![]() ![]() | ||
| menu | « Parapsychologia » | about |
Wolę inne napoje... :) >>>(...) nigdy nie spotkałem się z tym, żeby np. magowie zostali zapraszani na różne wykłady, nauczali na czym polega działanie naszego umysłu, podświadomości, tudzież pisali książki na ten temat.<<< Książek tudzież tekstów traktujących o magii jest mnóstwo, wystarczy poszukać. Inna sprawa, że często na treść książki może mieć wpływ wydawca. Niby mamy demokrację, ale nikt nie zgodzi się na wydanie książki o np. magii seksualnej, bo zaraz doczepi się nasz kochany Kościół i autor oficialnie zostanie wyklęty. A co do wykładów, to jest mnóstwo ludzi, np. J. Murphy, którzy zajmują się tymi sprawami. Po co magowie mają się tam pchać? W sprawie materiałów muszę się zgodzić, zaś "Po co magowie mają się tam pchać" - to zdanie mnie rozbawiło. To tak, jakby np. dystrybutorzy Linuxa nagle zaprzestali swej działalności, argumentując "Po co Linux? Przeca Winda jest, nie?" :) Znowu łapię cię za słówka, ale muszę stwierdzić, że w ten sposób myśląc, sam ujednolicasz parapsychologię z magią. Można wywnioskować, że skoro na wykładach magowie nie powiedzą niczego innego, o czym rozprawiał Murphy (swoją drogą, napisał świetną "Potegę Podświadomości"), to magia zawiera się w parapsychologii! Czysta logika, bracie. ;- >>> Magia istnieje w "podziemiu", nie jest zbyt powszechna.<<< A wiesz dlaczego? Po pierwsze, dla wielu ludzi synonimem słowa "magia" jest "szatan", co jest oczywiście totalnym absurdem. Po drugie, wielu ludzi boi się, że zajmując się magią "coś ich opęta", albo "zwariują" (przykład autentyczny). Racja. Ale zawsze można ludzi "oswajać", czyż nie? :) >>> Myślę, że magowie starają się, aby ich wiedza nie była dostępna ogółowi, choć nie ma już takich niebezpieczeństw, jak w średniowieczu.<<< Jeżeli ktoś chce zajmować się magią, to bramy internetu stoją otworem. Co rozumiesz przez to, że "magowie starają się, aby ich wiedza nie była dostępna ogółowi"? O wykładach i książkach trochę wyżej, a to, że np. w "Polityce" nie ma artykułów o magii zawdzięczamy szeroko pojętej tolerancji. Nie przedstawiałbym Internetu jako dobrego źródła, wszak jest środkiem, gdzie publikować swą spuściznę może każdy głupiec. Jeżeli magom naprawdę zależałoby na "óswieceniu" ludzi, to musieliby sie wziąć trochę do roboty. Zauważ może analogię do np. parapsychologów i ufologów. Światek naukowy też ich nie toleruje, a mimo to wcale niemała część społeczeństwa wierzy w to, co mówią. A sprawa magii? >>> Jeśli każdy posiada "magiczne" moce, co jest oczywiste, to dlaczego magowie utrzymuja nań wyłączność? Sytuacja ta jest podobna do np. sytuacji staroegipskich kapłanów. A jak jest z parapsychologią? Inaczej. ;)<<< Kiepski przykład. Powtarzam, jeżeli ktoś chce się uczyć magii, to szuka w necie, ew. wstępuje do jakiegoś magicznego zakonu. Niech zgadnę: magiczne zakony to podziemie i nikt nie zdaje sobie sprawy, że istnieją? No właśnie - ludzie się nie orientują. :) >>>Istotą problemu jest wiara. Wszystko dzieje się w podświadomości. Tyle, że magia podchodzi okrężną drogą - po co zawracać sobie głowę jakąś Tychę, skoro można zastosować np. hipnozę?