.

<<< Słowem wstępu : Wasze wiersze : Wiersze wieszczów : Śpiewnik : Linki : Listy : Na do widzenia : AM >>>

.

>>> W tym miesiącu, mimo że środek zimy, plony mamy obfite. Napisało wszak do nas osób wiele, osób znamienitych i bardzo znamienitych. osoby te, jak się sami, Czytelniku, piszą do nas z nie lada powodu: opinię o Periodyku wyrażają, a są to opinie znamienne i znaczące! Znamienne, bo pochwalne; znaczące, bo krytyczne.
Te pozytywne publikujemy z prawdziwą przyjemnością. Te odwrotnie proporcjonalne z zwykłej przyzwoitości.
>>> Wśród opinii o kąciku znajdziecie jednak, Czytelniku, list o odrębnej nieco tematyce. Autorem jest Rafał "placeq" Malicki, a poysł, który przedstawia wart jest głębszego przemyślenia. Zresztą, sam się, Czytelniku, przekonaj.
>>> I to właśnie od listu placq'a zaczynamy. Co by było przysłowiowe mocne uderzenie. :)
 

<<< : : : >>>

Rafał "placeq" Malicki: Hej ho!
UnionJack: Hullo :)

RM: Tak sobie myślałem i wymyśliłem. Pomysł jest taki: wspólny tomik poezji. Na ten pomysł wpadłem kiedy M. Saint wysłał propozycję antologii tematycznej storytellers. Moja idea jest taka: wziąć, pozbierać klawe wierszydła i ztegować w jeden tomik :). Co ty na to? Bo, kurde, pisałem "Cmentarne noce" a tu siem cholercia pomysły skończyły. Gdyby to puścić na ogólne forum (tzn. poetów z twej książki adresowej) i zapytać o zdanie. Nie chodzi mi o to aby napisać tomik tematycznie cmentarystyczny :). Raczej stworzyć coś razem, żebyśmy wszyscy poczuli solidarność, jak za komuny ;). Na jakikolwiek temat a nawet bez tematu ;). Na ten przykład ;) wziąłbym pozbierał wszystko, wydrukował. Kiedy już wszystko byłoby gotowe - wysłał. Oczywiście prosto do rąk własnych. Potem by się puściło famę, że w niezależnym obiegu jest niezależny tomik poezji, pisany przez niezależnych, zrzeszonych w AM poetów. Kto by chciał takie cudo wysyłałby do mnie kopertę zwrotną ze znaczkiem, zaadresowaną do siebie a ja już bym się resztą zajął. Heh, fajne marzenia, ale myślę, że może wyjść. Co ty na to? Puść ogólnego maila do poetów i spytaj kto byłby zainteresowany. Jak by to wyszło... Naprawdę moglibyśmy być z siebie dumni! Zastanów się. Patrząc na pisarzy do AMPoezji widać niezłe kamienie. Może niektóre nieoszlifowane (vide placeq :)) ale widać, że toto młodzieża jest wiela utalentowana. Jakbyśmy się skupili w sobie to by mogło i co fajnego powstać. Liczę na Twoją pomoc!
UJ: I się, zapewniam, nie przeliczysz! Zaprawdę, jest to pomysł wart ogólnoperiodykowej debaty - bo jest na tyle dobry, że żal byłoby go spalić! ;) Dlatego też, wyrażając własną, jakże skromną, opinię, dyskusję na łamach Periodyka uważam za bardzo otwartą!
Me zdanie numer jeden: od strony technicznej pomysł świetny! Proponuję jednak, co by rzeczywiście ad astra trafić, możnaby spróbować współpracy z profesjonalnym wydawnictwem, dajmy na to, z Prószyńskim. Rzecz jasna, zapewne się nie uda - ale jakby się udało, to dopiero byłby szpan, nie? ;)))
Jeżeliby z wydawnictwem nie wyszło, to można skorzystać z Twojej drukarni :) Nie ma to jak publikacja ze znakiem: "Teraz Periodyk" :)
I me zdanie numer dwa: wstrzymajmy się z drukowaniem :) Propoziszym me takie: wydajmy tą książeczkę, jak nam się trochę wierszy w kąciku uzbiera, powołajmy Speckomisję, wybierzmy te naprawdę najlepsze! I niech będzie to z okazji ważnej okazji - dajmy na to, na Periodyka pierwszą rocznicę. Wtedy będziemy już mieli wierszy pełen przegląd - i z nieokrzesanych petów będą prawdziwe diamenty! :)
A co Ty myślisz, Czytelniku? :) Pisz, pisz, znać dawaj! :)

