CZYM JEST, KIM JEST I CO ZNACZY IF ?
...czyli o mrówkach z kosmosu
Na początku chcę podziękować wszystkim, którym podobał się mój wcześniejszy text (czyli art o ufo i szarlatanach), jak również tym, dla których ów artykuł był kichą, beznadzieją, durnotą całkowitą, i w ogóle najgorszym badziewiem, bo każdy ma prawo do wyrażania opinii i ja w stu procentach (czyli tyle ile zawierać powinien spirytus) dziękuje im za to. Dzięki takim ludziom (czyli takim, którzy buntują się) świat wygląda lepiej.
A teraz mój drugi, oparty ma faktach (i tu ma być synonim słowa tekst) i możliwe, że nie ostatni, bo pomysłów (mądrych) mam w główce wiele i zamierzam je wykorzystać kiedyś, jak będę miał czas, bo na razie to mam, ale dużo kucia (no, bo w kuźni pracuje). Więc chcę Wam przedstawić historię z życia wziętą. Mój kolega (ze stancji) ma telefon komórkowy i jak mu upadnie albo ktoś go ściśnie mocno to mu (telefonowi, nie koledze) znika logo, godzina i inne napisy (jak np. pieniądze pozostałe na kącie) i pojawiają się takie pikselki gdzie niegdzie i to wygląda jak mrówki. On upiera się, iż jest to wina (nie, wino już wypiliśmy) wyświetlacza ja zaś mam inną tezę na ten temat. To mrówki z kosmosu zaatakowały jego telefon. Nie no żartowałem ten art będzie o czymś innym, o czymś poważnym, naprawdę poważnym. Czyli jeszcze raz zacznijmy ten teatrzyk.
CZYM JEST, KIM JEST I CO ZNACZY IF ?
...czyli o mądrym inaczej
Mam nadzieję, że wybaczycie mi wygłup (ale przemyślany w najdrobniejszych szczegółach), który zrobiłem kilka linijek wcześniej. A teraz czas zacząć (poloneza?) właściwy tekxt: 3...2...1...0...-1...-2...-3............start!!!!!!!!!
Na początku nie przepraszam tego człowieka (albo grupy ludzi) o których będę pisał. Gdyż nie uważam, że zasługują na to, a nawet pozwolę sobie obrazić tego osobnika/ów, mówiąc o nim DEBIL (bądź DEBILE jeśli jest ich więcej niż jeden). Teraz już mogę przybliżyć wam mój problem, z którym borykam się od dłuższego czasu, czyli od ponad roku (bo w tedy zaobserwowałem to). Pewnie zastanawiacie się o co mu (czyli mi) chodzi, otóż problemem tym jest wyraz, słowo czy nie wiem jak to nazwać, może to tylko dwie litery które mogą znaczyć wiele. Tym tajemniczym znakiem jest napis "IF" (bez cudzysłowia, samo IF). Znak ten ujrzałem jadąc kiedyś autobusem MZK, można zaobserwować go wszędzie, dosłownie wszędzie, w całym mieście jakim jest Jelenia Góra. Jeśli ktoś z was mieszka w Jeleniej to mogę iść o zakład, że widział ów napisy, jeśli nie to nich się dobrze przypatrzy. Po raz pierwszy gdy go zobaczyłem pomyślałem (tak, tak ja myślę), że komuś się nudziło, ale gdy zobaczyłem IFa napisanego mazakiem na bocznej części lady w sklepie w Cieplicach (to jest odległa od centrum miasta miejscowość uzdrowiskowa) to stwierdziłem, iż nudziło to mało powiedziane. Napisy są wszędobylne poczynając od Cieplic (choć tam jest ich mało), poprzez obrzeża miasta aż po samo jego centrum i Bóg wie gdzie jeszcze. Wraz z upływem czasu IFów przybywa, a nawet więcej, wszystkie ewoluują. Na początku było to tylko zwykłe IF, napisane sprayem na ścianie, później wyglądało to jak trójwymiarowy napis, zaczęto dodawać kolory aby było piękniejsze. Kiedyś zaobserwowałem, że i dodano parę literek co świadczy o tym, że ten ktoś (ktosie w l.mn.) uczą się. Uczą się pisać, a może nawet pisać oprogramowanie. IF jest instrukcją warunkową (czy jakoś tak) w języku np. C++. No