Towarzysko: Polska - Włochy

12 listopada 2003 roku na stadionie Legii w Warszawie zasiadło ok. 7 tysięcy widzów. Stało się tak dlatego, że tego dnia stanęły ze sobą w szranki (w towarzyskim spotkaniu) reprezentacje Polski oraz Włoch. Było to trzynaste w historii spotkanie tych dwóch ekip. W dotychczasowych meczach lepsi byli Włosi osiągając bilans 4 zwycięstwa, 6 remisów, 2 porażki i stosunek bramek 16:6. Ciekawostką jest także to, że Włosi do meczu z 12. listopada nie wygrali u nas meczu, ba nawet nie zdobyli na naszym terenie gola. Niestety, jedna z tych dwóch rzeczy została wreszcie przełamana. Na szczęście ta mniej ważna... .

Mecz rozpoczął się od groźnego strzału Vieriego w 3. minucie z około 9 metrów. Piłka szczęśliwie dla Polaków poleciała nad poprzeczką. Polacy pierwszą groźną sytuację stworzyli 3 minuty później. Co dziwne od razu udało się zamienić ją na gola. Jacek Bąk doszedł do piłki odbitej przez Toldo i strzałem zza pola karnego pokonał włoskiego bramkarza. Polacy po zdobyciu gola nie osiedli na laurach i próbowali podwyższyć rezultat. Ich plan mógł się ziścić już w 11. minucie, kiedy Kosowski po rajdzie lewą stroną zagrał pod pole karne do Rasiaka, który niestety stracił piłkę na rzecz jednego z włoskich obrońców. W 14. minucie ponownie było groźnie pod włoską bramką, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kukiełka minimalnie minął się z piłką. Polacy cały czas nie rezygnowali z ataków na bramkę rywali. 18. minuta przynosi rzut wolny dla Polaków i dośrodkowanie w pole karne na głowę Kłosa. Ten świetnie wykorzystał sytuację i pokonał Toldo, który mół wyciągnąć piłkę (pilnował rogu, w który poleciała piłka). Cieszyliśmy się z prowadzenia 2:0. Niestety, nasza radość nie trwała długo, bo już w 19. minucie po podaniu głową Vieriego na czystej pozycji znalazł się debiutujący we włoskiej kadrze Cassano i posłał piłkę do siatki nad interweniującym Dudkiem. Szkoda, że straciliśmy tą bramkę, ale nasi obrońcy wyraźnie zaspali. Kolejna groźna sytuacja miała miejsce dopiero po 11 minutach, czyli w 30. minucie. Wtedy to rzut wolny wykonywał Krzynówek, trafił w mur, ale bardzo silnie poprawił Żewłakow - niestety piłkę po jego uderzeniu złapał Toldo. W 31. minucie kolejną groźną akcję przeprowadzili Włosi, kiedy to Cassano znalazł się ponownie na czystej pozycj, ale na szczęście w porę zatrzymał go Kłos. 41. minuta przynosi podanie Vieriego do Cassano na czystą (to już trzeci raz!), ale Włoch przewraca się w polu karnym. Żaden z naszych obrońców nie popełnił faulu, toteż rzutu karnego nie było. Do końca połowy próbowali atakować już tylko Polacy, ale bezskutecznie. Piłkarze zeszli na przerwę z wynikiem 2:1.

Włosi w przerwie dokonali dwóch zmian - Materazzi zastąpił Pancaro, a Oddo wszedł za Cannavaro. Pierwsze 5 minut drugiej połowy to przewaga polskiej ekipy, ale nie potwierdzona żadną konkretną akcją. Dopiero w 54. minucie coś się ruszyło, kiedy Niedzielan próbował zaskoczyć Toldo z 11 metrów. Niestety Polak uderzył nie dość, że lewą nogą, to jeszcze zbyt lekko. W 55. minucie Włosi dokonują kolejnej podwójnej zmiany - Gattuso wchodzi za Panucciego, a Grosso za Marchionniego. W 58. minucie groźnie z rzutu wolnego, z ok. 22 metrów uderzał Di Vaio, jednak Dudek był na posterunku. 62. minuta, to następna zmiana Włochów - Miccoli zastępuje Di Vaio. W 63. minucie makaroniarze poważnie zagrażają bramce Dudka, jednak tylko i wyłącznie z jego winy, bo źle wybił piłkę. Szczęśliwie piłka poszybowała ponad bramką. W 66. minucie mogło być groźnie pod włoską bramką, kiedy to Kosowski wychodził na czystą pozycję, jednak podczas biegu został staranowany przez Materazziego. Właśnie po tym faulu Kosowski uderza z rzutu wolnego, jednak piłka minimalnie mija słupek. W 72. minucie mamy pierwszą zmianę w naszej kadrze - schodzi Bąk, któremu prawdopodobnie odnowiła się kontuzja, jego miejsce zajmuje również narzekający tego dnia na uraz Hajto. W 75. minucie Krzynówek kapitalnie uderza z dystansu, Toldo odbija piłkę przed siebie, piłka ląduje pod nogami Niedzielana, ten ma pustą bramkę, jednak sędzia gwiżdże spalonego. Dalej mamy trzy zmiany - w 77. minucie Żewłakowa zmnienia Rząsa, w 80. Żurawski Niedzielana, a w 83. Bazzani zajmuje miejsce Cassano. W 84. minucie kolejna groźna akcja Polaków - z dystansu w słupek uderza Żurawski, do piłki dochodzi Krzynówek i kieruje ją do bramki (piłka odbija się od poprzeczki, ląduje tuż za linią, a następnie wypada z bramki). Mamy 3:1 dla Polski! W 87. minucie Saganowski zastępuje Rasiaka. 88. minuta, to kontra Polaków i podanie Żurawskiego do Krzynówka, który strzela minimalnie obok słupka. W 90. minucie Materazzi schodzi z boiska, a wchodzi na nie Ferrari. Ostatnie wydarzenie meczu, to wejście w 95. minucie Gorawskiego na miejsce Kosowskiego.

Po meczu cieszył mnie nie tylko świetny wynik, ale także doskonała gra naszej ekipy - składne, przemyślane akcje. Polacy wreszcie zaczęli grać nowoczesny futbol z większą ilością prostopadłych piłek i grą bardziej skrzydłami niż środkiem pola. Cieszy też doskonałe opanowanie przez ekipę Janasa stałych fragmentów gry. Szkoda, że Polacy tak nie grali w eliminacjach do Euro 2004. Z taką grą bylibyśmy pierwsi w grupie. Niestety teraz to możemy sobie jedynie gdybać... .

Składy:

Polska: Dudek - Kłos, Bąk (72. Hajto), Zieliński, Michał Żewłakow (77. Rząsa), Kosowski (95. Gorawski), Lewandowski, Kukiełka, Krzynówek, Rasiak (87. Saganowski), Niedzielan (80. Żurawski).

Włochy: Toldo - Panucci (55. Gattuso), Cannavaro (46. Materazzi, 90. Ferrari), Nesta, Pancaro (46. Oddo), Cassano (83. Bazzani), Marchionni (55. Grosso), Perotta, Zanetti, Di Vaio (62. Miccoli), Vieri.

Polska
3-1
Włochy
6. Bąk
18. Kłos
84. Krzynówek
 
19. Cassano
 

 

 


zabójca /zabojca@buziaczek.pl/