|
ActionMag jest świetnym magazynem, to fakt. Niestety, nawet AM nie jest pozbawiony wielu szokujących opinię publiczną afer. Wszelkim aferom natomiast należy powiedzieć gromkie i stanowcze "nie". Dlatego też powołana została Sejmowa Komisja Śledcza (Która powróciła do składu sprzed przewrotu feministycznego, jaki ostatnio miał miejsce w komisji. Z komisji odeszła więc Królewna Śnieżka, na stanowisko przewodniczącego wrócił natomiast Tobiasz Przełęcz. Dalsi członkowie: śledczy poseł Marian Janina Rakieta, poseł Zdobysław Żebro, posłanka Lolita Blachownik oraz posłanka Regina co ma Kurniki w Oczach). Wspomniani śledczy niestrudzenie rozpracowują kolejne "gejty", a w zasadzie "gaty" związane z ludźmi z AM. Tym razem komisja zajęła się Donaldem, którego podejrzewa się o to, że chciał zorganizować rewolucję, której celem miało być obalenie demokracji i wprowadzenie komunizmu (najpierw na ziemiach polskich, a następnie na całym świecie).
Dzień pierwszy. Na wezwanie komisji stawił się Eddie, jeden z redaktorów naczelnych AM. Redaktor Qn'ik nie mógł się stawić ponieważ spędzał urlop w rodzinnych Kielcach (a Kielce to jak wiadomo potęga).
PRZEŁĘCZ: Rozpoczynam posiedzenie. Na wezwanie komisji stawił się Eddie, jeden z redaktorów naczelnych AM. Panie redaktorze, pańskie dane personalne znane są komisji. Informuję pana, że przebieg przesłuchania jest utrwalany przez urządzenie nagrywające dźwięk i obraz. Czy chciałby pan redaktor wygłosić jakieś oświadczenie?
EDDIE: Owszem. Chciałbym pozdrowić wszystkie moje fanki z całej Polski, które zapewne teraz siedzą przed telewizorami i z piskiem obserwują każdy mój ruch. Na tym chciałbym zakończyć moje oświadczenie.
PRZEŁĘCZ: Dobrze, w takim razie przechodzimy do przesłuchania. Kto z państwa posłów chciałby zadać pytanie? Proszę bardzo, pan poseł Rakieta.
RAKIETA: Wielce szanowny panie redaktorze, chciałbym łaskawie zapytać się czy w artykułach, jakie Donald przesyłał do naczelnych AM, były jakieś treści przedstawiające ustrój komunistyczny w sposób pozytywny?
EDDIE: Wysoka komisjo, z przykrością muszę stwierdzić, że nie pamiętam.
RAKIETA: A szkoda. A co pan wie na temat badanej przez nas sprawy?
EDDIE: Nic nie wiem, wysoka komisjo.
ŻEBRO: A co pan wie na temat...
EDDIE: Nie wiem, nie pamiętam, nie wiem.
ŻEBRO: Zaraz, to pan redaktor nie wie czy nie pamięta?
EDDIE: Nie wiem czy nie pamiętam. A w zasadzie nie pamiętam czy nie wiem.
ŻEBRO: A czy w takim razie...
EDDIE: Nie wiem, nie pamiętam, nie wiem!
ŻEBRO: Ale przecież ja nie zadałem jeszcze pytania.
EDDIE: Ale jakiekolwiek by ono nie było to i tak nie będę znał na nie odpowiedzi. Tak to już jest jak się ciągle imprezuje. No ale cóż zrobić, gdy człowiek jest tak bardzo rozrywany?
PRZEŁĘCZ: No cóż, ekhm, nie będziemy w takim razie nadwyrężać pana redaktora skoro prowadzi on tak bujne życie towarzyskie. Proponuję zatem zakończyć przesłuchanie świadka, którego zeznania wniosły do rozpatrywanej przez nas sprawy mnóstwo nowych informacji.
KURNIKI w OCZACH: Panie przewodniczący, ja się zgłaszam.
PRZEŁECZ (błagalnie): Pani poseł, litości.
KURNIKI w OCZACH: Ale panie przewodniczący, ja mam bardzo ważne pytanie do świadka. Otóż drogi Eddie: gdzie najczęściej chodzisz na imprezy? I dlaczego nie zabierasz mnie ze sobą?
EDDIE: Bo muszę dbać o reputację.
