|
Czy aż taki inny?
Tekst dedykuję tzw. "Innym". Napisałem go na bazie artykułów z AM 42 "Inny (Kregore)" oraz "Inny 2 (CiQ)". Nie mam zamiaru nikogo pouczać, ośmieszać, bo nie o to w tym wszystkim chodzi, mam jednak zamiar parę rzeczy uświadomić niektórym "Innym".
Na początku śmiało mogę zaryzykować stwierdzenie, że jestem "Inny", tak to prawda, jestem inny (nie mam tu na myśli orientacji sexualnej ;)). Być może nawet jestem bardziej inny niż inni, ponieważ..., lubię być inny, niepowtarzalny, indywidualny, jedyny.. Mało tego wg. mnie, każdy jest w pewien sposób szczególny. Jestem nawet wstanie stwierdzić, że wspaniałe tu grono AM w ogromnej większości, jest również indywidualne, niepowtarzalne poprzez niesamowity tworzony "klimat" a tym samym jest "inne" niż wszystko inne (no, to teraz już chyba zamieszałem, mam nadzieję, że rozumiecie). Czytając AM, mam świadomość, że istnieją jeszcze ludzie podobni, (choć nie tacy sami) w przekonaniach, ideach, dążeniach do mnie i to właśnie bardziej podnośni mnie na duchu. Wiem, że w tym momencie zaprzeczam sam sobie, mówiąc, że lubię być "inny", i że cieszę się na myśl, że "Wy" istniejecie, choć jesteśmy do siebie podobni. Mam tu na myśli, tą mniejszość, jako całość, taką wspólnotę, coś w rodzaju rodziny (no, może trochę przesadzam). Z tego względu bycie "innym" nie jest, złe, prawdę mówiąc ma więcej cech pozytywnych niż negatywnych, ale to już jest sprawa każdego z osobna.
Chcę być inny na zewnątrz i wewnątrz, co nie znaczy, że nie jestem sobą! Dążę do tego z całych sił (ale nie robię tego na siłę), nie lubię monotonni. Świat byłby nudny gdyby wszyscy byli tacy sami. Nie toleruję zazdrości typu "On ma to, więc ja też muszę mieć to samo", gdy słyszę te słowa, mowę mi odbiera. Zresztą jakbyście się czuli, gdybyście przyszli do pracy, czy szkoły w np. bluzie, którą ma już kilka osób....? To samo tyczy się osobowości.
Wyżej wymienieni autorzy tekstów narzekają na to, że nie mają szczęścia u płci przeciwnej, płci pięknej :). Nie chcę się wypowiadać w imieniu kobiet, więc wypowiem się w imieniu własnym i przedstawię moje spostrzeżenia. Mianowicie, jeśli miałbym do wyboru dwa typy kobiet. Zwykły standardowy typ i kobietę indywidualną, niepowtarzalną, kobietę "inną" niż inne, to zgadnijcie, którą bym wybrał (tu pewnie sprzeciw kobiet z powodu podziału na "typy" i "klasy", ale co tam przecież tak jest wszędzie). No jasne, że tą jedyną, bo po cóż mi dziewczyna, jakich wiele na tym świecie? Przypuszczam, że kobiety również tak myślą, niestety gorzej się to sprawdza w praktyce niż w mojej teorii.
Sprawa wyglądu zewnętrznego jest ważna, jest również subiektywna dla każdego z osobna, subiektywne jest też odczucie "niepowtarzalności osoby", więc każdy ma swój określony "typ" kobiety czy mężczyzny. I tu sprawdza się powiedzenie "każda potwora znajdzie swego amatora ;)" - bez urazy, to tylko żart.
Trochę ciekawostek!! Naukowcy (niestety nie powołam, się na źródło, bo nie pamiętam, ale to chyba było w czasopiśmie "Focus") odkryli, że najmniejsze "branie" mają osoby uważane za "ładne", przystojne. Dlaczego? Dlatego, że mało, który chłopak, ma odwagę podejść do "ślicznej" dziewczyny i na odwrót. Z tego powodu osoby "ładne" uważają się za nieatrakcyjne i swoim zachowaniem nieświadomie "odstraszają" potencjalnych znajomych, tym samym przekreślając możliwość zawarcia nowych znajomości i wykazania swoich prawdziwych, tych jakże "cennych" cech osobowości. Są sami ;(.
