...I nie zapomnijcie

Patrz... Patrzysz? To powiedz mi co widzisz.

   Powiedz mi co widzisz patrząc w moje oczy? Nie znasz mnie? Nigdy mnie nie widziałeś? Mogłeś mnie mijać na ulicy tysiące razy i nigdy nawet nie pomyślałeś kim jestem. "O czym on gada?" co? Mam już dość tego wszystkiego. "To co po mnie zostanie to te słowa". A jednak to mi nie wystarcza. Wszyscy ci kretyni... Nawet nie zdajecie sobie sprawy! Czy pisanie czyni mnie lepszym pod jakimkolwiek względem? Tak? Pomyśl jeszcze raz. Kim ja jestem? Kawałkiem zasranego kodu ułożonego w paskudny layout? Tymi paroma słowami przekazu który zostanie zapomniany po kilku chwilach? Jestem człowiekiem, jeśli to może być powodem do dumy. Jestem człowiekiem i znaczę tyle samo co ty. Tyle samo co ta dziewczyna którą mijam codziennie na przystanku idąc do szkoły. Tyle samo co koleś który zakładał ci kablówkę. Tyle samo co nasz premier. Tyle samo!
   Widzicie mnie jako zlepek liter na monitorze. Tak? Jeśli to mam być ja to macie: QDJDFU#NRN(*#$Y@. I co? Wydaje ci się że przez to znasz mnie lepiej? No to ja cię oświecę! Ty znaczysz dla mnie tyle samo. Mnie naprawdę nie obchodzi kto to czyta i dlaczego. Myślisz że piszę dla ciebie? Człowieku znajdź swoje miejsce! Dla wszystkich oprócz tej garstki najbliższych Zipów jesteś tylko jednym z wielu. Dla mnie więc nic nie znaczysz. Nawet nie wiem kim do cholery jesteś! To dlaczego piszesz?" spytasz pewnie. Piszę... Bo muszę. Myślałeś kiedyś co cię spotka po śmierci? Niebo... Piekło... Bzdura... Przecież to tylko słowa. To tylko słowa które *nic* nic znaczą. Jest tylko jedno piekło na które jesteśmy skazani i tym piekłem jest zapomnienie. Mnie nie obchodzi co się ze mną stanie po śmierci. Jeszcze będę miał sporo czasu by się nad tym zastanawiać. Ale człowiek żyje tak długo, jak długo się o nim pamięta. A ja nie chcę by o mnie zapomniano! Ktoś mi powie "Rodzina...". Litości! Rodzina jest marnym nośnikiem. Przykład? Ależ proszę: Kto pamięta waszą praprababkę? Ty? Mama? A co wiesz oprócz tego, że była? *Nic*. Twoja babka nigdy tak naprawdę nie istniała. Ja nie mam ochoty stać się dla rodziny napisem na nagrobku... Tak jak teraz jestem dla was nickiem w lesie tekstów. Wiecie, że był- nic nie wiecie. Ludzie mają tendencję do pamiętania tych których wpływ był, lekko mówiąc, niezbyt pozytywny. Jeśli mam być pamiętany to nie za coś takiego, nie chcę też by mnie kojarzono z jakimś wydarzeniem. Mają pamiętać mnie- wygląd, osobowość, dokonania! A ja wiem że to niemożliwe. Pojawiłem się, błysnąłem parę razy i wkrótce zgasnę. Zniknę i nikt już nigdy nie dowie się, że byłem...


PS. np.: W Witrynach Odbicia- "Tak to wygląda"
PPS. I nie zapomnijcie. Przynajmniej spróbujcie.



Krillin
[
Krilanek@wp.pl]