| JAK FAJNIE PRZEGRAĆ PEWNY AWANS
Powoli mam już dość tej piłki. Z utęsknieniem czekam na skoki narciarskie i biathlon. No ale cóż... Zrelacjonuje Wam jeszcze przygodę naszej "młodzieżówki" i pójdę przed ekran oglądać powtórki z zeszłego sezonu w skokach ;)
Kadra prowadzona przez Edwarda Klejdinsta miała ogromną szansę, aby awansować do MME. Niestety - zaprzepaściła ją, i to w najgorszy możliwy sposób. Tuż przed pierwszym meczem, polską reprezentację nawiedziła plaga chorób. Według mnie bardzo podejrzana sprawa, ale to nie ja jestem od domysłów...
Jaki był mecz w Mińsku, chyba każdy widział... Może nie za dobry, ale nasze młodziki wstydu nie przyniosły. Widać było brak podstawowych zawodników, tj. Łukasza Madeja i Sebastiana Mili, jednak ich zmiennicy spisali się co najmniej dobrze. Boli tylko nie wykorzystany rzut karny - czemu on tego nie strzelił?
Rewanż - bądź, co bądź - należał do nas... A jednak my Polacy mamy to we krwi. Spieprzyć coś pewnego, prawie w 100% osiągalnego. Orliki zagrały wysoce poniżej oczekiwań... Niestety. Nie potrzebnie trener Klejdinst wpuścił Łukasza Madeja. Było widać, że chłopak nie ma sił - opanowany chorobą... To nie był ten zawodnik, którego znam z meczów Lecha. I będę opisywał całego meczu - gdyż nie ma sensu. Można podsumować go jednym słowem - Nasi grali jak %#@$%^. Po prostu do dupy... ;)
I szkoda. Myślałem, że obejrzę sobie naszych piłkarzy w Atenach. Marzyłem o sukcesie podobnym do tego z Barcelony...
Przepraszam wszystkich, że tak mało, ale czy jest o czym pisać? Niestety nie ma... Lecz trzeba ten fakt odnotować - na łamach Action Mag - Sport :D
Publo
|