RM: A Iluvatar mógłby się bardziej postarać. Przede wszystkim mógłby zmienić trochę pogodę :). A Qn'ik... Zobaczymy co powie, kiedy drugi numer zobaczy. Mam nadzieję, że będzie miał się czym nacieszyć. Jak tam z wierszami, dużoś dostał? Myślę, że boom na wiersze ;) zacznie się dopiero, kiedy CDA z kącikiem pojawi się w kioskach. Kiedy to będzie? Chyba już jest? No, nic.
UJ: A żebym to ja wiedział! Boom na wiersze już jest: na dysku mam ich ponad 150, a wszystkie, potencjalnie, mogę do AMu wrzucać :) Rzecz jasna, prowadzimy ostrą, a sukcesywną selekcję - ale jakby co, to możemy coś wielkości całego AMu na płycie wydać :) Ciekawe tylko, co wtedy się na Cover CD w CD-Action znajdzie? :)

RM: Jedyne czego mogę Ci życzyć to: Zdrówka i szcześcia. Ogólnego zadowolenia. I chyba już świątecznych życzeń, bo w końcu zbliza się numer świąteczny ;). Nie wiem, gubię się już w tym actionmagowym kalendarzu.
UJ: Ja już się dawno pogubiłem :) Ale jedno, czegom pwien: nawzajem życzę! Niech się święci dwudziesty piąty i dni następne! Merry Christmas, Happy Hanuka:)
 

<<< : : : >>>

Ecnelis: Witam serdecznie!
UnionJack: I ja witam Waszmości! :)

Ecnelis: Wiedziałem, ze ktoś kiedyś wskrzesi kącik poetycki, tylko nie wiedziałem kto i kiedy. Ale teraz już wiem i nieśmiało pragnę dołączyć się do tych wybrańców, podsyłając dwa swoje wiersze. Muszę jednak przyznać, iż forma, w jakiej wskrzeszono ta ostoję smutku jak i radości trochę zmniejsza natężenie doznań, jakie można doświadczyć obcując z poezja - kącik dostosowano do rozdzielczości ponad 800x600 (a niektórzy jeszcze takiej używają) i zastosowano wręcz okropna, maloczytelną czcionkę. Mama nadzieję, ze zajmą się tym odpowiednie osoby ...
UJ: W tej redakcji nie ma odpowiednich osób :P Tutaj, trzeba Ci to wiedzieć, panuje typowo ministerialna atmosfera: nikt nie wie co ma robić, nikt nie wie jak, nikt nie wie nawet w czym - a i tak nikt tego nie czyta, więc kogo to obchodzi? :) Znaczy, czeski film, polnische Wirtschaft...
A tak na bardziej poważnie, przyjmując, że ta odpowiednią osobą jestem ja... Cóż, jeśli chodzi o czcionkę, to zdania są podzielone: Sly i Klepa, na ten przykład ją sobie chwalą, MariuszSaint chwali ją sobie połowicznie, Ty jej sobie nie chwalisz ni trochę... Póki co się ze zmianą wstrzymam... Zobaczymy, co na ten temat napisze Szanowny Czytelnik.
Bo napisze, prawda Czytelniku? ;)))
Jeśli zaś chodzi o rozdzielczość, to prawdę CI przyznać, oj boli, muszę. Postaram się zmienić rozdzielczość na 800x600 - jeno taki jest problem, że nie wiem jak. Bo jak rozdzielczość zmieniam, to w tej tej burżuazyjnej 1024 na 726 wszystko się obrzydliwie od lewej strony zaczyna... A tego też nie chcemy... Znaleźć musimy sposób, by główna tabela była dopasowana do rozdzielczości mniejszej i na środku samym większej się znajdowała... Ma kto jaki pomysł? :)


Ecnelis: Z poważaniem
UJ: Może mniej poważnie, ale z pozdrowieniami :)

PS. Jak widzisz, Czytelniku, pomysł się znalazł :) Dzięęęęki, weBB! :)
 

<<< : : : >>>

Gniewomir Kustra vel Skryty: Hey!
UnionJack: Witam, witam :)

Skryty: Właśnie dostałem drugą część Periodyku. Jestem pod wrażeniem. Wiersze są naprawdę  świetne.
UJ: O! - i taką krytykę lubimy najbardziej. :D

Skryty: A gdzieś tam pośród nich i moja miernota - Tylko jedna uwaga - Nie Kusta, tylko Kustra :D
UJ: Po pierwsze: Ty mi tu nie miernotuj! ;))) Wiersz wszedł do Periodyku, bo w pełni na to zasłużył - i to nie tylko moja opinia! Całe, trójosobowe, kwalifikacyjne jury wiersz zachwycił. Zachwyt zaś przełożył się na jednogłośną decyzję i jednogłośne wstępniakowe wyróżnienia. Zresztą: sam Waść czytał! :)
Po drugie: mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa! ;) Tym bardziej maxima, że i moje nazwisko przekręcane jest na wszelkie sposoby, nie ważne czy mówi się o nim źle, czy dobrze. Choć, tak po prawdzie, to dobrze się raczej o nim nie mówi :)
Nu, ale summa summarum: przepraszam i poprawę obiecuję :)

