Jak Dawid z Goliatem

Jak Dawid z Goliatem

Nareszcie. Nastąpił ten moment. Ta chwila, w której uwierzyłem w siebie. To mgnienie
oka, w którym okazało się, że jednak zmiana człowieka jest możliwa. Udało mi się i odczuwam
niezmierną satysfakcję. Na moje zwycięstwo z samym sobą wpłynęło bardzo wiele czynników i
nie będę ich wymieniał, bo to by trochę zajęło. W każdym razie nie zmieniłem się do końca, o
nie! To prawda, stałem się w końcu śmiały, ale w żadnym wypadku nie będę się pastwił nad
słabszymi. Nie będę próbował udowodnić, że jestem Bóg wie jakim Goliatem. Nie zmiażdżę
Dawida. Chcesz wiedzieć czemu Czytelniku?
Przez większą część mojego niezbyt długiego żywota byłem nieustannie kopany w zadek.
Od czasu, jak zacząłem uczęszczać do liceum, całość sytuacji uległa zmianie. I teraz już
wiem, że nie wolno dręczyć słabszych od siebie. Nie wolno! Słyszysz mnie Czytelniku?! Takie
zachowanie to objaw totalnego tchórzostwa i niezmierzonej głupoty! To jest pójście po
najmniejszej linii oporu, udanie się najkrótszą ścieżką. Nie patrz się tak na mnie
Czytelniku, nie pozwolę Ci tego zrobić. Chcę Ci uświadomić, że po prostu tak nie wolno.
Naprawdę nie rozumiem, dlaczego niektórym łajzom nie wystarcza prosty kodeks moralny. Ja po
prostu nie jestem w stanie podnieść ręki na kogoś mniejszego ode mnie. Zastanów się
Czytelniku, przecież zawsze to samo może spotkać Ciebie. Tak! Zawsze znajdzie się ktoś
większy i silniejszy na tym durnym świecie. I wiesz co, nie można przekładać prawa buszu na
zachowanie ludzkie. Nie jesteśmy zwierzętami, na tym świecie nie zwycięża ten, kto
silniejszy.
Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego jakiś gnój przywłaszcza sobie prawo do samosądu
nad bezbronnymi istotami. To jest po prostu ohydne i śmierdzi. Jeżeli ktoś uważa się za
pępek świata to proszę bardzo, niech bije silniejszych od siebie. Niech się wykaże. Ale
dlaczego gnębić bezradnych, bezbronnych, niewinnych ludzi??? Nie rozumiem, co ktoś chce tym
udowodnić? Jaki to on jest wspaniały! Jaki odważny! To ścierwo nie ma prawa postępować w ten
sposób. Ludzie są jakieś granice przyzwoitości!
Natomiast Ty, który okazujesz swą wyższość nad słabszymi w niegodny sposób, zastanów
się. Albo spróbuj go przewyższyć intelektualnie. O tak! Tu masz wielkie pole do popisu!
Proszę bardzo! Co, nie chcesz??? Boisz się??? Przecież przed chwilą wymodelowałeś mu gębę!
Boisz się takiego cieniasa?! I tutaj zaczynają się schody. Mogę się założyć o dowolna sumę,
że ofiara takiego ataku wygra każdą walkę intelektualną. Mieliśmy ostatnio bardzo szacowny
test inteligencji. I jakie wnioski? Niestety kulturyści potwierdzają moje słowa. Nie
twierdzę, że każdy z nich zachowuje się w ten sposób, ale jest to grupa o najwyższym stopniu
prawdopodobieństwa. A może się mylę?
Moi rodzice zawsze mi wpajali, że ważniejsze jest to, co w głowie, a nie to, co w
mięśniach. Dziś wiem, że prawda leży pośrodku. Najlepiej mieć tu i tu. Ale nigdy, przenigdy
nie odważyłbym się zgnębić kogoś słabszego ode mnie. Słyszysz mnie Czytelniku? Nigdy… I to
nie tylko dlatego, że miałem takie a nie inne przeżycia. Moje sumienie mi na to nie pozwoli.
Wiem o tym…


Kregore
Grzezol@poczta.onet.pl