menu« Nazca » about

  Paranormalne życie Marcina  

Witam.

W całym moim życiu zdarzyło się wiele momentów i sytuacji, których do dziś nie jestem w stanie sobie wytłumaczyć. Nigdy nawet nie próbowałem o nich myśleć ani nikomu o nich opowiadać, do chwili, gdy zobaczyłem wasz projekt Nazca. Więc myślę sobie - dział prawie pusty, więc może opiszę parę takich dziwnych wydarzeń. Od razu zaznaczam, iż wszystkie te sytuacje zdarzyły się naprawdę i nie jest to żaden chory wymysł mojego umysłu. Pierwsza taka sytuacja miała miejsce jeszcze w szkole podstawowej. Siedziałem u kumpla na chacie i graliśmy w NFS3 na kompie. Nie wiem czemu, ale po skończonej partyjce zacząłem się bawić pewną zabawką kumpla. Były do dwa metalowe okręgi złączone ze sobą tak jak ogniwa w łańcuchu - czyli jedno w drugim, bez możliwości ich rozłączenia. No więc machałem tak sobie tymi okręgami i w pewnym momencie jedno zwyczajnie się odczepiło. Tyle że gdy potem oglądaliśmy z kumplem obydwa okręgi, nie było na nich żadnych szczelin przez które mogły się rozczepić. Potem przez cały dzień zastanawialiśmy się jakim cudem jedna obręcz po prostu przenikła przez drugą.
Było to bardzo dziwne.

Inna systuacja - gdy byłem kiedyś sam w domu, bawiłem się plastikowym pistoletem na kulki - chyba każdy takie coś miał jak był mały.
W pewnym momencie pistolet wpadł mi pod fotel. Gdy go odsunąłem by wydobyć pukawkę, zwyczajnie jej tam nie było. Przeszukałem cały dom i nigdy nigdzie go nie znalazłem. Zwyczajnie wyparował. Potem miałem bardzo dziwne sny. Śniło mi się prawie co noc, że siedzę na kiblu, a tu nagle drzwi otwiera moja matka i mówi do mnie - "Tym miastem rządzi szatan" - potem zawsze budziłem się spocony w środku nocy. Było to na tyle okropne, że przez dłuższy okres czasu po prostu bałem się zasypiać.

Inne sny dotyczyły kwiata, który wisiał na ścianie w pokoju mojej matki. Zawsze śniło mi się, że w tym kwiacie "coś siedzi". To były tylko sny, ale odkąd zaczęły się powtarzać, moja siostra, która była wtedy jeszcze małym dzieckiem w pieluchach, zaczynała drzeć się okropnie gdy tylko znajdowała się w pobliżu tego kwiata.
Po paru dniach ten kwiat samoczynnie spadł ze ściany, a po jakimś tygodniu kompletnie usechł.

Natomiast dosyć niedawno, bo jakieś 5 lat temu w wakacje coś chciało mnie zabić w moim pokoju. Leżałem na swojej kanapie (spałem) w środku nocy i nagle zerwałem się w środku nocy. Obudził mnie straszny huk. Sparaliżowany ze strachu rozejrzałem się po pokoju, który był cały w porozrzucanych kartkach z segregatora Świata Wiedzy, a sam segregator leżał tuż obok mojej głowy.
Dodam tylko, że ten segregator stał na moim regale w takiej pozycji, że sam po prostu nie mógł spaść, poza tym okna były pozamykane i nie było najmniejszego wiatru czy przewiewu w moim pokoju. Gdyby spadł centymetr obok, to rozstrzaskałby mi czaszkę, gdyż był cały przepełniony i sporo ważył. Parę dni po tym wszystkie plakaty ze ścian zaczęły spadać. Zwyczajnie same z siebie zaczeły trzeszczeć i strzelać, a ja sparaliżowany ze strachu patrzyłem na własne oczy jak same zsuwają się ze ścian. Była noc, nie było starszych, więc srałem po nogach ze strachu.

Odkąd też sięgam pamięcią, to zawsze w nocy gdy myślę intensywniej, coś zawsze puka i strzela w moim pokoju. Kiedyś myślałem,że to normalne, więc pytałem się znajomych czy oni też mają takie sytuację w swoich domach. Takie rzeczy powtarzają się do dziś.
Poza tym nader często zdarza mi się przepowiedzieć jakieś wydarzenie, tyle że nieświadomie - ot po prostu powiem czasem coś w żartach, a to dzieje się kilka dni później.