Skryty: Zaglądałeś na ta stronę, do której ostatnio posłałem Ci linkę? Jeżeli nie masz czasu na bieganie to mogę Ci moje wiersze ładnie zapakować i podesłać prosto na mail :D...
UJ: Zaglądałem i - tu ważna informacja dla Szanownego Czytelnika - mimo pobieżnej (póki co) lektury pewien jestem, że nie jeden z tych wierszy do Periodyku trafi. Które z Twoich poematów znajdą się w numerze numer trzy? - cóż, tu na razie dwie rzeczy można przyjąć za pewnik: będą dwa Twoje działa [taki limit na numer :)], jednym z nich zaś będzie "Bajka o Stachu i Sławie". I aż St(r)ach pomyśleć, który poemat dołączy do tej - przeSławnej ;) - opowieści :)

Skryty: Życzę jak największej ilości czytelników. Oby ten kącik rozwijał się prężnie.
UJ: I tu się do życzeń, prawda, przyłączam :)
 

<<< : : : >>>

Rainman: Hey!
UnionJack: Hullo :)

Rain: Ano porobiło się...
Raz, że mi net zaczął ciążyć i coraz mniej regularnie się mailowało. Dwa, że do szkoły poszło się kochanej po raz czwarty i (mam nadzieję) ostatni. Trzy, że później to mi net się dokumentnie spieprzył i w stanie dokumentnie spieprzonym przez długi czas pozostawał. A jak już się naprawił, to się okazało, że powieścidła na papierze wypisane są dużo ciekawsze niż jakieś tam chore strony anarchistyczne... i się odwykło
UJ: Ano, znamy to uczucie :) Muszę przyznać, że i mnie przydałby się taki mały, antyinternetowy, detoks. Kłopot w tym, że ja sobie niestety na taki odwyk pozwolić nie mogę - wystarczy, że tydzień na mejle nie odpowiadam i już pół weekendu z włączonym Outlookiem spędzę :) Ale cóż - czas zaległości odrabiać, powoli, a sukcesywnie :)

Rain: Ale, ale... Tu się okazuje czarno na białym, że eksperymentalne (choć zatwierdzone już przez Komitet Blokowy w składzie Qn'ik) wydanie nowego pisma mi listonosz przyniósł. Wpierw mysloł żech, że renta, a tu panocku jeno siakiś "Periodyk Peotycki". Olaboga! Nie dość tego: w tym to brukowcu bezczelnie przedrukowują ściśle utajnioną korespondencję mą własną, a jakby nie było dość złego to jeszcze w sposób bezpośredni i prostolinijny dziękują. A tak! A najgorsze jest to, że dziękują - ci redakory naczelne, wredoty niebywałe - dziękują za nic.
Bo "ogólne wsparcie moralne" to wobec i wszem znany eufemizm, w szarej rzeczywistości oznaczający "bardzo chciał a nie mógł"...
UJ: Eeee - to nie tak :) "Ogólne wsparcie moralne oznacza" tu, nie mniej ni więcej, tylko: "Pomógł, może nie materialnie, ale i tak całkiem wymiernie" :) Bo, rzec to musze, Twój mejl mnie trochę do wzmożonej roboty zmobilizował: ano, jak już podziękowałem za "Powodzenia!", to wypadało udowodnić, że się nie zapeszyło i numer trzeba było sklecić porządny. Ot, taki sobie celik obrałem. Czy realny? O tym miałeś już się okazję przekonać :)

Rain: I co ja mam teraz zrobić?
Ano przydałoby się udowodnić, że jednak mógł.
Dlatego też niniejszym następują dwa teksty - słowa piosenek najlepszego polskiego zespołu rockowego (a przynajmniej do wydania ostatniej płyty..) zespołu z Mysłowic pod nazwą Myslovitz. Zespół ten, choć w oględnych kręgach uznawany za popowy (czemu sam jest sobie winien wpuszczając do radia kawałki typu: I nawet kiedy będę saaaaaaam, aaam aaa aaa kotki dwa..), miał to szczęście stworzyć kilka doskonałych utworków. Utworki pozbawione gitarowego "doklimacenia" nieco jakby bledną nieco - tekst musi bronić się sam, co mu nie zawsze wychodzi. Postanowiłem trochę wspomóc biedaka i dałem zdania śpiewane z większą ekspresją - znaczy głośniej - dużymi literami. A to jednego dodałem taki fajniuki link, co raz-dwa zaprowadzi do koncertowego nagrania danej pioseneczki.
Jakby się podobało, to mam tego więcej.
UJ: Więc takoż: Teksty przydały się i do kącika, Rafał dziękuje ślicznie :) Ano tak - Rafał. :) Postanowiłem uczyć się na Twoich doświadczeniach i, wzorem Faramirowych "innych", przekazałem "Śpiewnik" w dobre ręce :) Podkącik prowadzi Rafał "placeq" Malicki i ma w tym prowadzeniu całkiem dużą autonomię. Zresztą, na dobre to wychodzi kącikowi, nie dziw więc, że władzę w ręce samorządu przekazuję :)
>>> A wracając do tekstów: "Kraków" będzie w numerze numer 2 - druga zaś z piosenek poczeka na swą premierę do numeru trzeciego. Ale ni wątpię, że się ukaże,, i to prędzej niż później :)