PRZEŁĘCZ: Proszę o natychmiastowe wyłączenie kamer.
Dzień drugi. Przesłuchanie głównego podejrzanego w sprawie - Donalda. Donald (ubrany w koszulkę z Leninem) przybył na wezwanie komisji w towarzystwie... sierpa.
PRZEŁĘCZ (do Donalda): Szanowny panie, jeżeli przyszedł pan kosić trawę to informuję pana, że trawnik główny znajduje się tuż przed wejściem do budynku Sejmu RP.
DONALD: Ależ panie przewodniczący, ja mam być dzisiaj przesłuchiwany.
PRZEŁĘCZ: Aha, no cóż, ekhm, przepraszam bardzo. I w związku z powyższym wznawiam posiedzenie komisji. Na wezwanie komisji stawił się główny podejrzany czyli Donald. Szanowny panie Donaldzie, bardzo proszę aby pan zechciał ujawnić komisji swoje dane personalne.
DONALD: Nazywam się Donald i mieszkam w Rzeszowie, który jest stolicą województwa podkarpackiego. Może parę słów o moim ukochanym mieście. Otóż Rzeszów został założony...
PRZEŁĘCZ: Szanowny panie Donaldzie, nie wątpimy, że Rzeszów jest pięknym i ciekawym miastem. Proponuję jednak byśmy przeszli do przesłuchania. Czy chciałby pan wygłosić jakieś oświadczenie?
DONALD: Tak. Powiem krótko. Żałuję, że wysoka komisja nie przyjęła mojego zaproszenia i nie zaglądnęła do Rzeszowa. Moglibyśmy tam w ciszy i spokoju zorganizować przesłuchanie. No i nie musiałbym się tłuc pociągiem do stolicy.
PRZEŁĘCZ: No cóż, ekhm, komisja rozważy pański wniosek w przyszłości. A teraz proponuję przejść do zadawania pytań. Proszę bardzo, pan poseł Rakieta.
RAKIETA: Wielce szanowny panie Donaldzie. Chciałbym łaskawie zapytać się co pan sądzi o ustroju komunistycznym?
DONALD: Jest on przewspaniały, najlepszy, po prostu jedyny słuszny.
RAKIETA: Hmmm, to bardzo interesujące. A niechże pan mi jeszcze łaskawie powie dlaczego przyniósł pan na przesłuchanie sierp?
DONALD: Wysoka komisjo. Z sierpem nie rozstaję się ani przez chwilę ponieważ ten sierp jest symbolem. Symbolem dawnego jedynie słusznego ustroju. Symbolem komunizmu!
RAKIETA: Panie przewodniczący. Wnioskuję, aby sierp został dołączony do materiału dowodowego.
DONALD: NIE!!! Nie oddam! Nigdy!
(Do trzydziestominutowej szamotaninie sejmowa ochrona siłą odebrała Donaldowi sierp. Wywołało to krzyk rozpaczy przesłuchiwanego.)
PRZEŁĘCZ: Wznawiam przesłuchanie po tych przejściowych trudnościach jakie nas spotkały. Proszę bardzo, pytania będzie zadawał pan poseł Żebro.
ŻEBRO: Szanowny panie Donaldzie. Podobno często odwiedza pan rzeszowskie targowisko. Cóż pan tam kupuje?
DONALD: Jak to co? Pamiątki po najwspanialszym ustroju świata, po komunizmie.
ŻEBRO: Ach tak. A niech mi pan jeszcze powie co zdobi pański pokój?
DONALD: O, bardzo wiele bardzo interesujących rzeczy. Na przykład sierp, który został mi brutalnie odebrany przez wysoką komisję, popiersie Lenina, które jednak pewnego razu zniszczyłem za pomocą wspomnianego sierpa. W moim pokoju znaleźć można jeszcze czapki rodem z ZSRR, medale i odznaczenia rodem z ZSSR...
ŻEBRO: Wystarczy. Panie przewodniczący, według mnie sprawa jest absolutnie jasna. Świadek jest winny zarzucanych mu czynów. Wystarczy tylko posłuchać z jakim zachwytem wyraża się on o systemie komunistycznym.
PRZEŁĘCZ: Ależ szanowny panie pośle, według mnie sprawę trzeba dalej badać. Przecież świadek zeznał, że zniszczył popiersie wodza rewolucji a to było działanie skrajnie antykomunistyczne.
