| Powiedz "Nie"! |
|
Nie - jest to słowo używane w języku polskim do zaprzeczenia
czemuś, odmowy czegoś. W przypadku mojego tekstu skupimy się w stu procentach
na tym drugim jego znaczeniu. Zdarzyło ci się zapewne drogi czytelniku,
że kiedyś Ci ktoś coś zaproponował, a ty przyjąłeś/zrobiłeś to, chociaż
sumienie podpowiadało Ci inaczej. No właśnie, tak to jest w dzisiejszych
czasach, rzadko kiedy ludzie potrafią mówić nie, po prostu nie potrafią
w niektórych sytuacjach odmawiać. Weźmy chociaż banalny przykład imprezy,
powiedzmy jakiejś dyskoteki. Siedzisz ze znajomym, wszyscy palą. Nagle
jeden z nich częstuje Cię papierosem. Co robisz? W gruncie rzeczy wcale
nie masz na tę fajkę ochoty, ale bierzesz ją i palisz, bo tak robią inni,
a ty nie chcesz się wyłamywać. Robiąc tak, czynisz najgorszą rzecz -
postępujesz wbrew sobie, wbrew własnym przekonaniom. Człowieku, Ciebie
powinno guzik obchodzić, co pomyślą sobie inni. Wierz mi, oni może na
początku będą na ciebie krzywo patrzeć, ale jeżeli ty cały cały czas
będziesz stawiał na swoim, to oni prędzej, czy później Cię zaakceptują
(jeśli są prawdziwymi kumplami).
Powiesz teraz zapewne A skąd ty możesz o tym wiedzieć, co? Ja nie mam zamiaru eksperymentować! Ja zapytam: a co tu jest do eksperymentowania? Kto by wogóle myślał o odtrącaniu człowieka, bo ten nie chce zapalić/wypić? Kogoś zdolnego do takiego czegoś nie można wogóle nazywać kumplem, czy znajomym - to jest po prostu najzwyklejsza świnia, cham. Konsekwencje braku umiejętności powiedzenia "NIE" mogą być za to bardzo duże. Najpierw zaczyna się od palenia zwykłych papierosów, później, kiedy kumple przynoszą coś mocniejszego (czyt. trwakę) to też nie ma się odwagi odmówić. W ten sposób pogrążamy się, upadamy coraz niżej. Tak naprawdę, to przez samego siebie i z własnej woli. To jest właśnie w tym najsmutniejsze - uleganie czyimś złym wpływom, mając tego pełną świadomość. Chciałbym jeszcze dodać, że mam jednego takiego kolegę, nawet bardzo dobrego, który zaczyna coraz częściej ulegać złym wpływom swojego towarzystwa. Chłopak jest jednym z trzech najlepszych uczniów w mojej klasie - świadectwo z paskiem w szkole średniej i to nie byle jakiej mówi samo za siebie. Niestety koleżka zaczął się ostatnio słabiej uczyć. Powód - częste libacje z kumplami. Ja naprawdę nie mam nic przeciwko wypiciu sobie czegoś z kolegamii - sam często to robię, ale jak widzę, jak ten chłopak pije tylko dlatego, żeby się przypodobać tamtym kumplom i reszcie klasy, żeby pokazać, że kujon też może być na luzie, to mnie skręca. Mam nadzieję, że kumpel się w końcu ocknie z tego letargu, bo może bardzo źle na tym wyjść. Mam nadzieję drogi czytelniku, że po przeczytaniu tego tekstu, jeżeli jeszcze nie umiesz, to nauczysz się mówić w niektórych sytuacjach "nie", takie prawdziwe, stanowcze "nie"! PS. Tekst ten nie ma zamiaru propagowania nie palenia/nie picia, ma
on na celu tylko dać do zrozumienia czytelnikowi, że jeśli on tego
nie chce, to powinien to wcielić w życie. |
| zabójca /zabojca@buziaczek.pl/ |