Narkowywiad
Ostatnio tak wiele (szczególnie w mediach) mówi i pisze się o narkotykach. Wpadłem na pomysł przeprowadzenia pewnego wywiadu. Osobą z którą postanowiłem przeprowadzić wywiad jest Robert Rutkowski, specjalista terapii uzależnień, konsultant ds. uzależnień, 11 lat pracujący z uzależnionymi, wykładowca jedynego w Polsce Studium Profilaktyki Uzależnień kształcącego pedagogów, terapeutów, studentów, policję, straż miejską, współpracujący z Fundacją Batorego, autor wielu publikacji prasowych dotyczących uzależnień.

zabójca: Witam serdecznie!
Robert Rutkowski: Również Cię witam!

Z: Co Cię skłoniło do podjęcia tak trudnej pracy ?
RR: Wywodzę się ze środowiska ludzi, którzy w latach 80-ych nie stronili od narkotyków. Bardzo dużo moich przyjaciół zeszło z tego padołu przez narkotyki, wielu ma kłopoty ze sobą do tej pory, wielu przez dragi leczy się psychiatrycznie. Uważam narkotyki za wielkie oszustwo, które "łamie" życie setkom ludzi. Nie uważam tej pracy za jakąś wybitnie trudną. Lubię ją. Łechce moją próżność dostawanie po latach listów, czy kartek pocztowych od ludzi, którzy wyrwali się z tego koszmaru. To nadaje sens tej pracy. Nie jestem misjonarzem chcącym zbawić świat.Jeśli uda się pomóc jednej osobie na sto, to już warto to robić.

Z: Lubisz swoją pracę ?
RR: Odpowiedź jak wyżej, czyli bardzo lubię.

Z: Czy w Polsce jest dostatecznie dużo ośrodków zajmujących się uzależnieniami ?
RR: Uważam, że tak. Jest to ilość wystarczająca, zdecydowanie przewyższająca średnią europejską. Mamy o wiele więcej ośrodków niż np. we Francji. Gorzej z jakością usług. Mnóstwo ludzi z przypadku, nie wykształconych, nie zweryfikowanych odnajduje w sobie misję do spełnienia i zamiast pomagać, bardziej szkodzą. Ruszył proces certyfikacji terapeutów uzależnień, któremu sam jestem poddany, ale to kwestia wielu lat zanim się sytuacja unormuje.

Z: Z jakim podejściem uzależnionych do leczenia najczęściej się spotykasz ?
RR: Ze zbyt dużą wiarą w aspekt farmakologiczny leczenia. Leki są tylko potrzebne w fazie ewentualnego odtrucia,ale potem pozostaje już ciężka, mozolna praca nad własną osobowością, która wielu zniechęca do kontynuowania abstynecji i utrwalania w sobie trzeźwości.Ludzie uzależnieni nie odróżniają abstynencji od trzeźwości.To siostry bliźniaczki, różniące się nie wyglądem, ale bardzo wyraźnie charakterem. Charakterem i stylem życia.

Z: Czy ludzie po terapii często powracają do nałogu ?
RR: Bardzo często. Ciężko jest to dokładnie zbadać, ale tak bardzo szacunkowo oceniając (nie ma danych na ten temat) z heroiny "wychodzi" około 2-5% leczonych. To znaczy na sto osób, które rozsmakowały się w tym upojnym dymie, wróci do normalnego życia maks. 5 osób. Moim zdaniem takim kryterium w miarę realnie oceniającym jakość tego powrotu do życia jest około 10 letnia trzeźwość i nie pojawienie się w miejsce heroiny alkoholu.

Z: Najczęściej w jakim wieku są Twoi pacjenci ?
RR: Miałem do czynienia z 12 latkiem heroinistą, od 2 lat w "ciągu"{to naprawdę STRASZNE - przyp. red.}, oraz z panami po 60-tce {kto by pomyślał, że ktoś w tym wieku może brać - przyp. red.} uzależnionymi od kokainy i heroiny. Najczęściej jest to przedział 15-30 lat.