ŻEBRO: Zgadza się. Tylko że popiersie zostało zniszczone sierpem. Czy to przypadek? Nie sądzę.
RAKIETA: Wysoka komisjo. Chciałbym łaskawie zauważyć, że świadek nazywa się Donald. A Donald to kaczor pochodzący z imperialistycznej Ameryki, która nie jest przyjazna wobec komunizmu.
DONALD: Wysoka komisjo, jeśli mogę to chciałem powiedzieć, że ja rzeczywiście kocham ustrój komunistyczny. I rzeczywiście planowana jest rewolucja, mająca na celu przywrócenie tego ustroju. Jednak to nie ja mam stanąć na czele tej rewolty.
ŻEBRO: Jeżeli nie pan to w takim razie kto? Proszę ujawnić nazwiska przywódców przyszłej rewolucji.
DONALD: Ależ proszę bardzo. Uciśniony lud na bój i na trud poprowadzi trio: Lenin, pan Zdzisław, przodownik pracy z podkarpackiego i Kubuś Puchatek.
ŻEBRO: O, to bardzo ciekawe. A towarzysz Lenin mówił podobno, że to pan ma być głównym przywódcą rewolucji.
DONALD: Ja? Ależ nic podobnego. A zresztą kiedy towarzysz Lenin miałby coś takiego powiedzieć? Z tego co wiem to on już od jakiegoś czasu mówi raczej niewiele.
PRZEŁĘCZ: Ekhm, tak, ekhm, w sytuacji, gdy zeznania świadków są ze sobą sprzeczne proponuję zorganizować konfrontację pomiędzy Donaldem a wiecznie żywym towarzyszem Leninem.
DONALD (zachwycony:) Spotkanie twarzą w twarz z wodzem rewolucji będzie dla mnie prawdziwym zaszczytem.
PRZEŁĘCZ: Proponuję w takim razie zakończyć przesłuchanie świadka.
KURNIKI w OCZACH: Panie przewodniczący, ja się zgłaszam, a pan znowu nie widzi?
PRZEŁĘCZ: Cóż znowu się stało, pani poseł?
KURNIKI w OCZACH: Ja mam pytanie, a w zasadzie prośbę do świadka. Drogi Donaldzie czy mógłbyś mi załatwić autograf Myszki Miki?
DONALD: Pani poseł, pani chyba mnie z kimś pomyliła.
PRZEŁĘCZ: Pani poseł! Dlaczego pani z uporem maniaka dąży do tego, aby skompromitować komisję na oczach całego narodu?!
Dzień trzeci. Pierwsza w historii komisji konfrontacja. Naprzeciwko siebie zasiedli: Donald i wiecznie żywy towarzysz Lenin (chociaż towarzysz Lenin, nie wiadomo dlaczego, co chwilę spadał z krzesła).
PRZEŁĘCZ: Wznawiam posiedzenie komisji. W dniu dzisiejszym będziemy świadkami pierwszej w historii komisji konfrontacji. Komisja skonfrontuje ze sobą zeznania dwóch powołanych świadków - Donalda i wiecznie żywego towarzysza Lenina, którzy będą odpowiadali na te same pytania. Obaj świadkowie stawili się na wezwanie komisji proponuję, zatem rozpocząć przesłuchanie.
DONALD: Wysoka komisjo, jeżeli mogę, to chciałbym podziękować komisji, że umożliwiła mi poprzez tą konfrontację spotkanie z tak wyjątkowym człowiekiem. Natomiast towarzyszowi Leninowi chciałbym powiedzieć tylko jedno: wodzu, jesteś moim idolem.
PRZEŁĘCZ: Tak, ekhm, proponuję po tym bardzo osobistym wyznaniu przejść do konfrontacji. Kto chciałby zadać pytanie? Proszę bardzo, pan poseł Rakieta.
RAKIETA: Wielce szanowni panowie. Chciałbym łaskawie zapytać kiedy zrodził się w waszych sercach plan rewolucji mającej na celu przywrócenie systemu komunistycznego?
DONALD: Ta myśl narodziła się w chwili upadku komunizmu i żyje w sercach prawdziwych komunistów aż do dzisiaj.
(Towarzysz Lenin nie uznał za stosowne odpowiedzieć na to pytanie.)
RAKIETA: A czy ta rewolucja miałaby objąć cały świat?
