Elo! Ave,
ave! Przeczytałem w książce do Polskiego (zarąbiście obciachowa!) jak
pisać różne teksty. Trochę mi zajęło wkucie wszystkich regułek, z których
i tak w końcu nic nie rozumuiałem, więc przy pisaniu tego zarąbistego
dzieła trochę sobie w.w. podręcznikiem pomagałem. No nie śmiejcie się!
Ja się takich głupot nigdy w szkole nie uczyłem, bo myślałem, że to mi
się nie przyda. A poza tym, to ja umiem pisać i to zarąbiście tylko chciałem
się tego tekstu przyłożyć. No i nie chciałem zniżyć do poziomu tych debili,
którzy myślą, że są inteligentni i mają swój własny styl pisania... Co
za głupki! Ja tam tych ich tekstów nie pojmuję, bez sensu są. Jak coś
jest napisane w podręczniku, to tak ma być, po co się wyłamywać? Wszystkie
teksty powinny być tak zwykłe jak ten, ja nie robię z siebie kretyna.
No, ale jak mówią te regułki w podręczniku i moja babcia - na początku
każdego tekstu trzeba napisać coś o sobie.
[pamiętać
o akapicie!]> Mam na imię Gerwazokalasantopatrycjusz, moja xywka to
Dj Serek, Dj Masełko, Dj Kociak, Dj Wydymacz, Dj Vader, Dj Strobol, Dj
Diablo, Dj Quake, Dj Oxygen, Michael Jackson, Dj Barman, Dj Tuning, Dj
Malacz, Dj Kredens, Mc Adidas albo Mc Squter (jeszcze się nie zdecydowałem,
wszystkie są kul, tak naprawdę to chciałem się nazwać Xenomorphious, ale
to by było obciachowe, wszyscy by się śmiali, a ja się nie będę wyłamywał,
chcę być taki ql jak wszyscy). Interesuję się głównie muzą (tylko nie
metalem, bo tam tylko się drą bezsensownie i w ogóle to obciach), ostatnio
najbardziej lubię 'Głuchą Noc', bo wszyscy tego słuchają i tam jest taki
zarąbisty tekst. Tjuning fur i motorsajkli też mnie nieźle kręci. No i
subwoofery. Tyle o mnie. A teraz zgodnie z regułką napiszę o czym ten
tekscior będzie. Ten tekscior będzie o tym co mnie w ludziach najbardziej
wkurza.
[kolejna część tekstu = kolejny akapit!]> Dzisiaj rano sobie wstałem
jak zawsze, czyli koło siódmej. Cała moja szalona rodzinka już wybyła,
więc mogłem zapuścić jakiegoś ambitnego beata! Oczywiścię poleciało to
co teraz modne, a więc 'Głucha Noc' i jakiśtam beat GiGi Dagositno. Nie
wiem czy wiecie, ale ostatnio złożyłem sobie takiego zarąbistego subwoofera
- 100wat (to nie wiele:(), ale micha ma średnicę 48 cali, więc wygląda
groźnie, a poza tym to
na środku narysowałem mu znaczek Adasia i pentosa, no i teraz to dopiero
jest qlowy! Beat i trzęsące się ściany (podłoga też) chyba obudziły sąsiadów
(ehhh, gdyby nie ja to by zaspali do pracy). Ale muza zajawkowa! Beat
sobie leciał, a ja w między czasie podpasłem swoją dupcię tościkami. Ależ
jestem masywny i napakowany! No, ale to nie ważne, bo stałem przed lustrem
pół godziny i zastanawiałem się dlaczego ludzie uważają, że jestem gruby...
Nie ma co opisywać ;). Wziąłem jakieś książki (brałem jak leci i tak nic
nie umiałem, bo wczoraj składałem strobola) i poturlałem się do budy.
Spóźniłem się wyjątkowo tylko piętnaście minut, ale durny facio z Techniki
oczywiście musiał się przyczepić (no i jeszcze powiedział, że się głupio
śmieję, a ja sie wcale z niego nie śmiałem!). Zgłoszę dyrektorce, że się
do mnie przyczepił to pożałuje. A ten mój kumpel z ławki... to jest debil
dopiero. Ja do niego gadam non stop, a on nic, czasem się uśmiechnie,
a tak to siedzi jak psychol i się niby uczy. To jest bardzo dziwne bo
ja poruszam takie ciekawe tematy jak np.'Która laska z naszej klasy cię
najbardziej kręci' albo 'Wczoraj jeździłem na mopliku i...'. No, ale dziś
tak mu się przyglądam (z lupą musiałem patrzeć, ale co z tego?) i co widzę?!