<<< Idąc dalej tą drogą, po co zawracać sobie głowę hipnozą, skoro wystarczy załadować sigila (BTW sigil to wynalazek Spare'a)? Nie będziemy się chyba kłócić, która technika jest skuteczniejsza lub prostsza? To już zostawmy ludziom. Niech oni zdecydują. Choć "zwykłe ludzkie szaraki" chętniej skorzystaliby z "naukowych" metod - prędzej hipnoza niż sigil... >>>(...) Jeśli zatem bóstwo ci pomoże (pozornie), to nie mam nic przeciwko. A co do Boga, to istnieje głębokie przekonanie, że jednak On istnieje, a Tyche nie, o ile mi wiadomo. ;)<<< Mógłbym ci powiedzieć, że kiedyś było dokładnie na odwrót, ale powiedziałbyś mi, że było-minęło :) Problemy teologiczne zostawmy teologom, a my dyskutujmy o tym, czy parapsychologia i magia to to samo, czy nie! Gdyby o Bogu rozmyślaliby tylko teologowie, nie byłoby przecież dobrych ludzi. :) >>>Z pewnością o magii masz większe pojęcie ode mnie, lecz w tym przypadku nie masz racji. Nie znam gościa [Spare'a - dop. W.] (chociaż nie jestem w ciemię bity, czytam, rozumiem i orientuję się w wielu sprawach - toteż na pewno dla wielu jest on obcy). Faktem jest za to, że gdyby nie ten jeden człowiek (pomijam nieliczne wyjątki, o ile są), to magia NIE WYJAŚNIAŁABY.<<< Obcy, mówisz? :) No cóż, ktoś musiał być pierwszy, prawda? Weźmy na przykład telekinezę, którą na łamach Strefy zajął się niegdyś eks-naczelny, SteelRat. Chłopak wyjaśnił, że telekineza dokonuje się albo w skutek silnego pragnienia dokonania zmiany w położeniu lub ruchu przedmiotu (eksperymenty z kostką) lub w wyniku rozszerzenia aury na przedmiot i przejęcie go pod kontrolę. Co do Spare'a - ostatnio czytałem jego biografię na BWP. Nieźle pokręcony człowiek. :) A do telekinezy - faktycznie, wyjaśnił, lecz dla laika to są bajki. Natomiast np. Jose Silva, twórca Samokontroli Umysłu przedstawiał sprawę (ale może nie akurat telekinezę) w sposób przejrzysty dla "psychicznych lamerów". :) >>> Sorry, ale stwierdzenie "ten człowiek udowodnił" możesz wsadzic sobie w... nieważne.<<< Dzięki, nie skorzystam:) Ale ja nalegam! ;-) >>>Już samo to nasuwa właściwy wniosek, iż poza nim całe rzesze magów o tym nie miało pojęcia.<<< Ktoś musiał być pierwszy, jak już pisałem trochę wyżej. Buachacha! Ktoś musiał być piewszy?! Ten człowiek działał w XX wieku, a kiedy powstała magia, tego nie wiedzą nawet najstarsze leśne misie. >>>To prawda, wiara to podstawa. To prawda, że istnieją techniki magiczne, aby powiększyć wiarę. Ale istnieją również całkiem niezgorsze, równie skuteczne metody parapsychologicznego programowania podświadomości, np. hipnoza, NLP, programowanie w świadomym śnie, wizualizacja, afirmacje...<<< Nigdy, ale to nigdy nawet nie śmiałem twierdzić, że te techniki są gorsze lub nieskuteczne. Za chwilę mały dowód, że jednak magia i parapsychologia to jednak to samo. Coż mam rzec, jeśli się zgadzamy...? >>> Pytanie: co jest bardziej obiektywne? <<< Techniki, które określasz mianem parapsychologicznych, rzecz jasna. Ja nigdy nie skupiałem się na obiektywności, tylko na tym, która technika bardziej mi odpowiada. To chyba rozsądne wyjście. >>>A kontrolujesz może też tą swoją Tyche? ;) <<< Chłopie, je mi z ręki! A tak serio, to każda technika ma swoje wady i zalety. A moim skromnym zdaniem magia ma wad chyba ciut więcej, choć aby wyciągnąć taki wniosek, potrzeba