Towarzysko: Polska - Serbia i Czarnogóra

Dnia 17 listopada 2003 roku (środa) reprezentacja Polski rozegrała swój drugi w ciągu pięciu dni mecz towarzyski. Tym razem s-kadra zmierzyła się na stadionie Wisły Płock z reprezentacją Serbii i Czarnogóry. Na stadione widzowie zajęli około 90 % wszystkich miejsc. Faworytem tego meczu, po świetnym sobotnim spotkaniu z Włochami byli Polacy. Jak dobrze, że faworyt nie zawiódł...

W pierwszycb minutach zawodnicy się rozpoznawali, dlatego gra toczyła się głownie w środku pola, jednak, to gospodarze byli stroną przeważającą. Niestety, to Serbowie mieli pierwsi dogodną sytuację. W 6. minucie Ocokoljic wrzucił piłkę w pole karne - prosto na głowę Milosevica, ale ten minimalnie przestrzelił. Mogliśmy nadal cieszyć się remisem. 9. minuta przynosi rzut rożyny dla Polski, małe zamieszanie, piłka trafia pod nogi Hajty, a ten groźnie, ale niecelnie uderza zza pola karnego. Po tej akcji gra znowu trochę się uspokoiła, jednak malutką przewagę miała nasza drużyna. W 18. minucie Polacy przeprowadzają bardzo ładną i groźną kontrę - Krzynówek przedziera się lewą stroną, podaje do Niedzielana, ten mu oddaje, Krzynówek strzela, ale bramkarz broni jego uderzenie. W 25. minucie dogodną sytuację do zdobycia mieli Serbowie, jednak piłka po rzucie wolnym szybuje nad poprzeczką. 27. minuta należała już do Polaków - Kosowski próbuje podawać do Krzynówka, piłkę przejmują obrońcy, jednak popełniają fatalny błąd, po którym piłka trafia pod nogi Krzynówka, ten podaje w pole karne do dobrze ustawionego Niedzielana, który kieruje piłkę do siatki. Mamy 1:0. Na kolejne trafienie drużyny Janasa nie musieliśmy długo czekać, bo już w 30. minucie Kukiełka kapitalnie zagrał do Krzynówka, który obsłużył jeszcze Rasiaka i było 2:0. W 33. minucie mogło już być po meczu, jednak świetnie grający ostatnio Krzynówek uderzył solidnie ponad Serbską bramką. Serbowie próbowali się od tego momentu jakoś podnieść, jednak ich ataki były rozbijane przez polską obronę (a warto dodać, że z meczu z Włochami w obronie pozostał tylko Tomek Kłos). W 40. minucie mamy kolejną dobrą akcję biało-czerwonych, Kosowski wymienia się piłką z Krzynówkiem, jednak uderza niecelnie. W 43. minucie znów doskonale pokazuje się Krzynówek, kiedy przejmuje piłkę w środku pola, i oddaje minimalnie niecelny strzał na bramkę. Pod sam koniec I połowy, w 45. minucie przebudził się kompletnie niewidoczny od początku Kovacevic i strzelił groźnie z 25 metrów. Na szczęście Dudek był na posterunku. Serbowie nie odpuszczają i w 46. minucie Dudek ponownie - tym razem kapitalnie interweniując chroni naszą drużynę przed utratą gola po uderzeniu z bliska Milosevica. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem s-kadry 2:0.

W II połowie Janas postanowił, że da odpocząć świetnie grającym w tym spotkaniu Rasiakowi, Niedzielanowi i Dudkowi. Na ich miejscu pojawili się Żurawski, Saganowski i Szamotulski. Druga połowa, podobnie jak pierwsza rozpoczęła się jakoś niemrawo. Właściwie, pierwsza poważna sytuacja miała miejsce dopiero w 60. minucie, po świetnym uderzeniu jednego z Serbów z rzutu wolnego i doskonałej paradzie Szamotulskiego. Kolejna sytuacja należała do naszych, kiedy to Saganowski w 65. minucie niecelnie uderzał z pola karnego lewą nogą. "Sagan" poszedł dalej za ciosem i w 67. minucie ładnie zagrał do fenomenalnego w tym spotkaniu Krzynówka, ale bramkarz obronił jego strzał. Polacy dalej nie rezygnowali. 68. minuta przyniosła rzut wolny - Kosowski delikatnie wystawia piłkę Hajcie, ten piekielnie mocno uderza minimalnie obok prawego okienka bramki Serbów. Kolejny rzut wolny należał do Serbów i oni go wykorzystali, a konkretniej Boskovic (piłka po jego uderzeniu odbiła się jeszcze od pięty jednego z zawodników w murze). Polacy prowadzili już tylko 2:1. Na następną bramkę musieliśmy czekać tylko cztery minuty - świetny rajd Kosowskiego, podanie do partnera, ten natychmiast mu oddaje, "Kosa" przymierza i strzałem zza pola karnego daje Polsce prowadzenie 3:1. W 78. minucie znowu pokazał się "Sagan", który zagrał prostopadle do "Żurawia", który nie dobiegł do piłki, ponieważ bramkarz serbski był szybszy. 80. minuta, to kompletne zaskoczenie Polskiej ekipy przez uderzenie Vukica zza pola karnego prosto w lewe okienko bramki strzeżonej przez Szamotulskiego. Wynik brzmi 3:2. Polacy nie zrażeni stratą gola dalej atakowali. Już w 82. minucie po rzucie rożnym głową uderza Krzynówek, obrońca wybija piłkę z linii bramkowej, jednak wprost na woleja do Żurawskiego, a ten bez problemu umieszcza piłkę w siatce na 4:2. Po tej bramce wydawało się, że Serbowie stracili już ochotę do gry. Nic z tych rzeczy - w 88. minucie na czystą wychodzi Iliev i w sytuacji 1 na 1 pokonuje Szamotulskiego. Była to ostatnia groźna sytuacja meczu. Na szczęście skończyło się 4:3 dla ekipy biało-czerwonych.

Według mnie repreza wreszcie pokazała, że potrafi rozegrać więcej niż jedno dobre spotkanie pod rząd. Po raz kolejny cieszy świetna gra skrzydeł, czyli Kosowskiego i Krzynówka. Co ja mówię, ci panowie grali w obu spotkaniach wręcz fenomenalnie, wielkie brawa dla nich. Martwią trochę bramki stracone w drugiej połowie spotkania z Serbami, ale to pewnie wina rozluźnienia po zdobyciu tylu bramek wcześniej, może trochę wina obrony występującej w innym niż poprzednio składzie. Jedno jest pewne - jest dobrze i byle tak pozostało do końca eliminacji WC 2006. Z taką grą nie może nas tam ( czyli na WC 2006) zabraknąć!

Składy:

Polska: Dudek (46. Szamotulski) - Baszczyński, Kłos, Hajto, Rząsa, Kosowski (84. Gorawski), Lewandowski, Kukiełka (87. Bieniuk), Krzynówek, Rasiak (46. Saganowski, 88. Surma), Niedzielan (46. Żurawski).

Serbia i Cz.: Zilic - Ocokoljic, (56. Markovic), Sarac, Dudic, Krstajic, Djordjevic (70. Malbasa), Mladenovic (51. Boskovic), Stankovic (85. Duljaj), Milosevic (58. Iliev), Kovacevic (84. Pantelic).

Polska
4-3
Serbia i Cz.
27. Niedzielan
30. Rasiak
74. Kosowski
82. Żurawski
 
70. Boskovic
80. Vukic
88. Iliev
 

 

 


zabójca /zabojca@buziaczek.pl/