Stary Browar - wielkie otwarcie?
Stary Browar - nie chodzi tu o przeterminowane piwo. Stary Browar to budynek znajdujący się na złączeniu ulicy Półwiejskiej i Krakowskiej w Poznaniu. Odkąd pamiętam, zawsze był trochę zaniedbany. Oczywiście od czasu, kiedy przestano tam produkować piwo ;). Stał sobie tak w tym miejscu, aż do czasu, gdy jakieś dwa lata temu ktoś postanowił go wykupić. Tym kimś był pan Kulczyk. Kulczyk przebudował Stary Browar na wielkie centrum handlowe, a raczej handlowo-kulturalne, choćtego drugiego aspektu (oprócz ładnej architektury budynku) raczej tam na razie nie widać.
Dla mnie Stary Browar to budynek, który od pięciu lat mijam w drodze do szkoły. Byłem w nim także rok temu, gdy go budowali, na klasowej wycieczce - uczę się w technikum budowlanym, około 100 metrów od SB właśnie :). Moja szkoła jest najlepszą szkołą budowlaną w Poznaniu :). Powróćmy jednak do tematu, czyli do Starego-Nowego Browaru, a raczej jego wielkiego otwarcia.
Zaplanowano je na 5 listopada 2003 roku. Mówiły o tym dziesiątki plakatów porosklejanych po całym Poznaniu. "Stary Browar Zabłyśnie", "Stary Browar Oświeci", "Stary Browar Zaczaruje" - głosiły. Wszystko to miało nastąpić o 19:30, właśnie 5 listopada. Reklamowali to nawet na ogólnopolskim TVNie! (Czyli mamy związek z telewizją :D. No dobra, niżej też jeszcze będzie o TV.) Tego wieczora miał odbyć się pokaz świetlno-pirotechniczny, przygotowany przez znanego na świecie specjalistę od tych spraw. Muzykę do tego stworzył jakiś niemiecki, okołoczterdziestoletni didżej techno. Zapowiadało się duże i fajne widowisko, na które z chęcią się wybrałem. Oto krótka relacja z tego wydarzenia.
Pierwsze pół godziny to przekładanie przez prowadzącego godziny rozpoczęcia. Przy każdym takim oświadczeniu był on porządnie wygwizdywany przez wielkie tłumy ludzi :P. A ludzi było naprawdę sporo - ponad połowa ulicy Półwiejskiej, Krakowska od hotelu Novotel Poznań aż pewnie po moją szkołę, park przed Poznańskim Finansowym Centrum i przed Browarem. Wróćmy jednak do samego pokazu, który zaczął się ze 35-minutowym opóźnieniem. Tylko w jednym momencie można było usłyszeć zachwyt ludzi. Było to na samym początku, jak w niebo zabłysły podłużne światłat. Potem było już coraz gorzej. Elewacja oświetlano na zmianę różnymi kolorami, owe podłużne światła poruszały się, czasem na niebie błysnął jakiś fajerwerk. Po piętnastu minutach na niebie rozbłysło kilka fajerwerków, zrobiła się kupa dymu i... koniec. W trakcie jeszcze rozbrzmiewała "muzyka". Ludzie ponownie wygwizdali Kulczyka. I słusznie. Najlepiej skwitował to pan, który stał obok mnie. Zabrzmiało to mniej więcej tak: "Ku***, półtorej godziny trzymałem miejsce, a to było takie gó***". Niezadowoleni byli chyba wszyscy. Ludzie po prostu czuli wielki niedosyt! Ten 15-minutowy pokaz wyglądał jak wstęp. Takim czymś to można zadowalać np. warszawiaków, ale nie mieszkańców Poznania! Tu organizowano już o wiele lepsze pokazy pirotechniczne, np. na Malcie na otwarcie mistrzostw świata w kajakarstwie albo chociażby pokazy sylwestrowe! Te ostatnie przynajmniej nie mają spóźnienia :). Reklama w telewizji, w ogólnopolskiej telewizji, zobowiązuje! Te kilka świateł to była po prostu żenada. Nie zrozumcie mnie jednak źle. Pokaz sam w sobie nie był strasznie zły, ale był strasznie przereklamowany i należało go zrobić dużo lepiej! Jednym słowem Stary Browar nie zabłysł, nie oświecił, nie zaczarował, ale mocno ROZCZAROWAŁ. Organizacja też była kiepska, bo ustawiono tylko jeden głośnik przed wejściem i telebim w parku (przy Ogrodowej). Ja stałem z 10-15 metrów od głośnika i przy większych basach czułem wszystko w żołądku :). A telebim (którego osobiście nie widziałem) był bez głosu, tak przynajmniej napisano w gazecie :).
