![]() ![]() | ||
| menu | « Parapsychologia » | about |
Swego czasu, może około 10 lat temu, odkryłem pewną interesującą prawidłowość - otóż gdy dręczyły mnie koszmary (a takie zdarzały się nierzadko) potrafiłem w bardzo łatwy sposób z nich wybrnąć. Cóż wtedy robiłem? Wskakiwałem do wody! Oczywiście najpierw musiałem ją sobie wykreować, najczęściej w formie jeziorka lub kałuży. Zastanawiający może być fakt, iż zawsze po takim skoku budziłem się. To było naprawdę niesamowite. Z czasem potrafiłem odkrywać świadomość w prawie każdym śnie - wyobrażałem sobie jezioro i hop - budzę się! Upływ czasu spowodował, iż zatraciłem tą umiejętność. Gdy dowiedziałem się o czymś takim jak LD, zapragnąłem na nowo doświadczyć tych wspaniałych rzeczy. Niestety, z marnym skutkiem. Dopiero dosyć niedawno zacząłem na poważnie pracować nad uzyskiwaniem sennej świadomości. Efektem tego stała się kilkukrotnie zwiększona pamięć snów - w okresie od stycznia do sierpnia 2003 roku zapełniłem cały Dziennik Snów. Niestety, nic poza tym - jak dotąd nie udało mi się uzyskać pełnej kontroli nad snami - zdarzają mi się czasami tylko takie, w których mam połowiczną świadomość. Jeśli chcecie, przytoczę kilka najciekawszych kawałków z mojego dziennika: 14/15.01.2003 Jadę z żoną w ostatnią podróż statkiem kosmicznym (na Księżyc lub na Słońce [!], lub gdzie indziej). Wydałem na to kilkanaście tys. zł. Mam czarny długopis i walizkę. Na podłodze jest woda. Żona bierze do ręki książkę "Chłopi" Reymonta, opisana jest jako "pełna napięć". To jeden z tych "zwariowanych". Nie mam żony i nie wybieram się (jak na razie) w kosmos. W dodatku co to za banialuka z "Chłopami"... :-) Następny: 3/4.03.2003 E-mail od Qn'ika: pyta mnie, jaka jest moja ulubiona gra, bo chce mi przysłać z redakcji Blade Runnera. Nie ma to jak naiwne sny... 12/13.03.2003 Jestem na strychu, jest ciemno. Coś wchodzi w moje ciało (duch, dusza?) w postaci przezroczystego białego dymka. W momencie wejścia dziwnie się czuję. Potem duch wychodzi ze mnie. Całe to zjawisko opisuję komuś innemu. 16/17.03.2003 Patrzę przez okno, widzę sylwetki trzech postaci, znajdujących się chyba w jakimś pojeździe nad ziemią. Środkowy z nich patrzy na mnie. Wygląda na to, że stara się coś mi zrobić. Paraliżuje mnie. Nie boję się. Powstrzymuję na chwilę jego atak, lecz ten nasila się. Ja też próbuję go obezwładnić, ale na próżno. Spoglądam na moją prawą rękę. Jest strasznie poparzona (okolice łokcia). Lękam się, lecz to nie boli. Intryguje mnie ta cała sytuacja z kosmitami (?). (---brak pamięci---) Rozmawiam z tym obcym. Jestem bardzo zainteresowany. Pytam się, jakie liczby wypadną w Lotku [ale głupota - Naz]. On nic nie wie. Dziwne. 18/19.03.2003 Uprawiam najprzyjemniejszy w życiu seks z Justyną W. Zaje**ste przeżycie! 21/22.03.2003 Gra radio. Wydaje mi się, że pobiera za dużo mocy (?). Przekręcam gałkę, aby je wyłączyć. Lecz nadal gra. Wyjmuję wtyczkę z gniazdka, ale to nic nie daje. Dziwię się. Zwracam uwagę na transformator (radio jest rozebrane z obudowy). Dotykam go, chyba dłońmi lub śrubokrętem. Nagle w tej chwili przeszywa mnie porażający prąd! Nie czuję bólu, ale nie mogę się uwolnić ani nic zrobić. Moje emocje są tak silne, że odzyskuję częściową świadomość [Pamiętam dziś, że wówczas myślałem, iż umieram. Jak widać, we śnie emocje potrafią być czasami silniejsze niż na jawie]. Przychodzi mi (podczas snu) do głowy pomysł, że może puściłem ciało (?). Widzę przed oczyma symbole przesuwających się czarnych krzyży i pików karcianych na szarym tle. Jestem do tego stopnia przestraszony, że budzę się. 7/8.05.2003 Wygląda na to, że jestem kobietą. Podczas kąpieli w wannie mam wspaniały orgazm. Szczegółów nie będę ujawniał szerszej publiczności, wszak czytają nas też dzieci. ;-) 11/12.05.2003 Jestem na pogrzebie. Tam też są dwie nieznajome kobiety. Wygląda na to, że mnie podrywają. Dotykam dłoni jednej z nich. Jestem bardzo podekscytowany. Odzyskuję kontrolę nad snem, by zająć się dziewczynami. Niestety, budzę się. Potem próbuję wrócić do snu, lecz nie udaje mi się to. 19/20.08.2003 Mam częściową świadomość snu. Wiem, że śnię, mogę częściowo kontrolować otoczenie, choć nie zdaję sobie sprawy, że to jest LD i że po obudzeniu będę cieszył się z tego. Jest zima. Chodzę sobie drogą przez wioskę, aż tu nagle ustawiam mimowolnie w "opcjach snu" (?) widok z oczu wilka. Natychmiast dostaję taki widok. Czuję się naprawdę wszechmogąco! Biegam po szosie w mojej wiosce. Dopiero teraz, choć stopniowo, zaczynam zdobywać świadomość. To tylko kawałki najciekawszych snów, które udało mi się zapamiętać w przedziale kilku miesięcy. Jak widzicie, nie ma wśród nich pełnych "lucidów", a jedynie ich namiastki. Do dziś pamiętam jedno, najlepsze LD, jakie w życiu miałem - i to bardzo intensywne. Pamiętam, że byłem w Chełmnie - chodzę sobie ulicami, aż tu nagle zdaję sobie sprawę, że to jest sen! W jednej chwili czuję moc kreowania, która we mnie tkwi. Podrywam napotkane dziewczyny i takie tam. ;-) Kilkanaście zaspokojonych piękności - oto mój rekord. :-) W naszych snach tkwi potęga. Nauczmy się je kontrolować, a posiądziemy wielką moc. Miłych snów! Acha, mam chyba coś jeszcze do przekazania. Proponuję, aby co miesiąc zamieszczać najciekawsze przebiegi snów naszych czytelników. Nic tak nie stymuluje pragnienia nauczenia się LD jak czytanie cudzych snów. Wielu z was na pewno zaczęło prowadzić swój Senny Dziennik. Proszę, przyślijcie nam opisy swoich snów, a my je opublikujemy. Mam nadzieję, iż podejmiecie wyzwanie - oczywiście snów nie można zmyślać. Można by utworzyć nowy dział dla tych rzeczy. Dla autorów najciekawszych snów SteelRat już na pewno cos przygotuje! ;-) | ![]()
Lunar design: (c) Nazcain only for Internet Explorer | |