Z: Kto jest odpowiedzialny za branie narkotyków przez młodych ludzi ? Może jest to skutek zaniedbywania ich (dzieci) przez rodziców ?
RR: Kiedyś napisałem artykuł do jednego z pism fachowych, że szkoła i system oświaty nie są ofiarami rosnącego popytu na konsumcję narkotyków, lecz jego jedną z głównych jego przyczyn, ale nie został jak się nie trudno domyśleć wydrukowany. Uważam system oświaty w obecny kształcie za absolutnie chory jak mało co w naszym kraju. Co do rodziców, to jest to też temat rzeka. Niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci. Dorośli nie mogą zrozumieć, że ich dzieci postepują w życiu nie tak jak im się karze, lecz tak jak się samemu pokazuje... . Polecam świetną książkę na ten temat Wojtka Eichelbergera i Andrzeja Samsona pt.: "Dobra miłość" (należy ją kupować rodzicom i ludziom chcącym mieć dzieci).

Z: Jak mogę pomóc koledze, który bierze narkotyki ?
RR: Nie mam pojęcia. Nigdy nie stosuję w swojej pracy standartów i schematów. Musiałbym znać kolegę, jego sytuację rodziną, życiową i osobę chcącą pomagać. Ogólna , ale bardzo ogólna zasada jest taka, że jak wyczerpiemy etap proszenia i namawiania do zmiany, to wtedy niestety trzeba delikwenta odtrącić. Wejść w fazę motywowania bodźcami negatywnymi. To bardzo szerokie zagadnienie i bardzo skomplikowane. Lepiej otworzyć się na ludzi i na przykład zacząć ich słuchać zanim sięgną po narkotyki. To najlepsza forma pomocy innym ludziom. SŁUCHAĆ!

Z: Czy należy reagować już wtedy, gdy kumpel zacznie palić trawkę ?
RR: Pod warunkiem, że samemu się nie "jara". Przyjaźń między osobami nie gustującymi w "zielsku", a z ich fanami bardzo szybko się rozłazi w szwach, gdyż takie osobym "nadają" na zupełnie innych falach. To zawsze jest tylko kwestia czasu.

Z: Co zrobić, gdy do osoby biorącej nie przemawiają żadne argumenty ?
RR: Mówiąc kolokwialnie "olać". Nie jesteśmy w stanie pomóc komuś, kto pomocy nie chce otrzymać. W takiej sytuacji pomaga się ludziom współuzależnionym, czyli matkom narkomanów ich żonom, dziewczynom, dzieciom. Otacza się ich opieką terapeutyczną, aby zmniejszyć ich dysfunkcję społeczną.

Z: Co sądzisz o dealerach?
RR: To specyficzna grupa ludzi wyzutych z jakichkolwiek zasad. Ogólnie znana jest zasada w branży, że diler się zawsze spóźnia. Dlaczego? Aby czuć się Bogiem, władcą i panem ludzi chorych. Faktycznie dilerzy to podludzie, śmiecie, robale z wyjątkowo popapranym charakterem. O śmieciach się nie pisze, śmiecie się sprząta. {szkoda tylko, że to sprzątanie jest bardzo mozolne, ale ważne, że wogóle są czynione jakieś kroki - przyp. red.}

Z: Czy jesteś za legalizacją marihuany i haszyszu ?
RR: Rozumiem opinie ludzi, którzy są za legalizacją, ale są również przeciwnikami palenia cannabisu. Model holenderski mnie bardzo ciekawi i interesuje, ale uważam, że w polskiej rzeczywistości nie ma na razie racji bytu. Prosty argument. W Holandii z socjalu żyje się na dobrym poziomie, a w Polsce trudno przeżyć. Istniało by niebezpieczeństwo, że ludzie jarający nagminnie cannabis, potęgując w sobie "olewczy" stosunek" do systemu, mogli by powiększyć rzeszę ludzi na "bezrobociu", a co za tym idzie, zwiększyć by się mogła grupa ludzi na tzw. out-cie. Wiedzieć trzeba, że w Polsce marihuanę kupuję się o wiele łatwiej niż w Amsterdamie, bo tam obowiązują limity wieku w coffie shopach plus jeszcze inne restrykcje prawne. W Polsce jak wiadomo nielegalne jest posiadanie, tylko, że kupuje marihuanę 12 latek bez żadnych problemów. Obecnie obowiązujące w Polsce prawo względem posiadania narkotyków uważam za kryminogenne i całkowicie martwe, a co za tym idzie za demoralizujące. Reasumując uważam, że będzie na świecie postępować liberalizacja prawa względem narkotyków, ale w społeczeństwach troszkę bardziej rozwiniętych niż w Polsce.