Gdy wróciłem do domu, włączyłem TVP3, aby zobaczyć, co powiedzą w telewizji o tym wydarzeniu i w jakim świetle je pokażą. W Kurierze z samego pokazu nie zaprezentowano wielu urywków. Były za to wypowiedzi VIP-ów, czyli Grobelnego, Kulczyka itd. Zapowiedziano za to, że o 22:00 wyemitowana zostanie retransmisja tego "wydarzenia". Na tym właśnie się teraz skupię.
Na początku ujrzeliśmy na ekranie dwa niemieckie (jakby zdolnych Polaków nie było!) nazwiska: Klaus Schluze i Gert Hof. Potem prezenterka objaśniła, że to właśnie ten muzyk i artysta. Dodała jeszcze: "Zapraszam do obejrzenia wyjątkowego koncertu, widowiska, które uświetniło otwarcie Centrum Kulturalnego Stary Browar (...), wyjątkowego, bo koncert ten już nigdy nie zostanie powtórzony (to dobrze ;P - dop. GDF)"
Następnie zaprezentowano już sam koncert. Widowisko to było przedstawione z kilku kamer. Najczęściej jednak była to kamera ukazująca front trochę z góry. Bardzo śmieszne, zważywszy na to, że właściwie nie było widać budynku tylko białe pasy świateł na niebie. Co chwilę pokazywano też tego muzyka, grającego techno czy disco (nie znam się na takiej muzyce :P). Pojawiło się też kilka fajnych, ale krótkich ujęć. Po dziesięciu minutach nagle pokaz został urwany. Pokazano reklamy. I to wsio :). Po prostu - jaki pokaz, taka transmisja. Najważniejsze jednak, że TVP3 nie podniósł tego do rangi jakiegoś superudanego wydarzenia. Każdy mógł tozobaczyć i wnioski wyciągnąć sam!
Po tym wszystkim przełączyłem na TVN, ponieważ stacja ta sponsorowała otwarcie Starego Browaru. Tego dnia jednak nie usłyszałem o tym nic, co mnie bardzo zdziwiło. Już w sobotę jednak nadrobiono zaległości - ujrzałem zapowiedź niedzielnego programu "Co za tydzień". TVN w tym programie dał sobie spokój z pokazywaniem samego otwarcia, pomijając kilka kilkusekundowych urywków. Całość materiału skoncentrowana była raczej na wypowiedziach VIPów i gwiazd. Mogliśmy usłyszeć, co o tym wszystkim sądzą np. Justyna Steczkowska albo rodzina Kulczyków.
O Starym Browarze będzie pewnie jeszcze nieraz głośno w telewizji, szczególnie, gdy otworzą część kulturalną. Na razie jednak jest to tylko około 90 sklepów, a jeśli ceny w nich będą, podobnie jak otwarcie, skierowane do VIPów (ci mieli prawdziwą zabawę w środku), to centrum nie ma prawa się utrzymać. W Poznaniu mamy podobne obiekty, które już upadły albo świecą pustkami i dogorywają z powodu wysokich cen (jak "Kupiec Poznański").
To nieudane otwarcie może więc być początkiem... końca.
GDF gdf@op.pl GG:4129984
P.S.2 Poniższe peesy powstały dwa tygodnie po napisaniu powyższego tekstu. P.S.3 Ceny raczej są normalne, sam sprawdzałem :). P.S.4 W środku jest nawet przyjemna atmosfera (aż chce się tam wracać). P.S.5 Za to już 17 listopada o Kulczykach i Starym Browarze mówiono w głównym wydaniu "Faktów". Dokładnie o tym, że pan Kulczyk ten park za Starym Browarem kupił od miasta (czyli od Grobelnego) za cztery miliony złotych mniej od miasta niż powinien....