pan_T.A.Rej
List
Bracie w Rozumie!
Właściwie, to nie miałem zamiaru pisać tego listu,
a w zamian przysłać Ci kartkę z widoczkiem Okolicy. Ale ręka z przyzwyczajenia
sięgnęła po papier. Poza tym w kiosku u Sołtysa jedyne widokówki, jaki można
kupić, są te z jego domem.
Nie pisać miałem dla tego, że w Okolicy nie dzieje się nic ciekawego.
Jakby sezon ogórkowy. To znaczy nic, poza tym, co zawsze - afery, korupcja
i inne zwykłe, codzienne sprawy. Bo jakby się nie działo całkiem nic, to dopiero
byłby temat. To dopiero byłoby o czym pisać. A tak, to nuda. No, może z wyjątkiem
tej małej Sodomni i Gomorii, jaka się zrobiła po przetasowaniu miejsc pracy.
A zaczęło się od naszego kochanego Pana Komendanta. Przejął się, biedaczysko,
że autostopowiczki, te, co to Ty wiesz, a ja rozumiem, niepokoją kierowców
TIR-ów. Co prawda, złośliwi mówią, że nie tyle o los kierowców mu chodzi,
co o to, że ci wydają pieniądze na autostopowiczki, zamiast - uczciwie - przepijać
je "Pod Zardzewiałym Pługiem", w którym ma udziały. Bo niby czemu one mu
przeszkadzają? Stoją sobie, niewiniątka, przy trasie szybkiego ruchu (nomen-omen)
i na szybkie ru... Ech, na niewinne dusze kierowców czyhają.
I tak nasz kochany Pan Władza postanowił ukrócić im ten proceder. Na początek
nowy znak drogowy pod tytułem "Uwaga - samotna kobieta w lesie poprawia podwiązki"
ustawił. A w wolnym czasie proboszcza wyręcza i miejscowym kazania prawi,
coby do lasu nie chodzili, ino swoimi babami się zajęli, bo niż demogratyczny
mamy. I jak tak dalej pójdzie, to niedługo ludzi w Okolicy braknie. Co ma
las bo bab, a te do jakiegoś niżu, to nie wiem, ale to on różne szkoły podstawowe
kończył, to i mądry jest.
Z kolei nasz ksiądz - dobrodziej w jakiegoś Paparaciego się zmienił i
gazetę "Ma twarz" prowadzi. Z aparatem po chałupach biega i zdjęcia parafianom
robi z ukrycia. A potem pisze, że się nienormalnie prowadzą. Ale pisemko,
nie powiem, ciekawe. Szczególnie dział porad dla rolników "Siać, siać trzeba".
Inny godny polecenia kącik to ten dla obieżyświatów pt. "... i do przodu".
Ale dla mnie najciekawszy jest kącik "Odpowiedzi parafialne". Bardzo życiowych
porad tam Ojciec - Redaktor udziela. Ot, taki przykład - czytelniczka pisze:
"Ojcze. Jestem w ciąży". Na co otrzymała odpowiedź: "Ojcze? Bez aluzji, proszę".
Inny czytelnik opisuje, jak w jednym z pism znalazł przesłanie szatana: "...
i wziąłem ci ja dodatek do tej gazety, to jest płytę "CD z Akcją". Patrzę,
a tam jakaś "Akcja - Mag(ja)". Od razu podejrzane mi się to wydało. Włożyłem
toto do komputera, oczywiście do góry nogami. Puściłem do tyłu, na obrotach
33 i 1/3. I co widzę? Obraz na monitorze zaraz na niebieski się zmienił, a
mym oczom ukazało się pismo samego Lucypra. Co tam było napisane, to nie wiem,
bo to w języku obcym..."
Profesję zmieniła też Sołtysowa. Jako że Sołtys - osoba, było nie było,
publiczna - prywatnej inicjatywy prowadzić nie może, kiosk żonie przekazał.
I tak Sołtysowa w biznesłomem się zmieniła.
A nasz etatowy "w biznes łomem" za bezrobotnego się został. Bo - mówi
- skoro Władza z Cherlaka Szelmsa w księdza się zmienił, to - powiada - dla
mnie życia już nie ma. Bo co to za przyjemność sklepy po nocach otwierać,
skoro cię nikt nie tropi, nie gania, nie ściga? Tak bez dreszczyka emocji?
