Inna


 

     &nbspJakiś czas temu postanowiłam spojrzeć na siebie i na moje życie z dosyć dużego dystansu. Postanowiłam zrobić coś, na co normalnie bym się nie odważyła. Postanowiłam zobaczyć, jak wyglądam w oczach społeczeńctwa.

     &nbspMoją motywacją do wykonania takiego manewru był kolejny tekst wygrzebany przeze mnie ostatnio z katalogu "najfajnsiejsze", czyli "Odium - pamiętnik" autorstwa Kataszy, a dokładniej fragment opisujący nas, ludzi, bojących się wykonać w swoim codziennym życiu jakiś nadprogramowy algorytm. Zakochałam się w tym tekście, bowiem jest wypełniony prawdą, bowiem opisuje to, o czym nigdy tak naprawdę nie myślałam, a co już od kilku lat "gryzło" mnie od środka.

     &nbspPostanowiła więc sprawdzić, czy sama przypadkiem nie jestem takim człowiekiem.

     &nbspNajlepszy jest wynik tego pseudo-testu. Otóż wyszło mi, że takich nadprogramowych algorytmów wykonuję ilości wręcz ogromne!

     &nbspJestem dosyć otwarta, rozgadana, pewna siebie, dlatego też nie boję się zrobić czegoś nieprzewidywalnego. Nie boję się rozpocząć rozmowy z obcą osobą, w sklepie, na ulicy. Nie boję się być szczera do bólu, oczywiście bez przesady. Mogę na środku ulicy wydrzeć się "ja chcem śjuśju!!!", mogę zapytać żebraka, czy mu się nie nudzi tak ciągle siedzieć. Gdy ktoś mnie oszuka, nie tłumię w sobie bólu i złości, tylko głośno protestuję. Gdy widzę, że ktoś ma problem, ale boi się poprosić o pomoc, podchodzę i sama ją oferuję.

     &nbspJestem inna. Ja się z tego cieszę, jestem szczęśliwa, że wśród tysięcy, milionów takich samych potworów (jakimi są ludzie, rzecz jasna...:) jeden jest inny. I to właśnie ja nim jestem...:)

     &nbspNiektórzy uważają, że jestem wariatką. Inni, że jestem po prostu głupia. Jeszcze inni, że jestem "fujna" (pozdrowienia dla Sysuni!!! :) A ja myślę, że jestem po prostu osobą, która nie bała się znudzenia. Każdy obawia się, że kiedyś całe to życie, cała ta rutyna, ta okropna pustka nas otaczająca, że wszystko to się w końcu znudzi, przeje. Komuś w końcu zabraknie odmiany, będzie chciał czegoś innego. Mnie się to udało. Znudziła mi się ta chora codzienność, postanowiłam nadać swemu życiu jakiś kolor. To wszystko.

     &nbspBo to nie my jesteśmy dla życia, ale życie dla nas. Świat został stworzony dla ludzi, którzy są jedynym powodem istnienia tej małej planetki o jakże idiotycznej nazwie - Ziemia. (ale ze mnie egoistka...;) Niby dlaczego mielibyśmy się bać w pełni korzystać z twego, co nasze...? No...?!
 

P.S. czas na kilka peesków...:)

P.P.S. takich jak ten powyżej...:))

P.P.P.S. i ten na przykład też...:)))

[Eddie: Niedawno ktoś napisał tekst o tym, co należy zrobić (lub czego robić nie wolno), żeby tekst został zamieszczony (lub zamieszczony nie został). Jednym z takich, nie ukrywam, że istotnych, punktów był ten, w którym mowa była o pisaniu "peesów". Siblejka, jak sądzę, tekstu nie czytała lub nie wzięła na poważnie tego, co o "peesach" było napisane. Siblejka dostaje ostrzeżenie w postaci wycięcia wszystkich "peesów", zostawiłem tylko trzy pierwsze. Następnym razem polecą wszystkie.]
 
 


Siblejka