Z: Czy nieregularne palenie zioła może zaszkodzić ?
RR: Należy uściślić termin:"nieregularne". Jeśli ktoś zapali jointa raz na pół roku, to nie grożą mu prawie żadne konsekwencje. Należy jednak pamiętać,że THC ze swoją cechą rozpuszczania się w tłuszczach, a nie w wodzie, pozostanie w naszych lipidach przez parę miesięcy, powodując pewne utrudnienia w zdolnościach percypowania bodźców zewnętrznych i kojarzenia faktów. (głównie chodzi o pamięć). To są prawie niezauważalne symptomy, ale jak ktoś uważa, że "nieregularnie" oznacza raz w tygodniu, to bardzo szybko się przekona co oznacza być tzw. " mułem".

Z: W jaki sposób odmówić, kiedy ktoś proponuje nam narkotyki ?
RR: Mitologizowana jest kwestia asertywnego mówienia "NIE". Ludzie umieją odmawiać, tylko po prostu nie chcą. Po co mają to robić, skoro chemia daje im szybki "odlocik". Ludzi się powinno przede wszystkim uczyć cierpliwości i technik radzenia sobie ze stresem. W obecnej rzeczywistości, gdzie "parcie" na sukces jak takie silne, gdzie ciągle się od nas oczekuje samych szóstek, większej wydajności w pracy, czy tzw.(modne słowo ostatnio) kreatywności, trudno zachować zdrowy rozsądek względem chocby psychostymulantów (kawa, amfetamina, kokaina). Do odmówienia narkotyku trzeba się przygotować. Najperw trzeba się zatrzymać, zwolnić tempo, wyhamować, spojrzeć za siebie, wyciszyć się. Potem można spróbować rozsmakować się w działaniach, które dają większy "high" niż dragi. Na przykład sporty ekstremalne, czy zwykłe pływanie, jazda na rowerze, bieganie. Zastosować zasadę, że lepsza adrenalina niż amfetamina. Potem o wiele łatwiej i skuteczniej przyjdzie nam wyartykułowanie komunikatu do kolegi proponującego "np. "kreskę"- "wal się!!!" {czyli najlepiej ostro prosto z mostu! - przyp. red.}

Z: Czy duża część ludzi przechodzi z marihuany na coś cięższego ?
RR: Nie. To mit. Branie mocniejszych "specjałów" zaczyna się prawie zawsze od nikotyny, która jest dla mnie również narkotykiem.

Z: Czy dla biorących heroinę jest jakś szansa na "zerwanie" z nią ?
RR: Zawsze istnieje szansa. Mam teraz klienta, który ma 50 lat i już wszyscy spisali go na straty. Ja wierzę, że uda mu się. Mnie się udało po 4 latach bycia w tym obłędzie. Niedługo minie mi 18 lat od chwili rozstania z heroiną. Nie tęsknię... .

Z: Co czujesz, gdy któremuś z twoich podopiecznych walka z nałogiem się nie uda ?
RR: Dreszcze! Prawdziwe dreszcze emocji, że z tego "gówna" jednak można wyjść. To daje bardzo przyjemne uczucie satysfakcji z tego co się robi.