DONALD: Oczywiście!
(Towarzysz Lenin po raz kolejny uznał, że najlepiej będzie jak przemilczy tą kwestię.)
PRZEŁĘCZ: Nie wiem jak mamy rozumieć milczenie towarzysza Lenina. Uznajmy jednak, że są to typowe dla systemu komunistycznego przejściowe trudności, i że owe trudności zostaną pokonane ku chwale partii. Proszę o zadawanie pytań pana posła Żebro.
ŻEBRO: Szanowni panowie. W materiale dowodowym komisji znajduje się notatka, którą pan Donald sporządził dla towarzysza Lenina. Pozwolę sobie tą notatkę odczytać: "Towarzyszu! Trzeba jak najszybciej rozpocząć rewolucję. Aby przekonać lud pracujący miast i wsi do słuszności naszej idei potrzebna nam będzie telewizja. Łączę pozdrowienia. Donald. PS: Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!!!" Jak panowie skomentują tą notatkę.
DONALD: Wysoka komisjo, stwierdzam, że z notatki zniknęły słowa "lub czasopisma"
ŻEBRO: Jak to?
DONALD: Zdanie drugie powinno wyglądać następująco: "Aby przekonać lud pracujący miast i wsi do słuszności naszej idei potrzebna nam będzie telewizja lub czasopisma."
PRZEŁĘCZ: No cóż, to jest bardzo ważny ślad, który może wydatnie przyczynić się do rozwikłania badanej przez nas sprawy. Proponuję jednak skończyć dzisiejsze przesłuchanie ponieważ widzę, że towarzysz Lenin nie jest w najlepszej formie.
Dzień czwarty. Przesłuchanie pana Zdzisława, przodownika pracy z podkarpackiego, którego Donald wskakał jako jednego z przywódców rewolucji komunistycznej.
PRZEŁĘCZ: Na wezwanie komisji stawił się pan Zdzisław, przodownik pracy z podkarpackiego. Panie Zdzisławie, czy chciałby pan przed przesłuchaniem złożyć jakieś oświadczenie.
ZDZISŁAW: Owszem. Chciałbym oświadczyć, że nie będę zeznawał dopóki nie odśpiewam Międzynarodówki.
PRZEŁĘCZ: Ależ panie Zdzisławie.
ZDZISŁAW (śpiewa): Wyklęty powstań ludu ziemi, powstańcie których dręczy głód, myśl nowa blaski promiennymi dziś wiedzie nas na bój, na trud...
(po odśpiewaniu wszystkich zwrotek):
PRZEŁĘCZ: Uff, nareszcie. Proponuję rozpocząć wreszcie przesłuchanie. Proszę państwa posłów o zadawanie pytań.
RAKIETA: Wielce szanowny panie Zdzisławie, chciałbym łaskawie zapytać się co jest panu wiadome na temat zniknięcia słów "lub czasopisma"?
ZDZISŁAW: Zniknięcie tych słów spowodowało niemały zamęt, to fakt. Był to jednak zamęt grubymi nićmi szyty i wiemy lep jakiej propagandy kryje się za tymi nićmi. Ale te zniknięte słowa jeszcze bardziej zewrą nasze szeregi. Nie pozwolimy, by określone grupy reakcyjne niweczyły nasze wysiłki. Dlatego też mówimy dzisiaj wszyscy jednym głosem, mocno i stanowczo: słownym skrytokradcom: NIE!
RAKIETA: Hmmm, to interesujące co pan mówi. A niech mi pan wskaże osoby, które mają wziąć udział w rewolucji.
ZDZISŁAW: Osoby te to towarzysze wykwalifikowani i zaprawieni w bojach o jedynie słuszny ustrój. Są oni prawdziwą dumą naszego narodu. Każdy z nich zdobył w swym życiu co najmniej dziesięć medali przodownika pracy. To dzięki takim ludziom możliwe będzie...
RAKIETA: Panie Zdzisławie, łaskawie prosimy o podanie nazwisk tych osób.
ZDZISŁAW: A czego wam się, warchoły jedne, zachciewa? Nie mogę podać żadnych nazwisk. Musimy być czujni wobec wroga narodu. Przecież wróg nie śpi i może wykorzystać każde nasze potknięcie. Wysoka komisja musi zdać sobie sprawę, że pewne imperialistyczne koła...
