że ktoś woli napisy. :) Na "Władcy pierścieni" prawie przez nie zasnąłem w połowie filmu. Nie dość, że był nudny jak AMTV bez tekstów :), to jeszcze te #$%^&* literki na ekranie. :)

Lektorów przesłuchał: Majkell :)
Hot-Line: mskierski@wp.pl
Portal EMSoft: em.soft.webpark.pl