Odkryto również, że postrzegamy się bardziej negatywnie, niż postrzegają nas w rzeczywistości, więc nie jest aż tak źle, no nie.
Kolejne odkrycie, to to, że kobiety bardziej patrzą na takie cechy jak: poczucie humoru, cechy charakteru, odpowiedzialność niż wygląd zewnętrzny, fizyczny. U mężczyzn też tak chyba jest (przynajmniej u mnie ;)).
Kolejny problem autorów artykułów dotyczy ich cichej postawy wobec otaczającej rzeczywistości. Nie było by w tym nic złego, gdyby nie uważali tego za wadę (przynajmniej takie jest moje odczucie). Po co dostosowywać się do grona osób, którym i tak na Tobie nie zależy? Wygląda to na to jakbyś, chciał czytelniku zmienić się na siłę, nie tolerował samego siebie, a to przecież to jest najgorsze. Taka postawa może doprowadzić do zaburzeń osobowości. Nie znaczy to, że ma Ci nie zależeć. Chodzi tylko o to, żeby nie przejmować się osobami definitywnie nic dla Ciebie nie znaczącymi. Skoro oni Ciebie olewają, traktują jak wyrzutka, dlaczego więc Ty nie traktujesz ich tak samo (chodzi o sferę duchową, o olewanie sytuacji i nie przejmowanie się, bo to i tak nic nie daje)?
Zawarłem tutaj 4 przykazania, które mi kiedyś pomogły zrozumieć, że nie jestem zły, że jestem inny w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Teraz nadal jestem inny, ale z własnego wyboru (z resztą, ucieczki nie ma, "innym" trzeba się urodzić, to Cię pocieszyłem ;)). Musiało minąć kilka lat abym to zrozumiał, mam nadzieję, że Tobie to pójdzie szybciej. Uwierz mi, moje życie nie należało do łatwych (choć nie byłem popychadłem), jakoś sobie poradziłem, Tobie tego też życzę. Oto 4 przykazania dla uważających się za "innych":
Po pierwsze "nie przejmuj się głupotami" różni, są ludzie, różne poglądy. Nie wymagaj od kogoś "niemądrego", aby poprawnie się zachowywał, bo to jest niemożliwe!!!! Tylko mądry może udawać głupiego (jak mu się chce;))! Głupi mądrego już nie potrafi udawać. Czyli jednym słowem "olewka" na wszystko i na wszystkich, którzy Cię nie tolerują. Zwykle delikwenci ustępują, gdy widzą obojętność z Twojej strony!
Po drugie nie pisz nigdy, ani nie mów, że "jesteś brzydki". Założę się ze to nieprawda.
Po trzecie "kobiety" czy "panienki", jak kto woli, wiesz, jakie są? Nikt się na nich nie wyzna. Nigdy nie wiadomo, czego tak naprawdę chcą. Czego można się po nich spodziewać? Więc przypuszczam, że nie tylko Ty masz problem z rozgryzieniem kobiecej natury. Jeśli jednak chodzi o związki między kobieta a mężczyzna to nie ma reguły. Podobno pary dobierają się na zasadzie przeciwieństw! Już zresztą pewnie nie raz zauważyłeś, że np. Tobie podoba się jakaś dziewczyna, a Twojemu koledze w ogóle, lub Spodobała Ci się wcale nie taka ładna dziewczyna, ale za to z charakterem, mająca "to coś" w sobie, to coś, którego inne dziewczyny, nawet te ładniejsze nie mają!
Po czwarte, nie zmieniaj się na siłę, bo to może doprowadzić do jeszcze gorszych stanów.
Jak zapewne każdy z Was mam i te "dobre" i te "złe" chwile (nie tylko raz w miesiącu, bez aluzji ;) ), więc nie wmawiaj sobie, że to tylko Tobie "dzieje się krzywda". Zduś w sobie wszystko to, co do tej pory przeszkadzało Ci normalnie koegzystować i weź się w garść. A teraz zastanów się, kto jest "inny", Ty, czy "oni"? Przecież nie robisz nic złego! Więc dlaczego miałbyś być "Inny"? Może to akurat "Inni" są "Normalni"? Życzę powodzenia!
Ps: w winampie widniały tytuły: - def cut - "street level", "next level", "high level" - freestyle project
**** * * * O O * * * * * ** darekk zapraszam na moją stronkę: kliknij, tu aby połączyć
|