menu« UFO » about

  Fenomem wylatowskich pól  

Wczesnym rankiem 7 lipca na pole rodziny Zarywskich dotarł członek ekipy NAUTILUSA, Miłosz Kuss. Zastał tam nie tylko wielki piktogram, ale także przygniecioną kamieniem chusteczkę z odręcznym napisem: "My odkryłyśmy go pierwsze - Renata, Ilona, Ewelina". Długo szukano autorek owego listu. W końcu, po kilku dniach do redakcji NŚ napłynął list z Chełmna podpisany przez 3 wspomniane wcześniej osoby. Były to matka i dwie córki. Okazało się, że były one świadkami tworzenia się owego piktogramu na wylatowskim polu. Z opowieści kobiet wynikało, że nowy piktogram musiał powstać albo między 1 i 2 w nocy, albo 2:30 i 3:30 nad ranem. Dzień później okazało się, że ekipa NAUTILUSA zarejestrowała owy zjawisko na taśmie wideo, co jeszcze bardziej potwierdza, iż owe zdarzenie miało rzeczywiście miejsce. Niewiele brakowało, a kobiety z Chełmna byłyby jednymi z nielicznych, którzy mieli okazję być naocznymi świadkami tworzenia tego fenomenalnego agrosymbolu. Dotychczas udało się to dwóm ludziom: pewnemu przypadkowemu operatorowi, który 11 sierpnia 1996r. o 5 rano nakręcił amatorską kamerą słynną sekwencję z Oliver Castle oraz Jerzemu Szpuleckiemu, rolnikowi z Wylatowa (noc 21/22 lipca, 2000r.). Mężczyzna jednak bojąc się ośmieszenia milczał przez dwa lata. Dopiero kiedy w Wylatowie nastąpił istny "wysyp" piktogramów, opowiedział owe zdarzenie.

18 lipca w Mogilnie odbyła się konferencja prasowa Nancy Talbott - 64-letniej badaczki, psycholog, która w przeszłości wykładała na wielu uniwersytetach, w tym także na Harvardzie. Należy ona do organizacji BLT Research Team Inc., która zajmuje się badaniami nad piktogramami od strony czysto naukowej. Odkryli oni, że zboża, które zostały "zgniecione", są w charakterystyczny sposób zdeformowane na węzłach (w kolankach), które pod wpływem oddziaływania termicznego energii nieznanego pochodzenia, "puchną". Poza tym zachodzą tam również określone procesy elektromagnetyczne. Warto zaznaczyć, że Nancy stała się sławna dzięki nakręceniu dla programu Discovery dokumentu, na którym zarejestrowano eksperyment z udziałem jej oraz grupy studentów słynnego Massachussetts Institute of Technology. Zadaniem grupy miało być wykonanie na polu piktogramu, który spełniałby wszystkie cechy "naturalnego". Przebieg eksperymentu dowiódł, że mimo zastosowania przez uczestników najnowszych i najbardziej wymyślnych środków technicznych, nie udało się uzyskać takich samych parametrów fizycznych.

Równolegle w Niemczech swe badania prowadzą Grażyna Fosar i Franz Bludorf. Skupiają się oni na trudno wykrywalnych częstotliwościach ELF. Mogą one oddziaływać na mózg człowieka i stan jego świadomości. Nancy wyraziła pogląd, że niesamowite źródła energii są generowane przez znajdujące się w górnych warstwach atmosfery skupiska termodynamicznej, wirującej plazmy, która wydaje się mieć swego rodzaju... świadomość.

Długie i żmudne badania pozwoliły jednoznacznie stwierdzić, że w Wylatowie mamy do czynienia z autentycznym fenomenem wykazującym identyczne cechy, jak podobne zjawisko obserwowane na całym świecie.


SUNdra

(na podst. artykułu NŚ 10/2003)




22'th design:
(c) Nazcain

only for
Internet Explorer