Niebo pojaśniało


******************
Niebo pojaśniało. Za oknem zrobiło się jasno. Ciemne chmury odeszły. Więc chyba powinnam się cieszyć. Pierwsze promienie słońca przedostały się na zewnątrz i odbijają się w moich okularach. A ja pochylona nad zdjęciami, czekam aż nadejdzie noc......

*****************
...... bo noc moją matką. Księżyc moim ojcem. Oni dają mi ukojenie. Siły na to, by zmierzyć się z przeciwnościami losu. Z dniem, który pełen jest pułapek. Pełen ludzi, którzy czekają na łzy. Słone krople wywołują w nich śmiech. Dzieci dnia. Parszywe jednostki przechodzące przez ulicę na czerwonym świetle. Zapatrzone w krwisty kolor, gonią za nim. To ich szczęście. Śmieją się z Dzieci Nocy. Z tych, dla których zieleń to nadzieja. Szansa na to, że nastąpi noc polarna. Wtedy wyjdą z pieśnią na ustach. Dzieci Nocy. W zielonych piżamach. W zielonej poświacie. Ludzie nadzieji, ludzie miłości, ludzie o zielonych sercach.

***************
Wyjdziemy kiedyś. Nie martw się. Jeszcze zdążymy nacieszyć się powietrzem. Zielenią, którą nam próbują odebrać. Ludzie krwi. Goniący za obłudą. Ona ich matką. Pieniądz ich ojcem. W tej pseudo rodzinie. Poczekaj, kiedyś Noc sprawi, że spełni się nasz sen. Przeczekajmy ten dzień. Może jutro spełnią się nasze marzenia. Musimy w to wierzyć. Tylko to nam pozostało....




mailto:kamilaleszcz15@wp.pl