Być, nie mieć

Czyli mały patch do języka polskiego.

 Być, nie mieć... Ostatnio pisząc arty mam dziwną manię do czerpania tematów z HipHopowych tekstów. Pono, Fu, FISZ, OSTRy, Sokół... Czy i ten skromny tekst ma z nimi coś wspólnego? Czy ktokolwiek otworzył tego arta myśląc, że ma on związek z pewną "pioseneczką" Peji? Takich ludzi z miejsca chciałbym poprosić o naciśnięcie `Backspace`, bo raczej nie znajdą tu niczego dla nich interesującego. O co więc chodzi? O "Być, nie mieć" w codzienności. Ale nie takie zwykłe "Być, nie mieć". Takie bardzo konkretne "Być, nie mieć", odnoszące się do związków między chłopakiem a dziewczyną. Dalej nie rozumiesz? Już spieszę z wyjaśnieniem!

 No bo jak tu o tym nie napisać, jak normalnie mnie to wkurza :)? Dostaję już drgawek gdy słyszę te wszystkie zwroty w stylu "mam dziewczynę", "ona nie ma chłopaka". Jak to możliwe że rozmaici lingwiści nie tylko w Polsce, ale i na świecie dopuścili do powstania takiego "wybryku"? Przecież to brzmi jak zwyczajne uprzedmiotowienie partnera! Mieć to można paczkę fajek, telewizor, albo katar! Dziewczyny się nie *ma*, z nią się *jest*. Naprawdę nie wiem... Czy wam odpowiada opcja, że ktoś was "ma"? Mnie nikt nie "ma" i "mieć" nie będzie. "Mam" oznacza że stawiamy się ponad partnerem/partnerką, a przecież powinniśmy być z nią na równi. A może się mylę?

  Nie jest jakimś znaczącym utrudnieniem w porozumiewaniu jeśli zamiast "mieć" zastosujemy czasownik "być". Myślisz że utrudni to porozumiewanie, bo gdy ktoś cię zapyta "czy jesteś z dziewczyną?" to nie wiesz czy ma na myśli to, czy jesteś z jakąś w ogóle, czy też to czy do tego miejsca przyszedłeś z partnerką? Mylisz się. Ten problem można łatwo rozwiązać stosując przed "dziewczyną" słówko "jakąś" np. "Czy jesteś z jakąś dziewczyną". Można też go uniknąć poprzez zadawanie bardziej konkretnych pytań np.: "Czy jesteś *tu* z dziewczyną?". Potem należy na jakiejś konferencji językoznawców ustalić który z tych zwrotów tyczy się ogólnego bycia z dziewczyną, a który bycia z nią w danej chwili i miejscu. Proste prawda? 

 Podsumowując: drodzy czytelnicy- trzeba wyplenić tego tragicznego bug`a z naszej ojczystej mowy. Jeśli wejdziemy do Unii to zajmiemy się także innymi krajami i tak wreszcie zapanuje jedyne słuszne "Być, nie mieć".


PS. Nie słuchałem Peji, bo kiepski z niego MC :)
PPS. Ale Vienio, czy też Pele to hmmm... Czemu by nie :]

Krillin
[
Krilanek@wp.pl]