RAKIETA: Eeeech, ciężko, ciężko.
ŻEBRO: Szanowny panie Zdzisławie, niech pan wyjawi komisji co pan robił w dniach od pierwszego do piątego maja bieżącego roku.
ZDZISŁAW: Pierwszego maja naturalnie uczestniczyłem w pochodzie. Natomiast od drugiego do piątego maja wybudowałem pięć hut.
ŻEBRO: Jak to, sam wybudował pan pięć hut w ciągu czterech dni?
ZDZISŁAW: Oczywiście. Dla przodownika pracy nie ma rzeczy niemożliwych. Jesteśmy w stanie czynić cuda dzięki wspaniałemu, jedynie słusznemu ustrojowi komunistycznemu.
ŻEBRO: Hmmm... Nie mogę zrozumieć dlaczego pan tak uwielbia ustrój komunistyczny.
ZDZISŁAW: Też pytanie! Przecież dzięki komunizmowi byliśmy jedną wielką rodziną. We wszystkich bratnich republikach trwała ciężka praca, a ludzie byli dla siebie zawsze uśmiechnięci i życzliwi. Panowała prawdziwa solidarność pomiędzy wszystkimi warstwami społecznymi, a wieczny sojusz robotniczo - chłopski...
ŻEBRO: Panie marszałku, wnoszę o zwolnienie świadka z przesłuchań z powodu zbytniego zidiocenia, które, jak mniemam, jest spowodowane podatnością na komunistyczną propagandę.
PRZEŁĘCZ: Przychylam się do wniosku pana posła Żebro i zarządzam zakończenie przesłuchania.
ZDZISŁAW: Co, już koniec? W takim razie proponuję odśpiewanie kolejnej piosenki. "Ani mury wysokie, ani morza głębokie, nie wstrzymają pochodu przyjaźni..."
Dzień piąty. Przesłuchanie Kubusia Puchatka, jednego z domniemanych przywódców rewolucji komunistycznej.
PRZEŁĘCZ: Na wezwanie komisji stawił się Kubuś Puchatek ze Stumilowego Lasu. Proszę państwa posłów o zadawanie pytań.
RAKIETA: Wielce szanowny panie Kubusiu Puchatku. Chciałbym łaskawie zapytać się co pan wie na temat zniknięcia słów "lub czasopisma"?
PUCHATEK: Na ten temat wiem niewiele ponieważ bardzo słabo opanowałem sztukę czytania i pisania. Jest to wynikiem niesprawiedliwości ustroju kapitalistycznego, w którym, jak powszechnie wiadomo, szerzy się ciemnota i analfabetyzm.
ŻEBRO: Szanowny Puchatku, jaka miała być pana rola w planowanej rewolucji?
PUCHATEK: Miałem odpowiadać za przebieg rewolucji w Stumilowym Lesie.
BLACHOWNIK: Szanowny Kubusiu Puchatku. Chciałabym zapytać się jakiego koloru skarpetki pan nosi?
PUCHATEK: Szanowna pani poseł, jak widać prawie cały jestem żółty więc i moje skarpetki są żółte.
BLACHOWNIK: Hmmm, interesujące. A może pan jest pedałem? Bo mówi się, że pedały są rozpoznawalne po skarpetkach...
PUCHATEK: Pani poseł, ja protestuję! Przecież powszechnie znanym jest fakt, że jedynym pedałem w Stumilowym Lesie jest Krzyś.
BLACHOWNIK: Panie przewodniczący, wnioskuję o powołanie na świadka Krzysia ze stumilowego lasu.
PRZEŁĘCZ: Pani poseł, nie przychylam się do pani prośby. Proponuję też zakończyć temat skarpetek, gdyż jest on niepoprawny politycznie. Kto jeszcze chciałby zadać pytanie świadkowi? Ech, proszę bardzo pani poseł Kurniki.
KURNIKI w OCZACH: Drogi Kubusiu, powiedz mi proszę jak dotrzeć do Stumilowego Lasu? Bardzo chciałabym kiedyś tam pojechać...
PUCHATEK: Nie odpowiem na to pytanie bowiem pani przyjazd do Stumilowego Lasu mógłby narazić mnie lub osobę dla mnie najbliższą na poważne niebezpieczeństwo.
PRZEŁĘCZ: Czy ktoś z państwa posłów jeszcze chciałby zabrać głos? Jeżeli nie to proponuję zakończyć przesłuchanie.
