| TOWARZYSKI LISTOPAD
Jak wszyscy wiemy - nasza ukochana reprezentacja pod wodzą Pawła Janasa rozgrywała ostatnio dwa, bardzo ważne mecze towarzyskie. Nasze "orły" grały z Włochami oraz Serbią i Czarnogórą. Zapewne każdy kibic odczuł po tych spotkaniach wielki żal, że z taką kadrą nie udało się awansować chociażby do baraży ME. Mówi się trudno - trzeba żyć dalej...

Pierwszym przeciwnikiem byli "makaroniarze" z półwyspu Apenińskiego. Ponoć tak dobrego sparing partnera załatwił sam Zibi B. (czołowy emigrant). No ba, bardzo fajnie - przyjechali nawet dobrzy piłkarze, jednak i tak nie mogli dać rady naszym biało-czerwonym! Przypomnijmy sobie wydarzenia z 12 listopada 2003 roku. Warszawa, stadion Legii - mecz poprzedziła minuta ciszy ku czci zabitych włoskich żołnierzy oraz polskiego oficera. Dwa smutne wydarzenia niemal zbiegły się w czasie. Jednak ból i smutek trzeba było odłożyć na bok! Rozpoczął się mecz. Pamiętacie mój tekst z AMSport#9? Pisałem coś o tym, że ta kadra zaczyna prezentować swój styl itd. Po meczu z Włochami utwierdziłem się w tym przekonaniu. Już w 6 minucie do bramki Toldo trafił Jacek Bąk (były piłkarz m.in. Lecha Poznań). Widocznie tym stanem rzeczy poczuł się urażony Tomek Kłos, gdyż kilka minut później, postanowił także zmusić do kapitulacji znanego bramkarza... Włosi jednak chyba skapowali się, że coś jest nie tak - przebudzili się i strzelili kontaktową bramkę. A może to nasi piłkarze dali im strzelić? ;). Pierwsza połowa ładna. Druga jakby troszkę mniej - Polacy prawie cały czas grali pierwszym składem, natomiast Trappattoni dokonywał drobnych roszad. W końcówce spotkania na zielonej murawie pojawił się Maciek Żurawski - pech chciał, że trafił w słupek, jednak "wychodząca" piłka wpadła pod nogę Jacka Krzynówka - a ten nie dał szansy obronie włoskiej. W sumie spotkanie bardzo udane, a na szczególne pochwały zasługują: Jacek Krzynówek, napad (za latanie wokół Włochów jak mucha koło %#%$@ - no wiecie o co mi chodzi :). Dużo ludzi chwaliło Kamila Kosowskiego, a ja nie... Owszem przeprowadził kilka wspaniałych rajdów, jednak i tak wciąż za dużo traci piłek w środkowej części boiska.
Przed meczem z byłą Jugosławią kadrę opuścili: Jacek Bąk (powrót do Francji), Michał Żewłakow (pilny mecz w Pucharze Belgii) oraz Jacek Zieliński (koniec kariery reprezentacyjnej). Co warte podkreślenia cała trójka grała w środę podczas meczu z Włochami. Kibice mogli więc trochę niepokoić się składem, który wybiegnie przeciwko Serbii i Czarnogórze.
Już na wstępie dodam, iż mecz ten niezbyt mi się spodobał... Owszem, padło wiele bramek - nawet ładnych, jednakże samo spotkanie było okresami nudnawe. Wspaniałe spotkanie rozegrali dwaj boczni pomocnicy: Krzynówek i Kosowski. Znakomicie w ataku zagrali Rasiak z Niedzielanem. Obrona mimo, że dziurawie - zagrała na przyzwoitym poziomie (Baszczyński-Kłos-Hajto-Rząsa). Wreszcie bramkę w kadrze zdobył Maciek Żurawski - chłopak prawie dostał kompleksów na tym punkcie. Mecz w wykonaniu naszych "orłów" nie był zły, jednakże brakowało "czegoś" co by pociągało do oglądania tego widowiska. Przypomnę tylko, że bramki w tym spotkaniu zdobyli: Niedzielan, Rasiak, Kosowski i Żurawski.
Już w grudniu PZPN zaplanowało zgrupowanie na Malcie. Zobaczymy, podobno Janas chce sprawdzić potencjalnych zmienników... Osobiście uważam, że organizowanie takiego obozu tuż przed świętami Bożego Narodzenia jest "poronionym" pomysłem. Może się mylę...
I z ostatniej chwili... Łotysze w Mistrzostwach Europy. Pamiętajcie od czerwca malujemy na twarzach ich barwy (wiśnia-biała-wiśnia :)
Publo
|