Witaj, Człowieku...
Jakże dumnie brzmią te słowa. Tak, do Ciebie mówię. Zniż się trochę. Tu, na dole, mały
szczur... Nie głaskać! No i pokaleczyła się sierotka... To futro jest stalowe. Pogadajmy
troche, bo mam Ci wiele do powiedzenia. A w końcu Wy, ludzie, lubicie słuchać. Tylko kto tu
jest Człowiekiem?
Ty jesteś Człowiekiem. A przynajmniej wydaje się, że jesteś. Uważasz się za człeka prawego,
postępującego zgodnie z prawem ludzkim i bożym. Ale... Czy jest tak naprawdę?
Przeanalizujmy:
Masz dwie nogi, ręce, głowę i coś tam między uszami. Jedyne, co odróżnia Cię od małpy to to,
że to coś jest trochę bardziej pofałdowane, chyba, że jesteś polskim politykiem. A teraz
zrób rachunek sumienia i sprawdź, do czego tej swojej zawartości czaszki używasz.
Chodzisz do szkoły, studiujesz, może pracujesz. Osiągasz sukcesy, większe lub mniejsze.
A teraz daj sobie chwilę wytchnienia, czas na refleksje. Po jaką cholerę Ty to właściwie
robisz? Odpowiedź jest oczywista. "Żeby w przyszłości/teraz zapewnić godne życie swojej
rodzinie i sobie." Jakże podniosłe słowa mówi Człowiek, jeden z wielu miliardów...
Miliardów, które chcą tego samego. Szara masa. A czy to jest najważniejsze?
Kolejna drobna analiza:
Robicie wszystko w waszym życiu, żeby osiągnąć szczęście. Czym jest szczęście? Pewnym stanem
duchowym, z pewnością przyjemnym. A Ty, Człowieku? Też chcesz szczęścia. I, hipotetycznie
załóżmy, że je osiągniesz. Ja przestanę Ci roztrząsać lodówkę, Twój syn skończy studia, a Ty
dostaniesz awans. I co dalej? Może olejesz podkładanie głupich trutek pod szafki, bo tak
głupi nie jestem. Może przestaniesz martwić się czymkolwiek. Osiągniesz stan szczęśliwości,
gdzie wszystko jest piękne. A naćpaj się i będzie to samo! Tego chcesz w życiu? Siedzenia
przed telewizorkiem z kochającą rodziną w gorących papuciach? DO KOŃCA ŻYCIA?
Głupi jesteś. Szybko Ci się to znudzi. Zaczniesz szukać czegoś... Znowu powiesz: "jestem
nieszczęśliwy, a żeby być szczęśliwym, to muszę..." - i zaczniesz coś robić. Z nudów. Znowu
sukces, znowu błogie szczęście i ten potężny brak... Za dużo czasu. A teraz wyjaśnię Ci
dlaczego twierdzę, żeś głupi.
Widzisz, od nas, Szczurów, ludzie mogliby się wiele nauczyć. Nie mówię, że nie popełniamy
błędów. Ale czcimy jedną wartość, o której ludzie zapomnieli. Jest to "gatunek". Rasa ludzka
to zbieranina jednostek, z których każda szuka własnego szczęścia. Te wyżej rozwinięte
szukają jeszcze szczęścia najbliższych. A nie tędy droga. Co osiągnęliście jako ludzkość?
Czym jesteście jako gatunek? Jesteście niczym. OK, rozbijacie atomy, latacie sobie w kosmos.
Ale cała technologia, którą stworzyliście, służy przede wszystkim do zabijania. Zabijania
się nawzajem. Chełpicie się technologią typu lasery, miotacze plazmy, silniki jonowe... A
tworzycie ją po to, żeby zabijać swoją rasę. Banda idiotów.
Mówię do Ciebie, Człowieku. Nie ruszę Was wszystkich. Ale mówię do Ciebie, Ty się zmień.
Spojrzyj trochę dalej. Nie ratuj tyłka własnej rodzinki, kiedy giną miliony. Zobacz na
Szczury... Wiesz co robią moi futrzani braciszkowie, kiedy uciekają przed gazem wpuszczanym
przez Was, ludzi, do nory? Organizują się błyskawicznie. Jeśli jeden z nich zablokuje
przejście, bo nie może iść dalej, to go zagryzą. Szybko, skutecznie, bez znaczenia, czy to,
co właśnie zagryzłem to moja matka, czy syn. Liczy się to, że ci, którzy biegną za mną, będą
mogli przejść. Zabijając jednostkę uratuję setkę innych. A Ty? Co byś zrobił, gdyby
wpuszczono Wam do miasta cyklon B, a byłoby tylko wąskie przejście? Gdyby Twoja matka
upadła? Zapewne wziąłbyś ją na ręce i niósł, opóźniając ucieczkę. "Co z tego, że setka
innych ludzi przeze mnie nie zdąży i zginie - przecież uratuję MOJĄ rodzinę". Pusty śmiech
bierze.
A teraz zacznij myśleć, jak pięknie by było, gdybyście mieli lek na raka czy AIDS. Ileż to
ludzi możnaby uratować. Może nawet Twoją córkę, która leży w szpitalu z guzem mózgu. Ale
niestety, nie ma takiego leku. Wasi naukowcy chodzą, pytają ludzi chorych na raka: "Za trzy
miesiące pan umrze. Czy zgodziłby się pan testować na sobie lek na raka? Jest 80% szans, że
to pana zabije, ale..." Ty oczywiście powiesz - a testujcie sobie, byle nie na mnie\mojej
córce. Idiota. Chwała Hitlerowcom, bez nich połowa dzisiejszej medycyny byłaby mrzonką. Że
ludzi zabijali? Możliwe, ale dzięki ich odkryciom do dzisiaj uratowaliście ze 3x więcej
ludzi, niż zabili.
Kolejna rzecz na tapetę. Patriotyzm. Wymyślone przez miłujących "walkę o niepodległość"
ludzi. "Za mój kraj oddam życie". A właśnie patriotyzm jest przyczyną wszystkich wojen na
świecie. To za III Rzeszę poszli Niemcy w czasie 2 wojny. To za Francję szły wojska
Napoleona. Czy wreszcie za Polskę umierali wojowie Chrobrego, grabiąc, gwałcąc i paląc.
Nooo, i oczywiście konsekwencja patriotyzmu. Czyli "odgryzanie się". Po co, pytam, po co
były oddziały AK? Chłopaki ginęli za kraj. A tak naprawdę za władzę i kasę kilku dupków z
Londynu. Ty, uważając się za Polaka podświadomie twierdzisz, że inne narody są gorsze.
Kretyn jesteś i tyle, mnie nikt nie dyskryminuje dlatego, że mam stalowe futerko... Inne
Szczury nie uważają Stalowych za wroga, bo mamy inne poglądy od nich, inny kolor futra...
Żegnaj teraz, idę Ci objadać lodówkę. Powiem Ci tylko jedno: zmień się. Mnie to zwisa, bo
jak już się na tej planecie pozabijacie to się więcej miejsca dla Szczurów zrobi. Ale nie
chcę widzieć tej ostatecznej wojny i żołnierzy zabijających "za wolność waszą i naszą". I
przestań rozsypywać tą gównianą trutkę pod szafką, bo na to, to i dziecko się nie nabierze.
SteelRat