Bo nawet jak "na gorącym" złapią, to co najwyżej na kazaniu i "no, no, żeby
to ostatni raz było" się skończy. To ja już - dodał na koniec - bez biletu
wolę jeździć. Może wtedy kumpli "na dołku" odwiedzę?
Za to Sołtysowej w biznesach powodzi się dobrze. Majątek robi, że tylko
pozazdrościć. Bo, dajmy na to, przychodzi ktoś do kiosku i mówi:
- Zapałki proszę.
A ona podaje najdroższe pismo, jakie ma w budce i z uśmiechem odpowiada: "Lub
czasopisma". Tak, że na samej sprzedaży prasy nieźle wychodzi. No, jest jednak
różnica w cenie między zapałkami, a takim, dajmy na to, "Big Filmem" z dziesięcioma
płytami, całość za jedyne 99,99zł.
A Maniek, nasz stolarz, w drwala się przerobił. Dostał raz pozwolenie
na wycinkę młodych świerczków z przeznaczeniem na style do łopaty. Ale do
zezwolenia dopisał "i inne drzewa". I teraz tnie wszystko, jak leci. Trochę
tym naszemu Panu Władzy pomaga, bo jeszcze parę hektarów lasu wytnie i autostopowiczki
nie będą gdzie miały okazji łapać. Bo jakoś się utarło, że one tylko przy
lesie stoją.
I jest jeszcze coś, co Ciebie - jako konserwatystę i rojalistę - ucieszy
szczególnie. Szykuje nam się monarchia w Okolicy.
Sołtysowi niedługo kadencja się kończy. I uradzili z Sołtysową, że najlepszym
(czytaj: jedynym) kandydatem do tron... Tfu, do sołtysowego fotela jest...
Sołtysowa. I tak sobie myślę. Akurat, jak jej kadencja będzie się kończyła,
to Sołtysówna będzie na tyle dorosła, że będzie mogła przejąć urząd po niej.
A potem szanowny (przyszły) małżonek Sołtysówny. A że w międzyczasie przyjdzie
na świat Sołtysiątko, to i na nie przyjdzie kolej do rządzenia.
Wspominam o tym, choć, jak sam wiesz, na zawiłościach naszej polityki
za bardzo się nie znam. Zawsze, jak dorwę się do Kapitału, to zaraz lecę do
sklepu kupić Marksa. Choć ostatnio ze słodyczy najbardziej sobie cenię dobrze
uwędzony boczek.
Ostatnio, porwany przykładami z góry, sam też pracę postanowiłem znaleźć.
Pojechaliśmy z Tatulem do Gminy, do Powiatowego Urzędu Pracy*. Tam przywitała nas, nie powiem - miła jak każda
urzędniczka - pani. Zapytała się, czego nam potrzeba. Na to Tatulo wyjaśnił,
że pracy dla mnie szuka. To pani PUPa* pyta Tatula:
- Wykształcenie syna?
- Brak - powiedział Tatulo i jak zawsze, kiedy go o to pytają, tak jakoś
na mnie spojrzał.
- O! To cudownie - zachwyciła się pani PUPa - Mamy akurat ofertę dla
latorośli. Pomocnik murarza za 1600zł.
- Za dużo - przeraził się Tatulo - Jeszcze mi się chłopak rozpije.
- Cham, to może pomocnik pomocnika? Za połowę tego? Za 800zł?
- Nie, nie, jeszcze za dużo. Przy tej wypłacie zawsze jakieś czypiendziesiąt
by jeszcze wyskrobał z kieszeni
- To ile by pan chciał, żeby synek zarabiał? - zaczęła się niecierpliwić
urzędniczka
- Noo, myślę, że jeszcze z połowę tego.
- Panie! - Tu już nic nie zostało z grzeczności pani PUPy - Żeby zarabiać
400zł, to trzeba studia skończyć! - wydarła się na koniec.
Tak, że ostatecznie w Okolicy każdy pracuje, tylko ja nadal nic nie robię.
Z pozdrowieniami -
Twój Brat w Rozumie
pan_T.A.Rej