dobra powróćmy do tematu rozwoju pisowni. Widziałem mur naznaczony napisem IFuck, ten ktoś spiking ingleze, to nie jest taki zwykły niszczyciel zabytkowych elewacji (to pojęcie zaczerpnąłem z budownictwa - nie wiedząc co dokładnie znaczy) po Polsku tynków leżących ma murach. Inne słowo utworzone przez tego facia (no chyba, że to babka jakaś) to IFciti. To jest napisane fonetycznie, no bo koleś uczy się tylko mówić po Angielsku a nie pisać i pragnie wręcz popisać się swymi umiejętnościami lingwistycznymi (skubany no). Innym przykładem zaobserwowanym przeze mnie jest coś, co przypomina IFcc ale do tego cc nie jestem pewny wygląda to mniej więcej tak: IF<<. Ładnie wygląda co nie? W czasie kiedy wróciłem do Cieplic (bo na polibudzie uczę się - chwalipięnta ze mnie) zauważyłem na ścianie nowo odrestaurowanego budynku napis IF#$%^&*(@#$%^&* (te znaczki @#$^&*@#$%^&* są niezrozumiałe dla zwykłego zjadacza chleba, to w tego kolesia języku znaczy coś). Kilka dni temu przchadzając się w stronę poczty koło Polibudy spostrzegłem więcej IFów i to na niedawno odnowionych budynkach. Ten koleś (albo kolesie) mają narąbane w głowie i to zdrowo. Można jeszcze zaobserwować IFa napisanego tak 1F ( I wyglądające jak jedynka), może ten koleś (albo kolesie) piszą swój iloraz inteligencji w systemie hexadecymalnym (no, bo dobrzy z nich informatycy jak wspominałem wcześniej i może znają taki system), a owo 1F znaczy nie mniej nie więcej a 31 w systemie dziesiętnym (czyli takim jakiego używamy na co dzień). Zdaje mi się, że odnalazłem znaczenie tego czegoś to po prostu inicjały jakiegoś facia (albo facetki), który zaznacza swe terytorium, jak pies podsikujący drzewa, ale po co on/ona to robi. Czy niszczenie zabytkowych budynków sprawia mu/jej przyjemność, może to ludź, twierdzący, że należy niszczyć historię, bo to przeszłość, nic nieznacząca.
W tym miejscu kończę niniejszy tekścik bo słów mi brakło już na tych oszołomów. Aha powinienem uzupełnić listę pomazanych o napisy na koszach, znakach drogowych i wyryte tępym narzędziem (pewnie głową to robił) na szybie pojazdu MZK (czyli aftobusu, to z ruskiego jazyka) bo od zaczęcia pisania tego arta minęły dwa tygodnie (no co, musiałem zebrać materiały). No zauważyłem teraz, że ktoś próbuje naśladować i pisze SOBE czy SEBE nieumiem dokładnie określić a w Cieplicach wszędzie jest pełno napisów KINO (fajnie, bo codziennie jestem w kinie).
NO A TERAZ APEL DO TYCH, KTÓRZY WIEDZĄ KIM JEST ÓW IF: ZRÓBCIE MU ZDJĘCIE I PRZYŚLIJCIE MI JE MEJLEM, BO PRAGNE ZOBACZYĆ TEGO GOŚCIA/GOŚCIÓWĘ.
A jak będziecie widzieć go/ją/ich to zadzwońcie na pały (Policję) i wezwijcie panów a oni może coś poradzą, może nawet połapią się w tym wszystkim (kojarząc, że całe miasto pomazali oni/on/ona) IFsadzą go za kratki, albo każą czyścić te wszystkie ify (jemu/jej/im).
kochliwy Kamil(ek) - hallowed be thy name
P.S. Mam nadzieję, że czytałeś to ty................... pomazańcu!!!!!
P.P.S A wy (do was mówię drodzy czytelnicy, normalni tzn. tacy co po ścianach nie piszą) przyglądajcie się uważnie i lejcie takich durni (choć przemocy nie lubię, ale na to mogę się zgodzić) co miasto mażą, przecież to wasz dom i mój on.
Siora ma skitrała skądś płytkę (a w zasadzie dwie) Pearl Jam - Spodek Katowice i powiem wam, że całkiem nieźle pisało mi się ten txt słuchając tego, chociaż osobiście wolę coś o wiele bardziej ostrzejszego, naprawdę ostrego.