dobrze znać się w tych dziedzinach. >>>Jeśli magia rzeczywiście poszłaby do przodu, to automatycznie stałaby się parapsychologią, czyli wiedzą obiektywną. <<< Teraz pytanie numeru: czy parapsychologia jest obiektywna? Przecież TEŻ czyni, jak sam to przyznałeś. Tak, ale przy tym wyjaśnia w sposób naukowy. Magia zaś nie - i tu tkwi szkopuł. >>>Magowie nauczaliby jej, mówiąc w słowach zrozumiałych dla laików. Parapsychologia i magia to badzo pokrewne sprawy, acz odróżnia je podejście. Jedna jest nauką, a druga... Czy ja wiem? ;) <<< Obie są czymś więcej niż nauką, ot co. A teraz obiecany dowód: "Koncentracja na Przedmiocie Legenda o złym spojrzeniu wywodzi się z umiejętności czarodzieji i czarnoksiężników do martwego wpatrywania się w przestrzeń. Zdolność tą można rozwijać na każdym przedmiocie - znaku na ścianie, czymś odległym, gwieździe na niebie - na czymkolwiek. Utrzymanie wzroku na czymś bez najmniejszego mrugnięcia nawet przez kilka chwil wydaje się nadzwyczaj trudne, a jednak trzeba tak się doskonalić godzinami. Należy dać opór wszelkim próbom zwieszania wzroku z przedmiotu, wszelkim próbom myślenia o czymś innym. W końcu, dzięki tej technice będzie można wyławiać okultystyczne tajemnice z rozmaitych rzeczy, lecz nim do tego dojdzie trzeba pracować z przedmiotami bez znaczenia." Hmm, gdzieś to już czytałem! Czyżby w kursie Samokontroli Umysłu? A te tajemnicze "okultystyczne tajemnice" to nic innego, jak twój fragment o percepcji pozazmysłowej, tzn. chodzi mi o zgadywanie koloru kart itp. Neeext. "Koncentracja na Dźwięku Ta część umysłu, w której pojawiają się werbalne myśli, podlega magicznej kontroli dzięki koncentracji na dźwięku wyobrażonym przez umysł. Wybiera się jakiś prosty dźwięk, na przykład Aum lub Om, Abrahadabra, Jod He Vau He, Aum Mani Padme Hum, Zazas Zazas, Nasatanada Zazas. Wybrany dźwięk jest wciąż powtarzany w umyśle, by zablokować inne myśli. Nie zależnie od tego, jak niewłaściwy się wydaje ten dźwięk, należy przy nim trwać. Z czasem, dźwięk zacznie się powtarzać automatycznie i może nawet się pojawić we śnie. Są to zachecające oznaki. Koncentracja na dźwięku jest kluczem do słów mocy i pewnych form rzucania zaklęć." Czyżby to były... afirmacje? "Koncentracja na Obrazie Ta część umysłu, w której pojawiają się obrazowe myśli, podlega magicznej kontroli dzięki koncentracji na obrazie. Wybiera się prosty kształt jak trójkąt, koło, kwadrat, krzyż, czy gwiazda i jak najdłużej trzyma się go w oku umysłu bez rozproszenia. Jedynie największy wysiłek uczyni to możliwym do osiągnięcia. Najpierw należy postrzegać obraz z zamkniętymi oczami. Potem, można go projektować na białą płaszczyznę. Technika ta stanowi podstawę dla tworzenia sigili i niezależnych form myślowych." Mówiąc po ludzku, potem wizualizacja kwadrata, czy co się tam wizualizowało, zmienia się w wizualizowanie upragnionego marzenia. To by było na tyle. Liczę, rzecz jasna, na polemikę ;) To wszystko prawda... Z czym tu się kłócić? PS. Aż dziw mnie bierze, że nie skomentowałeś akapitu z loterią :) Ludzie mi mówią, że jestem dziwnym człowiekiem... :) PS2. Cytowane fragmenty pochodzą z Liber MMM Petera Carolla. | ![]()
22'th design: (c) Nazcain only for Internet Explorer | |