Zbyt często mi się zdarzały takie "proroctwa", żeby uznawać to za zbieg okoliczności. Pamiętam szczególnie dwa:
Kiedyś miałem poldka, w którym urwał mi się tłumik. Któregoś dnia kumpel podziwiał jego fajne strzelanie i głośną pracę silnika. Ja wtedy zaśmiałem się, że strzela tak fajnie jakby zaraz miał wylecieć w powietze i się zjarać. Godzinę po tym było już tylko pełno piany na moim aucie i straż pożarna na chodniku obok. Inna sprawa: siedziałem kiedyś u kumpla i piliśmy browara. Miałem wtedy totalnego doła i zacząłem nawijać do niego - dlaczego innym zdarzają się wypadki samochodowe a ja jeszcze żadnego nie przeżyłem ani nawet nie widziałem. Zacząłem krzyczeć w żartach: "Boże, proszę cię o wypadek" itp. W około trzy godziny póżniej, gdy jechałem ze staruszkiem do babci, na trasie tuż przed naszą maską przeleciała cysterna, która za chwilę wpadła do rowu. O mało nas nie staranowała. Od tamtej pory nie chciałem już nawet myśleć o wypadkach, które jednak zaczęły się wydarzać coraz częściej.
Poza tym kiedyś przyśniła mi się moja była dziewczyna, której nie widziałem wtedy od około roku. Śniło mi się, że powiedziała do mnie: "Marcin nie martw się, pojutrze się zobaczymy." To był poniedziałek. W środę dziwnym trafem spotkaliśmy się naprawdę przypadkiem.

Kiedyś również siedziąc w pokoju rozmawiałem z psem, który był za oknem. Może to głupie, ale wyobrażałem sobie że szczekam do niego tak jakbym z nim rozmawiał - a on odszczekiwał mi na każdą moją myśl o wydaniu głosu.
I to bardzo dokładnie - szczeknięcie za szczeknięcie...

Często też udawało mi się zgadywać numery w Totka, ale tylko podczas losowania. Po prostu w myślach wyobrażałem sobie, że teraz będzia taka liczba i wmawiałem sobie, że mam rację. I tak też bywało. Natomiast przy skreślaniu kuponów nigdy takich wyobrażeń nie miałem.

Wiele razy też zdarzało mi się wytwarzać jakieś sytuacje lub je anulować za pomocą myśli. Np. że jutro czeka mnie coś do zrobienia, a czego nie chcę robić - myślałem i myślałem, żeby tylko tego nie robić i następnego dnia z jakiegoś powodu lub zbiegu okoliczności rzeczywiście nie musiałem... To taki ogólny opis, szczegółowo to nie starczyłoby na to miejsca w całej Strefie.

A dosyć niedawno odkryłem, że jeżeli czegoś bardzo, bardzo chce i myślę o tym cały czas, jednocześnie wyobrażając sobie, że moje "marzenie" się spełnia, to tak na ogół się dzieje. Nie są to rzeczy w stylu: "Jutro pod moim domem będzie stało piękne nowiutkie Ferrari", a raczej coś prostego typu "Skończyła mi się kasa, jutro poproszę staruszka żeby mi trochę dał", a następniego dnia starszy sam z siebie pyta się mnie czy mam jeszcze kasę, bo jak chcę to może mi trochę dać.

Było jeszcze więcej dziwnych sytuacji, ale o nich możę następnym razem, bo text i tak jest dużo za duży. Trochę się rozpisałem, mam nadzieję, że jednak nie na próżno i że ktoś w ogóle to przeczyta, a jakby ktoś chciał o takich sytuacjach pogadać, to zapraszam na "szczyglis@o2.pl", albo na moją stronkę na której mam zamiar opisać te sytuacje bardziej szczegółowo: "http://www.szczyglis.prv.pl/".

P.S. - I małe słówko dla autorów Strefy: Macie naprawdę wspaniałego maga i mam nadzieję, że będziecie go prowdzić jeszcze długo, długo - to na plus, a na minus - trochę za bardzo powtarzacie texty, a za mało zamieszczacie nowych. Ale i tak jest super. Pozdrawiam.


Marcin Szczygliński




22'th design:
(c) Nazcain

only for
Internet Explorer