Wieś wsi nierówna
Do napsiania tego tekstu zainspirował mnie tekst Pabla (Publa) Dlaczego miasto jest lepsze od wsi?. Jeżeli przejeżdżasz przez jakąś wioskę niejednokrotnie nasuwa ci się na myśl takie oto krótkie stwierdzenie - ale nora ew. co to za zadupie? Myślisz wtedy jak ludzie mogą tu żyć - bez komputera, bez kina, odizolowani od cywilizacji. Wśród osób mieszkających w mieście krąży przekonanie, że ludzie mieszkający na wsi wiecznie są pijani, ubierają się w lumpexach, cały czas są brudni i śmierdzą na kilometr. W towarzystwie, ludzie ze wsi, są odpychani i uważani za gorszych. Wiem o tym bo sam mieszkam na wsi i wielokrotnie spotkałem się z takim zachowaniem. W mojej pamięci na zawsze pozostanie widok mojej starszej siostry, która jak byłem jeszcze mały wróciła raz do domu ze szkoły z płaczem bo koleżankom ze starszej klasy nie spodobało się, że mieszka na wsi (wtedy do szkoły poszedł mój starszy brat i zrobił tam porządek). Mimo pochmurnego wstępu tekst ten nie ma zamiaru wyciskać nikomu łez a jedynie stara się obalić pewne przekonania co do życia na wsi. Posłużę się tutaj argumentami Pabla (które zastosował w swoim arcie) odnosząc się do własnej rodzimej wioski.
Po pierwsze: ("zacznę od sprawy najbardziej oczywistej, mianowicie braku kompa") może wydawać się to dziwne ale ze świecą szukać u nas domu w którym nie migała by wesoło kontrolka peceta, a nawet jeśliby się taki znalazł to napewno w domu takim ludzie nie znają innego boga jak Plejsteszyn.
Po drugie: ("Trzy programy TV to nie jest to co tygryski lubią najbardziej") moje UFO na balkonie odbiera 600 kanałów w tym ok. 20 polskojęzycznych co według mnie stanowczo mi wystarcza, ale i tak nie oglądam telewizji gdyż w komputerze mam wmontowany tuner TV.
Po trzecie: ("Najbardziej jednak boli mnie codzienna wizyta w sklepie...oddalonym o jakieś 3km") jak mam po co iść do sklepu to najpierw myślę do którego, mój dom jest akurat tak usytuowany że do obydwóch mam około 80 m, a w okolicy znajdują się jeszcze inne spożywczaki, jeden chemiczny, kwiaciarnia a ubrania firmówki to sprzedaje mój kumpel (ale o tym sza).
Po czwarte: ("większość...jest na ogół biedna... Najbardziej klarowną sytuację mają Ci, co zasiali dużo zbiorów") kiedyś babcia opowiadała mi że za jej czasów żyli na wsi ludzie którzy żyli z uprawy roli,z początku jej nie wierzyłem ale w krótkim czasie wyczaiłem że i teraz żyje paru takich osobników. Człowieku na jakiej ty wsi byłeś, w puszczy białowiejskiej czy gdzie? Przykład moja rodzina: siostra ma ciepłą posadkę w gminie, ojciec (tatuś) pracuje w wielce zasłużonej firmie (zakład pracy ot co), matka (mamusia) obecnie nie pracuje, brat jest na studiach (dziennych) a ja jestem świerzo upieczonym licealistą.
Po piąte zgodzę się z tobą:) ("Dojazd do budy, uczelni czy pracy też jest kiepski...Ewentualnie można liczyć na pomoc sąsiada mającego trabola, maluszka, czy najwyżej Fiata Cinquecento (na lepsze wózki nie ma co liczyć)") do szkoły to najczęściej dojeżdżam konno, a samochód to raz widziałem w telewizji u sąsiada. Arghhh... Zrozum samochodów ci u nas dostatek np. moja (nasza) Audica (nie podam rocznika bo to jednak byłby antyprzykład), ale mój sąsiad to zap...la swoją Borą aż miło, a znajdą się tacy którzy i jakimś Porschakiem potrafią odrapać asfalt, ale to już elita.
Po szóste i ostatnie: ("Ciemno jest już od 16.30, a wtedy ludziom na wsi pozostaje siedzenie w "chałupach"") rzeczywiście na wsi ludzie nie mają co robić, siedzą tacy w pizzeri i grają w bilard lub spędzają czas na konwersacjach na tematy czysto egzystencjalne; czasami (pożal się Boże) idą do kafejki internetowej i (co za prymitywne istoty) grają w Enemy Teritory. Po stokroć ARGH... Chciałbym jeszcze powiadomić że oprócz wyżej wymienionych czynności spotykamy się na co tygodniowych dyskotekach (PROTECTOR RULEZ - teraz budują w okolicy nowy, ma być jedną z największych dyskotek w Polsce), uczęszczamy na siłownię, spotykamy się w pubie i w barze, a odpowiednikiem kina są u nas co tygodniowe seanse filmowe (komp+projektor). O dziwo spacerować też mamy gdzie: w okolicy znajduje sie przepiękny (rzadko używam tego słowa) pałac wraz z parkiem.
Morał z tego taki: Moja wieś nie udaje miasta a nawet nie próbuje być jego namiastką, jest po prostu normalną polską wioską otoczoną polami i lasami, chodzącymi po podwórkach kurami i tuczącymi się w chlewiku świnkami. Każdemu kto oglądał dokument Złote Łany na zawsze w pamięci został widok dziewczyny kastrującej własnoręcznie prosiaki, wierzcie takie wsie to wyjątki. Pablo pisząc tekst popełnił błąd - opisując jedną wieś wypowiadał się o wszystkich innych, a tak nie można bo wieś wsi nierówna.
Gagabin
P.S. Tekst ten dedykuje wszystkim którzy nazywają mieszkańców wsi wieśniakami i uważają że w ogóle to zadupie i zacofanie.
P.S. 2 Wszystkie teksy Pabla bardzo mi się podobają i tylko w tym coś mnie szturchnęło.
P.S. 3 Słuchałem Chłop z Mazur:) - dla wczucia się w klimat),The Youngsters Confidenta i Antifa Pidżamy Porno.