Ma plamkę na bluzie!! BUAHAHAHA! Co za debil! Brudas! Takie to było zarąbiście
śmieszne, że mnie facet wywalił z klasy... chociaż oczywiście po drodze
pochwaliłem się kilku laskom o swoim odkryciu więc teraz napewno jakąś
sobie wyrwę! No i przelecę, to oczywiste. I mam wreszcie dowód, że wszyscy
metale to brudasy! Posiedziałem trochę na korytarzu, pooglądałem laski
na gazetce z okazji dnia kobiet (sam nie wiem, którą bym przeleciał...)
i po kilkunastu minutach facio kazał mi wrócić do klasy. Wymiękł, po prostu
wymiękł. Ale teraz postanowiłem już uważać i nawet kilka razy się zgłosiłem
co powinno mi zapewnić piątkę na koniec roku. Na przerwie poszedłem wszystkim
powiedzieć o plamce na bluzie Sqalla (kumpla z ławki). Potem poszedłem
do niego poopowiadać o laskach na gaztece, a następnie o mopliku i subwooferach.
Tak sobie gadamy, ja mu się dalej przyglądam... i co? Ma włosy odchylone
o 3 stopnie bardziej z prawej strony głowy! Hehehehehee na grzebień go
nie stać! Ale jaja! Mało się nie udusiłem ze śmiechu. Co za kretyn! A
mówi, że nie lubi moich włosów na żelu, poukładanych codziennie tak samo
równiutko i dokładnie. Później mieliśmy Polski. Oczywiście nic nie umiałem,
jak mnie babka spytała to jej powiedziałem, że nie da się uczyć kiedy
mój pokój oświetla strobol i lampa ultrafioletowa. I wymigałem się od
pały. I tak będę miał pięć na koniec. Sqall spytał mnie czy uczyłem się
już coś do egzaminu. Co za wariat, a niby po co mi ten egzamin? No, ale
on jest mało inteligentny i chce iść do jakiegoś ogólniaka na Strzelców.
Kretyn, uczyć się będzie... Do końca lekcji śmiałem się z jego plamki
i zastanawiałem się, którą nauczycielkę bym przeleciał. Po Polskim mieliśmy
Religię. Na początku robiłem sobie jaja w czasie modlitwy. Każdemu się
podobało. Później opowiadałem Sqallowi z czego się ostatnio śmiałem w
kościele. On nie chodzi do kościoła. Grzesznik. Wszyscy powinni chodzić
do kościoła, po co się wyłamywać. Ja tam się nie znam na Bogu, nie mam
czasu o tym myśleć, ale w niedzielę zaliczam mszę, więc jestem bardzo
pożądnym obywatelem i mam zapewnione Niebo. No i nie wyróżniam się, więc
nie jestem debilem. To przecież oczywiste - nie jesteś taki jak wszyscy
- jesteś debilem.
I to mnie
właśnie w ludziach wnerwia. Nie wszyscy są tacy sami jak ja, a powinni
brać ze mnie przykład. Po co im własne zdanie na każdy temat? Dlaczego
nie noszą szerokich spodni i włosów na żelu? Przecież to jest takie super,
wszyscy tak noszą, wszyscy super kolesie! Takie meny co potrafią wypić
Komandosa w 2 minuty i wyrywają sobie laski jakie tylko chcą! Po co im
oryginalne CD? Przecież za tą samą cenę mam pięćdziesiąt płyt, różniących
się od oryginałów tylko brakiem okładki... Czemu nie słuchają HH i techno??
Przecież wszyscy tego słuchają... Po co komplikują sobie życie głupotami,
, zamiast żyć najbardziej schematycznie i
normalnie jak się da. Ja tam się nie wyłamuję i dzięki temu jestem taki
zarąbisty. Zarąbiscie normalny, spokojny, luźny i gitowy koleś. I nie
chce mi się myśleć o tym wszystkim już (bo mnie główka boli od pisania),
bo po co? Jeszcze się zbłaźnię.. Tak jak ten debil, Sqall.
Dobra, to
teraz krótkie podsumowanie napiszę już jako ja (Sqall;). Bohatera oparłem
na naprawdę istniejącym gościu, chociaż wszystkie jego cechy zostały dość
mocno wyolbrzymione... Chciałem po prostu napisać o stereotypie takiego
człowieka, którego życie jest zupełnie bezbarwne, ale jego zdaniem - idealne.
Uważa ludzi wyróżniających się z pośród reszty (w jakikolwiek sposób)
za głupich, świrniętych. Być może po przeczytaniu tego tekstu ktoś postanowi
się zmienić... Zastanowić się...Myślę, że warto. Aaaa, no i oczywiście
nikogo nie miałem zamiaru obrażać!! Dziękuję za uwagę.
|