Telewizja (nie) kłamie - reklama frytek

Powszechnie wiadomo, że telewizja kłamie. Reklamy też. Jednak zdarzają się wyjątki od reguły i opisywany przeze mnie spot jest właśnie takim wyjątkiem. Znajduje się w nim tyle prawdy, że aż miło popatrzeć :-). Która to reklamówka jest taka prawdziwa? "1-2-3 Frytki"!

Gdzież jest ta jest ta prawda? - spytają niewierni. Odpowiem - wszędzie, od początku do końca. Początkowa scena rozgrywa się w supermarkecie. I tu od razu pierwsze spostrzeżenie - mamusia rzuciła się w wir zakupów, zapominając całkowicie o dziecku, które przechodzi sobie z jednego wózka na drugi. Przecież takie wyczyny mogą skończyć się tragicznie - dziecko nie trafia w wózek i poruszając się ruchem jednostajnie przyspieszonym zmierza ku podłodze, z którą oddziaływuje zgodnie z III zasadą dynamiki Newtona. Takie spotkanie nie byłoby miłe dla brzdąca... A co robi matka w tym czasie? Buszuje sobie między stoiskami, nie zważając na nic. Zapomina o całym świecie - najważniejsze są półki z towarem. Czyż nie jest tak w rzeczywistości? Tak, tak, dać tylko kobiecie pieniądze, a ta w sklepie pustki robi, zapominając o dzieciach własnych nawet... Heh, idźmy dalej. Kobieta wzięła z półki co wziąć miała i wróciła do wózka z dzieckiem. Nawet nie zauważyła, że to nie jej wózek! Szał zakupów jednak trwa dalej... Prawda? Oczywiście, że prawda!

Teraz następuje moment propagandowy - wychwalanie frytek. Wiecie, o co chodzi. A że frytki rzeczywiście są dobre, to mówią prawdę. I na koniec ostatni argument wykrywacza kłamstw. Tata dziecka, a mąż kobieciny wyjmuje z paczki zakupowej śpioszki. Zdziwił się, bo przecież to nie były odpowiednie zakupy, a to dowodzi niezbicie, że przedstawicielka płci pięknej nawet przy kasie nie zauważa różnicy pomiędzy towarem, który miała kupić, a dokonanym zakupem. 4:0 dla prawdy!

Zdarzają się reklamy, które (o dziwo) nie okłamują widza. Zdarza się to niezbyt często, ale jak widać, gdy już się to stanie, to mamy porządny kawałek prawdziwego życia. Dlatego za pokaz realnej sytuacji i wplątanej w nią dyskretnej reklamy produktu, wystawiam spotowi mocną piątkę. Ocena: 5/6.

Rafałek
xfiles1@go.pl

PS. Ale tak ogólnie to nie wierzcie w to, co Wam pokazują w reklamach. PS2. A teraz czekam na reklamę z Millerem mówiącym prawdę... nie... to nierealne ;p PS3. Aha, jeśli zobaczycie spot, w którym będzie wychwalany Roberto Carlos lub Andre Agassi to możecie wierzyć na 100%. PS4. A w PS-ie poniżej zobaczycie prawdę nad prawdami i jedyną prawdę (to musiał być osobny PS). PS5. The Truth IS Out There...