![]() ![]() | ||
| menu | « Nazca » | about |
Całe zdarzenie miało miejsce 27 września 2003 roku. Godzina 20.30 (+/-), chłodny wieczór, pan Witold siedział grzejąc się przy kominku, gdy nagle usłyszał dziwne dźwięki z telefonu komórkowego więc wziął go do ręki - na ekranie pojawiały się i znikały dziwne kreski, a obraz co chwilę zanikał. Otworzył telefon, wyjął baterię, dmuchnął parę razy i złożył wszystko do kupy, lecz to nie rozwiązało problemu. Nie przejął się tym za bardzo, lecz po kilku minutach telefon zaczął dzwonić: "Coś jest nad domem!" - podnieconym głosem powiedział kolega. Witold po wybiegnięciu przed dom, zobaczył nad nim kilka świetlistych kul, latających w kole i jednocześnie "patrolujących" niebo, przemieszczając się od dachu sąsiada, do domu Witolda. ![]() Tymczasem inny kolega jechał właśnie w stronę domu, gdy nage oślepiło go niezwykle jasne światło. Nagle, równie szybko jak się pojawiło, zniknęło. Niezidentyfikowane obiekty latały jeszcze przez kilka minut, po czym gwałtownie oddaliły się i wylądowały daleko na polach. Stały kilka minut i uniosły się w czerń nieba. Następnego ranka stwierdzono, że jeden z koni ma złamaną nogę (a trzeba wiedzieć, że boksy dla koni są tak skonstruowane, że jest to praktycznie niemożliwe w normalnych warunkach - koń muszał nieźle szaleć), a reszta koni po wypuszczeniu na pole zbiła się w ciasną gromadkę i stała w miejscu bojąc się gdziekolwiek ruszyć. W sumie było 9-11 świadków tego zdarzenia, niestety nie wiadomo mi czy ktokolwiek utrwalił w jakiś sposób zajścia nocy z przełomu 27-28 września, zresztą, z powodu braku skanera i tak nie mógłbym się nimi podzielić :(. | ![]()
22'th design: (c) Nazcain only for Internet Explorer | |