Dzień szósty. Przesłuchanie Andrzeja Leppera. Przewodniczący Somoobrony został wezwany przez komisję ponieważ powszechnie znany jest jego negatywny stosunek do kapitalizmu. Padło więc podejrzenie, że Lepper mógł "maczać palce" w całej aferze.
PRZEŁĘCZ: Na wezwanie komisji stawił się pan przewodniczący Andrzej Lepper. Panie przewodniczący, pańskie dane personalne znane są komisji. Czy chciałby pan wygłosić jakieś oświadczenie?
LEPPER: Owszem. Balcerowicz musi odejść! Balcerowicz musi odejść! Balcerowicz musi odejść! Balcerowicz musi odejść...
PRZEŁĘCZ: Panie przewodniczący, ja protestuję. To jest przesłuchanie przed sejmową komisją śledczą więc proszę aby pan nie prezentował szczegółowego programu pana partii politycznej.
LAPPER: Ale proszę mi nie przerywać! Dlaczego pan mi przerywa?
PRZEŁĘCZ: Panie przewodniczący, spokojnie. Przejdźmy może do zadawania pytań. Kto z państwa posłów chciałby zacząć? Proszę bardzo, pan poseł Rakieta.
RAKIETA: Wielce szanowny panie przewodniczący. Chciałbym łaskawie zapytać się dlaczego jest pan tak niechętny wobec kapitalizmu?
LEPPER: Ponieważ kapitalizm kojarzy mi się z Balcerowiczem. A Balcerowicz, jak wiadomo, musi odejść. I to jak najszybciej. Natomiast my, jako Samoobrona...
RAKIETA: Ależ panie przewodniczący, pan mówi nie na temat.
LEPPER: Panie pośle Rakieta, proszę mi nie przerywać. Ja panu nie przerywałem. Otóż my, jako Samoobrona zobowiązujemy się wszystkim obywatelom zapewnić pracę i godziwą płacę, a poza tym obiecujemy, że każdy obywatel będzie co miesiąc dostawał pięćdziesiąt tysięcy nowych złotych zasiłku i...
PRZEŁĘCZ: Ależ panie przewodniczący, pan powinien odpowiadać na pytania a nie...
LEPPER: Dlaczego wszyscy ciągle mi przerywają? Przecież to jest brak kultury. Pozwólcie mi powiedzieć kilka słów do społeczeństwa polskiego. Otóż drodzy rodacy: oni już wszyscy byli, oni już rządzili, oni was oszukali i oni teraz muszą odejść. Natomiast wy, drodzy rodacy, drodzy wyborcy, jeżeli kochacie swoje rodziny, jeżeli kochacie swoje babcie i matki, swoich dziadków i ojców, swoje dzieci i wnuki, jeżeli chcecie zmienić ich los, to możecie zrobić tylko jedno: pójść na wybory i zagłosować na Samoobronę.
RAKIETA (do Przełęcza): Panie przewodniczący, niechże pan zakończy to żenujące widowisko.
PRZEŁĘCZ: Ekhm, słusznie. Zarządzam zakończenie przesłuchania.
LEPPER: Ale zaraz, chwileczkę. Ja jeszcze nie skończyłem. Dlaczego komisja nie pozwala mi się wypowiedzieć? Niektórym posłom to naprawdę brak kultury politycznej.
WNIOSKI KOMISJI Z PRZESŁUCHAŃ
To niewiarygodne, ale komisji w najmniejszym nawet stopniu nie udało się rozpracować badanej sprawy. Śledczy jednak zakończyli pracę ponieważ w wyniku przesłuchań pojawiało się coraz więcej nowych wątków, których w żaden sposób nie dało się wyjaśnić. Komisja zatem pozostawiła bez odpowiedzi następujące pytania: gdzie Eddie chodzi na imprezy? czy Krzyś ze Stumilowego Lasu jest pedałem? i jakie nosi on skarpetki? czy Prosiaczek też jest zamieszany w badaną przez komisję aferę? dlaczego Balcerowicz musi odejść? do jakich czynności domowych służy Donaldowi sierp?
napisał (tym razem samotnie):
JACEK STOJANOWSKI
Samozwańczy Sołtys Ciemnogrodu Polskiego (SSCP)
ciemnogrod@hotmail.com
|