Oobrona człowieka

         Chyba każdy z nas chce uznania przez innych. To, za kogo i przez kogo chcemy być uznani jest sprawą otwartą -szczytem marzeń jednej osoby jest uznanie jej za "napakowanego pakera", inny chciałby by znajomi traktowali go jako "luźnego luzaka", natomiast najbardziej elitarna grupa pragnie być uznaną za intelektualistów, co nie oznacza w żadnym wypadku bycia inteligentnym.
         Chcieć a móc to jednak często dwie zupełnie różne sprawy. By być uznanym za intelektualistę trzeba pokazać, że zasługuje się na ten tytuł. Jak to zrobić? Rzecz prosta -wystarczy, by nie podobała nam się zastana rzeczywistość. Żaden bowiem intelektualista nie powie, że obecna sytuacja jest dobra. O nie, ze współczesności zadowolony może być tylko krótkowzroczny motłoch, a nie elita intelektualna, która zawsze widzi sposoby na nowy, lepszy świat.
         Żywot malkontenta jest jednak coraz trudniejszy. Nie wystarczy wszak tylko narzekać, trzeba narzekać na odpowiednie problemy. Nie nadaje się do tego fatalna sytuacja gospodarcza kraju -na to skarżą się nawet robotnicy i chłopi, czyli grupy, z którymi intelektualiści nie chcą mieć nic wspólnego1. Nie będą się też skarżyć na polską piłkę -człowiek światły nie interesuje się tak trywialnymi sprawami. Doprawdy ciężko jest znaleźć dobry powód do narzekań. Ale oto pojawia się wybawienie -można wszak pobiadalić nad "zanikaniem człowieczeństwa wsród ludzi" do czasu do czasu słychać więc głosy pełne troski nad przyszłością rodzaju ludzkiego, oraz skargi do Boga i kogo tam jeszcze o to, że tak niedoskonały twór wyznaczył on do czynienia sobie Ziemi poddaną.
         Ha! Człowiek jest iście ewenementem w świecie przyrody. Obdarzony w spryt i inteligencję, które pomogły mu wygrać wyścig ewolucyjny z większymi i silniejszymi gatunkami. Nie zadowalający się najprostszymi potrzebami, poszukujący wrażeń estetycznych, intelektualnych i wielu innych. Dominujący gatunek na kuli ziemskiej jest jednocześnie jedynym gatunkiem, którego przedstawiciele poniażają siebie względem innych zwierząt. Ba, są ludzie skłonni przeżywać niewygody byleby tylko gorzej przystosowane do życia zający czy inni ptacy mogli sobie dalej hasać po łąkach albo śpiewać donośnie po lasach. Czyż występowanie wegetarian, ekologów i im podobnych szaleńców nie jest dowodem na to, że jednak człowiek nie jest taki zły? Ba, jest najlepszy pod tym względem. Czy lew płacze nad losem biednej antylopy, kiedy ją konsumuje? Czy znacie rekina, który przerzucił się na wodorosty, byleby tylko rybki pływały sobie dalej radośnie po morzach i oceanach?
         Oczywiście za chwilę podniosą się głosy oburzenia, że zwierzę zabija po to tylko, by przeżyć, a nie zabija, jak człowiek dla zabawy. A ja zapytuję się w takim razie: wiecie szanowni państwo co to kot? Otóż kot to takie zwierzę, które w bajkach pije mleko, mimo w ja w swym krótkim życiu jeszcze nie widziałem kota naprawdę pijącego ten napój. Kot ma też, żeby uświadomić wszystkich czytelników, cztery łapy, słodziutki pyszczek, duże oczy, uszy ma też kotek i w ogonek bestia owa też jest wyposażona. Po cóż jednak kota wspominam? Otóż mam wątpliwą przyjemność mieszkać pod jednym dachem z psychopatycznym mordercą, który jest niby kochanym koteczkiem mojej siostry, a tak naprawdę moim bezlitosnym prześladowcą. Nie będę tu wymieniał wszystkich przypadków, w których zostałem przez kota owego podrapany czy pogryziony. Ważna jest sprawa inna. Otóż sprytne to cholerstwo lubi polować. Łapie sobie co jakiś czas ptaszka jakiegoś i pozbawia biedne ptaszątko życia. Żarcia dostaje kot wystarczająco dużo, ba, ostatnio je nawet na za dużo i coś tam chory jest. Mimo to łapie on biedne zwierzątka i z lubuścią dusi! Zapytuję się -czy robi to, by przeżyć, czy dla przyjemności? I nie mówcie mi o instynkcie, wszak na przykładzie człowieka można zauważyć, że instynkt możliwy jest do powstrzymania. Możliwości są więc dwie:
a) niektóre zwierzęta też zabijają dla przyjemności
b) człowiek jest lepszy od zwierząt, bo potrafi opanować instynkt
A może po prostu kot jest duszą człowieka zamkniętą w ciele zwierzęcia? Może to druga inteligentna forma życia, o której inteligencji nie wiedzieliśmy? Koty to drudzy ludzie? Ciekawa teoria...
         Intelektualiści często przedstawiają człowieka jako gatunek barbarzyński, przynający sobie nienależne mu miejsce. Ale zastanówmy się -czy gatunek, który tyle odkrył, tyle wymyślił, tyle storzył może być prymitywny? Czy nie posuwamy się zbyt daleko w samobiczowaniu? Czy rzeczywiście jesteśmy tacy źli jak o sobie mówimy? Czyż te wątpliwości nie czynią nas dobrymi? Ja tam lubię ludzi. I siebie też.


1-no... chyba że pomogą owe grupy w obaleniu obowiązującej władzy i doprowadzeniu intelektualistów do władzy

Kefir

www.kefir.zone.prv.pl -moja strona
www.down.z.pl -praca zbiorowa moja i kolegów

Wszystkie błędy, tak stylistyczne, jak i merytoryczne są zamierzone, za wyjątkiem tych, które nie są zamierzone.

Tekst pisany w dniach 27.11. -28.11.2003r.