Z: Czy od papierosów można sie szybko uzaleznić ?
RR: Od nikotyny najpierw uzależniamy się w tzw. aspekcie środowiskowym, a potem bardzo silnie psychicznie. Nikotyna zwiększa wydzielanie na kilkanaście minut noradrenaliny i stymuluje też na kilkanaście minut produkcję dopaminy, co wywołuje uczucie u osób palących zwiększonej przyjemności. To oczywiście bardzo subiegtywne doznania, ale na tyle silne, że u niektórych wywołują bardzo silne uzależnienie.niekiedy na całe życie.

Z: Czy to prawda, że nikotyna jest szkodliwsza od marihuany ?
RR: W aspekcie medycznym na pewno, ale w aspekcie społecznym górą jest cannabis. Szczegóły wyjaśnione są na stronie www.narkotyki.com.pl w dziale tematy.

Z: Dlaczego to wlaśnie alkohol jest podobno największym trucicielem organizmu ?
RR: To jedyna substancja. która może przy nagłym zabraniu jej osobie silnie od niej uzależnionej, zabić ją, wywołując stan delirium tremens. Alkohol jest legalnym, silnie uzależniającym narkotykiem. Pod względe, ilości umierających na świecie przez przedawkowanie i wywołującej choroby spowodowane jej używaniem, ma drugie miejsce za nikotyną.

Z: Czy jesteś za podniesieniem granicy wiekowej możliwosci kupowania legalnych używek z 18 do 21 lat ?
RR: Miałoby to sens pod warunkiem, że podniesie sie też do tej granicy wieku próg dojrzałości prawnej. Ja generalnie jestem przeciwnikiem załatwiania pewnych problemów społecznych przez zwiększanie restrykcyjności prawa. To bzdura, nie dająca żadnych efektów, działanie tylko życzeniowe. To działanie koniunkturalne i pozorne, mające dać poczucie społeczeństwu, że ktoś się o nas martwi. Nie wierzę w wymierne efekty takiego pomysłu. Po zniesieniu prohibicji w USA więcej było alkoholików niż przed jej wprowadzeniem.

Z: Jaki jesteś prywatnie, masz jakieś hobby?
RR: 197cm wzrostu, 100kg wagi. Mieszkam w Warszawie na Kabatach. Nie używam od wielu lat żadnych narkotyków. Nie piję wogóle alkoholu, nie palę papierosów, nie piję kawy. Lubię ten stan, szczególnie jak się budzę rano i widzę słoneczko za oknem. To daje taką radość życia jakiej nigdy nie dał mi jakikolwiek narkotyk. Pływam, jeżdźę na rowerze, od kilku lat śmigam na motorze. Kupiłem sobie w tym roku na wiosnę Triumpha Thunderbirda 900 cm3, to moje hobby plus podróże po świecie. . Mam audiofilski sprzęt do słuchania muzyki brytyjskiej firmy Cambridge Audio i kolejna pasja to zbieranie płyt z wszelaką muzą. Lubię muzykę klubową, szczególnie chillout. Bliskie mi są klimaty rodem z Londynu, Bristolu, Nowego Jorku. Trip hop, drum & bass, trance. Słucham techno, ale wolę brytyjskie niż niemieckie. Z cięższego grania lubię Korna, System of the down, Linkin park, Z polskich klimatów to podobają mi się niektóre dokonania rodzimych hip hopowców, ale generalnie ciężko coś ambitnego wyłowić. Cenię Paktofonikę, Kalibra, Noona i dj Twistera, Elecktric RudeBoyze. Z kanałów telewizyjnych oglądam tylko Cartoon Network, Fox Kids, Planete, Fashion TV, Extreme, Discovery, TVN24. Reszta to sieczka.

Z: Dzięki za wywiad i życzę dalszych sukcesów w wykonywanej pracy.
RR: Również dziękuję i pozdrawiam.

Po więcej informacji na temat narkotyków, faktów i mitów z nimi związanych zapraszam na stronę Roberta Rutkowskiego www.narkotyki.com.pl - to prawdziwa kopalnia wiedzy na temat dragów!

 

zabójca /zabojca@buziaczek.pl/