|
Pucharowe znaki zapytania
Kiedy piszę te słowa pozostał jeszcze miesiąc do inauguracji zimowego Pucharu
Świata w skokach narciarskich. Sezon 2003\2004 zostanie otwarty 28. listopada
konkursem w fińskim Kussamo. Wszyscy zapewne zastanawiamy się w jakiej formie
będzie zdobywca Pucharu Świata, w trzech ostatnich sezonach, wicemistrz i trzykrotny
mistrz świata oraz srebrny i brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich - Adam
Małysz. Przed rozpoczęciem sezonu Adam jak wiemy rozstał się ze swoją ekipą
lekarzy, pod opieką której święcił wszystkie swoje największe sukcesy. Sztab
stał się
zbyt pazerny na kasę i musiał pożegnać się z Małyszem - a właściwie to Małysz
z nim. Na miejsce starych przeszli nowi i w tym sezonie będziemy mogli się
przekonać co potrafią.
No
właśnie, ciekawe jaki procent udziału w sukcesach Adama mieli Blecharz i Żołądź.
Może po prostu znaleźli się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie? Trudno
na ten temat cokolwiek powiedzieć.
Ten sezon może być dla Małysza jeszcze trudniejszy, a w tamtym jak wiemy Puchar
Świata wywalczył rzutem na taśme. Ciekawe w jakiej formie będą Hannawald i
Ahonen. Groźni mogą być też Austriacy Morgenstern i Liegl. Do walki o puchar
może włączyć się któryś z bardzo silnych w ostatnim sezonie Norwegów. Ciekawe,
czy Japończycy wprowadzą jakiegoś nowego zawodnikia. W ich kadrze na razie
występują sami weterani, średnia wieku oscyluje pewnie koło trzydziestki. Wielkim
znakiem zapytania pozostaje także dyspozycja świetnego do niedawna Martina
Schmitta. Schmitt zeszły sezon całkowicie przespał, jakby zaginął w tłumie.
W tym roku czekają nas dwa konkursy w Zakopanem, w styczniu. Jeden odbędzie
się przy sztucznym oświetleniu. Mam nadzieję, że atmosfera będzie taka jak
w zeszłym roku i życzę Małyszowi chociaż jednego zwycięstwa na własnym terenie.
Krótki ten tekst coś mi wyszedł, ale nie mam nic więcej do powiedzenia. Czekam
tylko na wysokie loty ;).
|