Rain: Yyyyyyyyyyych!!!
Właśnie się zorientowałem, że list ten pewnie pójdzie w publikę, a ja tu kretyna ostatniego odstawiam! (i dobrze mi z tym...)
UJ: Być może pójdzie :) A jeśli pójdzie - to się tym odstawianiem nie przejmuj :) Ty udajesz, a ja to mam na co dzień ;)))

Rain: No nic, "com napisał napisałem", - jak to rzekł ktoś w bardzo ważnym dla historii momencie.
"To się wytnie" - rzekł kiedyś indziej ktoś inny.
UJ: I, aby udokumentować swą powyższą tezy, rzeknę całkiem szczerze, że żadnego z osobników nie poznałem :)

Rain: Dla odmiany opowieść z ładnym cytatem, bardzo relevant, że tak z angielska rzeknę.
Otóż dziś dnia piętnastego października, roku Pańskiego '03, mój polonista który słynie z fraz wyszukanych i tak głęboko zmetaforyzowanych, że nikt go miejscami nie rozumie, włącznie z nim samym - kombinuje gościu i mota się, co by nikt nie spostrzegł, ze notatki perfidnie zrzyna z Bryków i takich różnych - otóż ten polonista popisał się dziś sentencją.. [czekaj polecę po notatnik, bo spalę...] [wróciłem] [czytam:]
"W poezji nie ma ograniczeń.
Ograniczony to może być sam twórca."
Możliwości interpretacji (z najprostszą włącznie) jest wiele.
UJ: Rzec musze, że teza dość kontrowersyjna :) Tak sobie myślę, że Miłosz mógłby się (w całym swym ograniczeniu ;) na ową regułkę co nieco obrazić - zresztą, przyznać muszę, że niezbyt bym mu się dziwił. Nie żebym miał podobne aspiracje - ale wypada bronić kolegi po wenie ;)
A propos interpretacji: w sumie to ja się z twoim polonistą zgadzam :) Bo pamiętam ile kontrowersji spowodował fragment z "Tęskności" Karpińskiego... "Kłócą powietrze ptaszkowie leśni; a mój mi ptaszek nie śpiewa.".......
Przeklęci biologiści! :DDD

Rain: Z tego powodu mam taki humorek właśnie. Podsycony jeszcze opisami pięknego delirum z książki Pilcha jaką czytałem przez cale wczorajsze urodziny Puchatka (Wolne ustawowo od pracy było z okazji urodzin Kubusia Puchatka, a nie jakiegoś tam wymyślonego Dnia Nauczyciela, phi...) co mnie trochę nafazowało.
Kiedyś przejdzie.
UJ: Że zapytam.... To delirium - to "Mocny Anioł" Pilcha? Bo jeśli tak, to czytałem. Bardzo, przyznaję, obrazowo napisane :) Aż cud, że nigdzie "check it out" napisane nie jest... ;))))
A i ja mam humorek dobry - jeno, rzec tu trzeba, raczej z przemęczenia i choroby nerwowej wynika, a nie z konkretnych wydarzeń :) Ot, typowy syndrom końca tygodnia - cała moja klasa dziwnej quasi-euforii doznała i przez cała próbę Dnia Języków Obcych zachowywaliśmy się jakby Zły Dotyk bolał przez całe życie :) Znaczy, z lewej grano na pianinie (na cztery ręce, czoło i pośladki), obok ćwiczono granie adaptera (znajoma do Filmówki chce zdawać ;), pośrodku śpiewano chóralnie, że "Nie boję się, gdy ciemno jest" (robiłem, za addictional vocal :), a po prawej grano w symulator myśliwca bez symulatora myśliwca :)
Kiedyś przejdzie ;)))))
 

.

 <<< poprzednia strona       

następna strona >>>   

.

<<< Periodyk Poetycki, numer 3, styczeń 2004 : periodyk-poetycki@pf.pl >>>